
{"id":6889,"date":"2017-10-14T23:56:01","date_gmt":"2017-10-14T21:56:01","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6889"},"modified":"2017-10-15T14:41:47","modified_gmt":"2017-10-15T12:41:47","slug":"fidelio-i-fidelia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/10\/14\/fidelio-i-fidelia\/","title":{"rendered":"Fidelio i Fidelia"},"content":{"rendered":"<p>O co chodzi\u0142o re\u017cyserowi s\u0142owe\u0144skiemu podpisuj\u0105cemu si\u0119 Rocc w wystawieniu <em>Fidelia<\/em> (koprodukcja z oper\u0105 w Lublanie), doprawdy trudno zgadn\u0105\u0107.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Akcja jedynej opery Beethovena jest znana i zrozumia\u0142a. Wierna \u017cona, Leonora,\u00a0przebiera si\u0119 za m\u0119\u017cczyzn\u0119, Fidelia,\u00a0i zatrudnia jako pomocnik u Rocca, stra\u017cnika wi\u0119zienia, w kt\u00f3rym znajduje si\u0119 jej m\u0105\u017c Florestan. Po drodze jest ma\u0142e qui pro quo: c\u00f3rka stra\u017cnika, Marcelina,\u00a0zakochuje si\u0119 w Fideliu. Jest jeszcze z\u0142y tyran Pizarro, kt\u00f3ry chce zabi\u0107 Florestana, s\u0105 wi\u0119\u017aniowie, a na koniec deus ex machina &#8211; przybywa minister i uwalnia wi\u0119\u017ani\u00f3w z Florestanem na czele.<\/p>\n<p>Ale\u00a0re\u017cyser m\u00f3wi w wywiadzie zamieszczonym w programie, \u017ce &#8222;pomys\u0142 przebrania Leonory za m\u0119\u017cczyzn\u0119 w teatrze XXI wieku wydaje mi si\u0119 staromodny&#8221;. Czyli nie mo\u017cna dzi\u015b opowiada\u0107 o czym\u015b, o czym jest dana sztuka, bo to staromodne. Fajno. Jednak re\u017cyser\u00a0bynajmniej nie rezygnuje z przebrania Leonory za Fidelia. Po prostu s\u0105 dwie Leonory: aktorka (Karolina Micu\u0142a), troch\u0119 ch\u0142opi\u0119ca z urody, w z\u0142otym p\u0142aszczu i spodniach, i \u015bpiewaczka (Sandra Trattnigg z Austrii) o obfitych kszta\u0142tach i w z\u0142otej sukni, czyli jedna, kt\u00f3ra wygl\u0105da, i druga, kt\u00f3ra \u015bpiewa. W zwi\u0105zku z tym nie bardzo wiadomo, w kim w\u0142a\u015bciwie zakochuje si\u0119 Marcelina, kto odwiedza Florestana w lochu itp.<\/p>\n<p>Rocc jest r\u00f3wnie\u017c autorem scenografii, oszcz\u0119dno\u015bciowej, bo sk\u0142adaj\u0105cej si\u0119 z je\u017cd\u017c\u0105cej w przestrzeni p\u0142aszczyzny z dziurami oraz kilku kubik\u00f3w. Ale s\u0105 te\u017c projekcje, no bo jak\u017ce to tak dzi\u015b bez projekcji, by\u0142oby staromodnie. Na pocz\u0105tku, w uwerturze,\u00a0podziwiamy wi\u0119c twarz kompozytora o\u015bwietlan\u0105 na r\u00f3\u017cne sposoby. Re\u017cyser upar\u0142 si\u0119 jeszcze na w\u0142\u0105czenie do tekstu opery s\u0142ynnego listu Beethovena do &#8222;dalekiej ukochanej&#8221;, kt\u00f3ry na wst\u0119pie zostaje przez jedn\u0105 Leonor\u0119 wr\u0119czony drugiej i cz\u0119\u015bciowo odczytany, a pod koniec czytany jest dalszy ci\u0105g.