
{"id":6930,"date":"2017-11-02T22:52:50","date_gmt":"2017-11-02T21:52:50","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6930"},"modified":"2017-11-02T22:52:50","modified_gmt":"2017-11-02T21:52:50","slug":"diably-poszly-spac","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/11\/02\/diably-poszly-spac\/","title":{"rendered":"Diab\u0142y posz\u0142y spa\u0107?"},"content":{"rendered":"<p>Nawi\u0105zuj\u0119 tu do tytu\u0142u <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2014\/11\/06\/diably-w-klawesynie\/\">wpisu sprzed trzech lat<\/a>, kiedy to us\u0142ysza\u0142am Jeana Rondeau po raz pierwszy. Dzi\u015b by\u0142o tak, jakby na koncercie pojawi\u0142a si\u0119 inna osoba.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Nie chodzi oczywi\u015bcie o &#8222;efektown\u0105 fryzur\u0119 drapichrusta&#8221;, jak j\u0105 wtedy okre\u015bli\u0142am, a kt\u00f3r\u0105 klawesynista zamieni\u0142 tymczasem na malowniczo d\u0142ugie w\u0142osy (rozpuszczone na koncercie, upi\u0119te po), bo to akurat niewa\u017cne. Chodzi o to, \u017ce owego szale\u0144stwa i temperamentu, kt\u00f3ry uderza\u0142 na omawianym w\u00f3wczas koncercie na Pozna\u0144 Baroque, tym razem jakby nie by\u0142o s\u0142ycha\u0107. Rondeau by\u0142 wr\u0119cz stateczny, spokojny, wyciszony, nie by\u0142o iskier sypi\u0105cych si\u0119 spod klawiszy &#8211; no, mo\u017ce par\u0119 pod koniec, w wariacji &#8222;trylowej&#8221;.<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie przed koncertem rozmawiali\u015bmy ze <strong>\u015bcichap\u0119kiem<\/strong>, kt\u00f3ry stwierdzi\u0142, \u017ce b\u0119dzie okazja por\u00f3wna\u0107 to wykonanie z interpretacj\u0105 Marcina \u015awi\u0105tkiewicza, kt\u00f3rej s\u0142uchali\u015bmy kilka miesi\u0119cy temu &#8211; ja zreszt\u0105 w\u00f3wczas po raz drugi, bo wcze\u015bniej mia\u0142am t\u0119 przyjemno\u015b\u0107 par\u0119 lat temu <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2013\/08\/03\/goraco-w-swidnicy\/\">w \u015awidnicy<\/a>. Trudno jednak te wykonania por\u00f3wnywa\u0107, bo to zupe\u0142nie inne \u015bwiaty. Przy okazji mia\u0142am tak\u0105 refleksj\u0119, jak bardzo znajdujemy si\u0119 wci\u0105\u017c pod wp\u0142ywem wykona\u0144 takich jak Glenna Goulda, kt\u00f3ry akcentowa\u0142, zw\u0142aszcza w tych szybszych wariacjach, puls i motoryczno\u015b\u0107. Gra w ten spos\u00f3b wi\u0119kszo\u015b\u0107 zar\u00f3wno pianist\u00f3w, jak klawesynist\u00f3w, i dlatego pami\u0119tam, \u017ce zaskoczeniem by\u0142o dla mnie w\u0142a\u015bnie pozbawienie wielu wariacji regularnego pulsu na korzy\u015b\u0107 rubata, jakie s\u0142ysza\u0142o si\u0119 u \u015awi\u0105tkiewicza, a przy tym s\u0142yszalna w jego grze ogromna wiedza na temat praktyk epoki. Rondeau nie idzie t\u0105 drog\u0105, cho\u0107 r\u00f3wnie\u017c rubato si\u0119 u niego pojawia, ale jest i puls, tyle \u017ce wolniejszy. Pomy\u015bla\u0142am z pewnym rozbawieniem o tym, \u017ce mo\u017ce klawesynista my\u015bla\u0142 o przeznaczeniu, jakie &#8211; wedle legendy &#8211; mia\u0142y te wariacje. Fakt, s\u0142uchaj\u0105c w \u015brodku nocy, podczas bezsenno\u015bci, lepiej za bardzo si\u0119 nie podnieca\u0107.<\/p>\n<p>By\u0142o to jednak na sw\u00f3j spos\u00f3b ciekawe. Od samego pocz\u0105tku, kt\u00f3rym bynajmniej nie by\u0142a aria, lecz zaimprowizowane przez artyst\u0119 bardzo zr\u0119cznie (i blisko Bacha) preludium. Wiele by\u0142o dla mnie moment\u00f3w zaskocze\u0144, zw\u0142aszcza w dziedzinie temp, zwykle wolniejszych ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142am, np. w <em>Fughetcie<\/em> czy <em>Quodlibecie<\/em>. Powiem szczerze, \u017ce brak\u0142o mi chwilami owych diablik\u00f3w pod klawiatur\u0105, efektowno\u015bci zwi\u0105zanej z wirtuozeri\u0105, kt\u00f3ra wydawa\u0142a mi si\u0119 dot\u0105d nieod\u0142\u0105czn\u0105 cech\u0105 utworu. Ale brzmienie by\u0142o pi\u0119kne (to r\u00f3wnie\u017c zas\u0142uga instrumentu Kennedy&#8217;ego, wypo\u017cyczonego z Uniwersytetu Muzycznego), refleksyjno\u015b\u0107 zw\u0142aszcza w wariacjach z za\u0142o\u017cenia wolnych g\u0142\u0119boka. W sumie wychodzi\u0142am jednak z koncertu raczej zadowolona, cho\u0107 nie wykona\u0142am stojaka (<strong>\u015bcichap\u0119k<\/strong>, jak widzia\u0142am, i owszem).<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nawi\u0105zuj\u0119 tu do tytu\u0142u wpisu sprzed trzech lat, kiedy to us\u0142ysza\u0142am Jeana Rondeau po raz pierwszy. Dzi\u015b by\u0142o tak, jakby na koncercie pojawi\u0142a si\u0119 inna osoba.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6930"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6930"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6930\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6931,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6930\/revisions\/6931"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6930"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6930"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6930"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}