
{"id":7004,"date":"2017-12-06T23:36:10","date_gmt":"2017-12-06T22:36:10","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7004"},"modified":"2017-12-06T23:36:27","modified_gmt":"2017-12-06T22:36:27","slug":"jazzowe-polskie-fortepiany","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/12\/06\/jazzowe-polskie-fortepiany\/","title":{"rendered":"Jazzowe polskie fortepiany"},"content":{"rendered":"<p>Trzy takie p\u0142yty ostatnio mi wpad\u0142y w r\u0119ce. Wspomn\u0119 o nich w kolejno\u015bci wiekowej, od najstarszego do najm\u0142odszego pianisty. \u0141\u0105czy ich jeszcze co\u015b: formacja klasyczna.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W\u0142odek Pawlik, <strong>Songs Without Words,<\/strong> Pawlik Relations 2017. Ten pianista uprawia bardzo r\u00f3\u017cne formy; coraz cz\u0119\u015bciej sk\u0142ania si\u0119 do du\u017cych utwor\u00f3w quasi-oratoryjnych (na takie przedsi\u0119wzi\u0119cie zanosi si\u0119 w zwi\u0105zku z Polsk\u0105 Oper\u0105 Kr\u00f3lewsk\u0105). Ja jednak najbardziej lubi\u0119, jak gra solo. W tej dziedzinie, jak dot\u0105d, nic nie dor\u00f3wna jego pami\u0119tnemu albumowi <em>Grand Piano<\/em> z 2009 r., w kt\u00f3rym ukaza\u0142 wszystkie swoje najlepsze cechy: wirtuozeri\u0119, poczucie humoru, ale i poczucie liryzmu. Inne nieco, \u0142agodniejsze, by\u0142y jego <em>Kol\u0119dy polskie<\/em> z 2013 r. Taka te\u017c jest jego najnowsza p\u0142yta, kt\u00f3ra jest na tyle bezpretensjonalna, \u017ce mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 na podniesienie nastroju podczas przed\u015bwi\u0105tecznych porz\u0105dk\u00f3w. To po prostu opracowania znanych i lubianych standard\u00f3w, evergreen\u00f3w, od <em>What a Wonderful World<\/em> i <em>My Funny Valentine<\/em> po <em>Blowing in the Wind<\/em> czy <em>Imagine<\/em>. Opracowania, by tak rzec, bezpieczne i mi\u0142e.<\/p>\n<p>Leszek Mo\u017cd\u017cer &amp; Holland Baroque, <strong>Earth Particles<\/strong>, Outside Music 2017. Nietuzinkowy eksperyment, cho\u0107 rezultat nietrudny do przewidzenia. Ot\u00f3\u017c to owa mi\u0119dzynarodowa orkiestra barokowa, w kt\u00f3rej gra te\u017c paru Polak\u00f3w, w tym wielokrotnie tu przywo\u0142ywany wiolonczelista Tomasz Pokrzywi\u0144ski, z\u0142o\u017cy\u0142a propozycj\u0119 wsp\u00f3\u0142pracy piani\u015bcie. Ten podszed\u0142 do pomys\u0142u z entuzjazmem i, aby (jak m\u00f3wi w wywiadach) &#8222;da\u0107 swej duszy pokarm&#8221;, pojecha\u0142 na Sri Lank\u0119, gdzie zacz\u0105\u0142 komponowa\u0107, a w tydzie\u0144 potem przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 do Indii. \u015alad tego ostatniego kraju znalaz\u0142 si\u0119 w jednym z utwor\u00f3w pod koniec p\u0142yty. Wsp\u00f3\u0142praca muzyk\u00f3w bazuje na pulsie, kt\u00f3ry jest wsp\u00f3ln\u0105 cech\u0105 muzyki barokowej i mniej skomplikowanego jazzu. Interesuj\u0105ce jest zestawienie w tym kontek\u015bcie dw\u00f3ch \u015bwiat\u00f3w: jasnego, szklistego brzmienia instrument\u00f3w barokowych i ciemniejszego, ale nie pozbawionego lekko\u015bci, wprost przeciwnie, wybuchaj\u0105cego kaskadami biegnik\u00f3w fortepianu. Z pocz\u0105tku i tu mamy muzyk\u0119 lekk\u0105, \u0142atw\u0105 i przyjemn\u0105, o typowych dla Mo\u017cd\u017cera pogodnych harmoniach, ale z czasem muzyka si\u0119 przyciemnia, nawet nieco komplikuje. W owym utworze nawi\u0105zuj\u0105cym do d\u017awi\u0119kowego \u015bwiata Indii (poprzez nagranie) brzmienie instrument\u00f3w barokowych nagle staje si\u0119 hinduskie, przypomina sitar i tambur\u0119. A na koniec zn\u00f3w zwrot i pogodny utw\u00f3r pod wymownym tytu\u0142em <em>Mozartkugel<\/em> z rozbrajaj\u0105c\u0105 sol\u00f3wk\u0105 c\u00f3reczki pianisty, Tosi.<\/p>\n<p>Pianohooligan, <strong>24 Preludes &amp; Improvisations<\/strong>, Decca 2017. Z tych trzech propozycji ta jest najbardziej jednak wyrafinowana, cho\u0107 Piotr Orzechowski jest z tej tr\u00f3jki pianist\u00f3w najm\u0142odszy. Porwa\u0142 si\u0119 na ambitny projekt nawi\u0105zuj\u0105cy oczywi\u015bcie do cykli Bacha, Chopina, Szostakowicza &#8211; ale po swojemu. Fug tu nie ma, czasem trudno powiedzie\u0107, co r\u00f3\u017cni preludium od improwizacji i na ile to s\u0105 rzeczywi\u015bcie improwizacje (w jakim\u015b stopniu na pewno). No i tak\u017ce &#8211; czy to jeszcze jest jazz? Bo ja wiem&#8230; ale na pewno jest to ciekawe. Coraz wi\u0119cej pianist\u00f3w, kt\u00f3rzy dali si\u0119 pozna\u0107 wcze\u015bniej jako jazzowi, odchodz\u0105 od jazzu w pola po\u015brednie; tak jest np. w przypadku wspominanego przeze mnie niedawno Kuba\u0144czyka Davida Virelles, tworz\u0105cego teraz muzyk\u0119 przynale\u017c\u0105c\u0105 bardziej do gatunku <em>contemporary classical <\/em>&#8211; niekt\u00f3re z tych utwor\u00f3w z powodzeniem mog\u0142yby si\u0119 znale\u017a\u0107 na Warszawskiej Jesieni. Utwory Orzechowskiego jednak bli\u017csze s\u0105 klasyce, a \u015bci\u015blej kr\u0105\u017c\u0105 gdzie\u015b na pograniczu. Takie sobie, cz\u0119sto ujmuj\u0105ce obrazki, kt\u00f3re mo\u017cna by nazwa\u0107 tytu\u0142em wzi\u0119tym z innego kompozytora, te\u017c zreszt\u0105 pianisty: wizje ulotne.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trzy takie p\u0142yty ostatnio mi wpad\u0142y w r\u0119ce. Wspomn\u0119 o nich w kolejno\u015bci wiekowej, od najstarszego do najm\u0142odszego pianisty. \u0141\u0105czy ich jeszcze co\u015b: formacja klasyczna.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7004"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7004"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7004\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7006,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7004\/revisions\/7006"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7004"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7004"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7004"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}