<\/p>\n<p>Najbardziej niezrozumia\u0142e jest to, co re\u017cyser robi z wi\u0119\u017aniami. Ot\u00f3\u017c przebrani s\u0105 albo w czarne baletowe paczki do nagich tors\u00f3w i w\u0142ochatych \u0142ydek (jeden pan sobie nawet podta\u0144cowywuje), albo w czarne halki. Zastanawia\u0142am si\u0119 dlaczego, jedn\u0105 z moich koncepcji by\u0142o, \u017ce niby mieli by\u0107 upokorzeni, ale potem w finale pokazuj\u0105 si\u0119 z kolei w barwnych sukniach. W wywiadzie jednak rzeczywi\u015bcie jest mowa o tym, \u017ce wi\u0119\u017aniowie &#8222;trac\u0105 orientacj\u0119, cechy p\u0142ciowe, s\u0105 amorficzni, nienormatywni, osuwaj\u0105 si\u0119 w aberracj\u0119 i nico\u015b\u0107&#8221;. Dawno nie czyta\u0142am ani nie widzia\u0142am czego\u015b tak g\u0142upiego.<\/p>\n<p>Muzyczna strona nie ratuje tego spektaklu. Marcin Na\u0142\u0119cz-Niesio\u0142owski daje szybkie, energiczne tempa, kt\u00f3re same w sobie brzmi\u0105 dobrze, ale nie w przypadku, gdy orkiestra jest nieprzygotowana. Z\u0119by bol\u0105 od kiks\u00f3w waltorni w arii Leonory. Marsz na wej\u015bcie Pizarra jest tak szybki, \u017ce w og\u00f3le nie jest marszem. Ze \u015bpiewak\u00f3w najbardziej podoba\u0142a mi si\u0119&#8230; Marcelina (Maria Rozynek-Banaszak), niez\u0142y te\u017c by\u0142 Jaquino (Aleksander Zuchowicz, <span style=\"color: #000000;\">tutejszy specjalista od r\u00f3l charakterystycznych) i Rocco (chorwacki bas <span class=\"st\">Sa\u0161a \u010cano). \u0141adn\u0105 barw\u0119 g\u0142osu ma Sandra Trattnigg (uczennica Heleny \u0141azarskiej i Edith Mathis), ale w g\u00f3rze troch\u0119 zawodzi intonacyjnie. K\u0142opot mam zn\u00f3w z Peterem Weddem (Florestan), ulubionym tenorem zaprzyja\u017anionego Upiora w Operze. Nie do\u015b\u0107, \u017ce akurat nie lubi\u0119 takiego groszkowego gatunku g\u0142osu, to zn\u00f3w (jak swego czasu w roli tytu\u0142owej w warszawskim <em>Lohengrinie<\/em>) wyda\u0142 mi si\u0119 zbyt nik\u0142y, momentami sprawia\u0142o to wra\u017cenie, jakby mu nag\u0142o\u015bnienie wy\u0142\u0105czono. To kwestia specyficznej emisji, wydaje si\u0119. Nie uda\u0142o mi si\u0119 wi\u0119c przekona\u0107 do niego, na co mia\u0142am nadziej\u0119. Re\u017cyser i jego &#8222;urz\u0105dzi\u0142&#8221;: przebra\u0142 go w co\u015b na kszta\u0142t z\u0142otego smokingu. Na ci\u0119\u017ckie wi\u0119zienie str\u00f3j w sam raz.<\/span><\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\">Bardzo szkoda, \u017ce wyszed\u0142 taki niewypa\u0142, bo <em>Fidelia<\/em> nie wystawia si\u0119<\/span> zbyt cz\u0119sto w Polsce.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>O co chodzi\u0142o re\u017cyserowi s\u0142owe\u0144skiemu podpisuj\u0105cemu si\u0119 Rocc w wystawieniu Fidelia (koprodukcja z oper\u0105 w Lublanie), doprawdy trudno zgadn\u0105\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6889"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6889"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6889\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6893,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6889\/revisions\/6893"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6889"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6889"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6889"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}