
{"id":6950,"date":"2017-11-11T01:38:28","date_gmt":"2017-11-11T00:38:28","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6950"},"modified":"2017-11-11T01:57:49","modified_gmt":"2017-11-11T00:57:49","slug":"balety-z-dwudziestolecia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/11\/11\/balety-z-dwudziestolecia\/","title":{"rendered":"Balety z Dwudziestolecia"},"content":{"rendered":"<p>Tym razem nie SZPON-y, tylko dwa NZPB (nies\u0142usznie zapomniane polskie balety) i jedna adaptacja utworu na balet. Wszystkie powsta\u0142y w jednej dekadzie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Najwcze\u015bniejszy jest <em>Sextuor<\/em> Aleksandra Tansmana z 1923 r. O siedem lat p\u00f3\u017aniejsza jest <em>\u015awitezianka<\/em> Eugeniusza Morawskiego, a <em>II Koncert skrzypcowy<\/em> Szymanowskiego pochodzi z 1932-3 r. S\u0142uchaj\u0105c tych trzech dzie\u0142 ko\u0142o siebie zapomina si\u0119 o animozjach mi\u0119dzy Szymanowskim a Morawskim czy o polskich ansach wobec Tansmana odnosz\u0105cego sukcesy w Pary\u017cu. Zreszt\u0105 w tamtej dekadzie ich dzie\u0142a wykonywano na tych samych koncertach i nikogo to nie dziwi\u0142o. Po\u0142\u0105czenie wi\u0119c tych kompozytor\u00f3w w jednym spektaklu jest powrotem do normalno\u015bci. Mimo \u017ce byli oni tak od siebie r\u00f3\u017cni.<\/p>\n<p><em>\u015awitezianka<\/em> jet baletem o tematyce jak najbardziej narodowej polskiej, cho\u0107 <a href=\"http:\/\/www.encyklopediateatru.pl\/sztuki\/4236\/switezianka\">nie ma wiele wsp\u00f3lnego<\/a> z tre\u015bci\u0105 <a href=\"http:\/\/literat.ug.edu.pl\/amwiersz\/0010.htm\">ballady Mickiewicza<\/a>. Na warsztat wzi\u0105\u0142 j\u0105 Robert Bondara i zmieni\u0142 tre\u015b\u0107 r\u00f3wnie\u017c w stosunku do wersji Morawskiego. \u015awitezianka u niego jest po prostu dziewczyn\u0105, z kt\u00f3r\u0105 rywalizuje druga dziewczyna walcz\u0105ca o wsp\u00f3lnego ukochanego; w przerwach pojawiaj\u0105 si\u0119 jego koledzy i kole\u017canki &#8211; podobnie jak on wczasuj\u0105ce, siadaj\u0105ce na le\u017cakach lub biegn\u0105ce do jeziora, by pop\u0142ywa\u0107 (bardzo pomys\u0142owa dekoracja Julii Skrzyneckiej). Rzecz musi si\u0119 sko\u0144czy\u0107 tragicznie &#8211; on nie wie, kt\u00f3r\u0105 wybra\u0107, obie na niego napadaj\u0105 i w ko\u0144cu on ginie. Muzyka Morawskiego mog\u0142aby na dobr\u0105 spraw\u0119 funkcjonowa\u0107 w Baletach Rosyjskich &#8211; co\u015b ma w sobie z <em>Ognistego Ptaka<\/em>, co\u015b z impresjonizmu, ale te\u017c pojawiaj\u0105 si\u0119 \u0142agodniejsze harmonie, a nawet motywy mazurowe, ale niezbyt nachalne. Ciekawy w sumie stop muzyczny, du\u017co &#8222;wodnych&#8221; odniesie\u0144 &#8211; pasa\u017cy harf, ale nie tylko.<\/p>\n<p>Jacek Tyski opracowa\u0142 <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2014\/11\/24\/tansman-wczesny-i-pozny\/\"><em>Sextuor<\/em><\/a> i on z kolei bardziej trzyma\u0142 si\u0119 oryginalnego libretta, z tym, \u017ce bohaterowie-instrumenty nie s\u0105 przebrani za instrumenty, a ponadto dodana jest posta\u0107 samego Tansmana, kt\u00f3ry notuje swe pomys\u0142y w partyturze. Choreograf zmieni\u0142 zreszt\u0105 tytu\u0142 baletu na <em>Na pi\u0119ciolinii<\/em>, a w dekoracji pojawiaj\u0105 si\u0119 pionowe bia\u0142e i czarne pasy, aluzja albo do klawiszy, albo do pi\u0119ciolinii w\u0142a\u015bnie. Wspania\u0142a, zgrabna i zwi\u0119z\u0142a muzyka. Bardzo si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce si\u0119 tu pojawi\u0142a, tym bardziej, \u017ce MKiDN odm\u00f3wi\u0142o \u0141odzi pieni\u0119dzy na festiwal Tansmana mimo 120. rocznicy urodzin kompozytora przypadaj\u0105cej w tym roku i mimo wysokiej oceny projektu przez ekspert\u00f3w. Nie skomentuj\u0119, bo nie chc\u0119 si\u0119 tu wyra\u017ca\u0107.<\/p>\n<p>Na koniec jedyny tego wieczoru utw\u00f3r nie z za\u0142o\u017cenia baletowy. <em>II Koncert skrzypcowy<\/em> Szymanowskiego opracowa\u0142 Jacek Przyby\u0142owicz &#8211; po swojemu, abstrakcyjnie, ale lirycznie, z du\u017cym zespo\u0142em (nawet Robert Bondara zata\u0144czy\u0142). Abstrakcyjna by\u0142a te\u017c dekoracja Borisa Kudli\u010dki z projekcjami, kt\u00f3re ka\u017cdemu mog\u0142y przypomina\u0107 co\u015b innego. W tym wi\u0119c kontek\u015bcie wi\u0119kszy nacisk pad\u0142 na muzyk\u0119. Tu od razu w odniesieniu do ca\u0142ego wieczoru nale\u017cy wyrazi\u0107 podziw dla \u0141ukasza Borowicza, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 orkiestr\u0119 Opery Narodowej, ale tak\u017ce dla Jakuba Jakowicza, kt\u00f3ry musia\u0142 wykaza\u0107 si\u0119 nie tylko oczywi\u015bcie muzykalno\u015bci\u0105, ale te\u017c przytomno\u015bci\u0105 umys\u0142u, poniewa\u017c z pocz\u0105tku gra w kanale, ale na kadencj\u0119 wychodzi na scen\u0119 (z tancerzami za nim) i po kolejnej sekwencji wraca do kana\u0142u. Uda\u0142o si\u0119. No i w og\u00f3le by\u0142o \u015bwietnie.<\/p>\n<p>Tak \u017ce warto na ten spektakl si\u0119 wybra\u0107 niekoniecznie z powod\u00f3w baletowych, cho\u0107 z tych tak\u017ce (imponuje zw\u0142aszcza Yuka Ebihara, kt\u00f3ra ta\u0144czy partie solowe we wszystkich trzech baletach), ale przede wszystkim po prostu z powod\u00f3w muzycznych.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tym razem nie SZPON-y, tylko dwa NZPB (nies\u0142usznie zapomniane polskie balety) i jedna adaptacja utworu na balet. Wszystkie powsta\u0142y w jednej dekadzie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6950"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6950"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6950\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6955,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6950\/revisions\/6955"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6950"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6950"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6950"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}