
{"id":7012,"date":"2017-12-10T00:38:25","date_gmt":"2017-12-09T23:38:25","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7012"},"modified":"2017-12-10T00:42:08","modified_gmt":"2017-12-09T23:42:08","slug":"nie-tylko-edek-jest-grozny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/12\/10\/nie-tylko-edek-jest-grozny\/","title":{"rendered":"Nie tylko Edek jest gro\u017any"},"content":{"rendered":"<p>Mro\u017cek napisa\u0142 <em>Tango<\/em> w 1964 r., ale teraz wydaje si\u0119 jeszcze bardziej aktualne ni\u017c wtedy. I okaza\u0142o si\u0119 \u015bwietnym materia\u0142em na oper\u0119.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Warszawska Opera Kameralna musia\u0142a si\u0119 wywi\u0105za\u0107 z wystawienia zam\u00f3wionego przez ni\u0105 (a \u015bci\u015blej przez poprzedniego dyrektora Jerzego Lacha) dzie\u0142a Micha\u0142a Dobrzy\u0144skiego &#8211; ju\u017c drugiego po <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2015\/04\/09\/operetka-dwudziestowieczna\/\"><em>Operetce<\/em><\/a>. Tymczasem pani doktor dyrektor wyrzuci\u0142a wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 orkiestr\u0119 i pozostawi\u0142a tylko MACV. Nie by\u0142o wi\u0119c wyj\u015bcia, tylko pozbiera\u0107 muzyk\u00f3w i nazwa\u0107 ten tw\u00f3r chwilowo Orkiestr\u0105 Warszawskiej Opery Kameralnej. I cho\u0107 paru muzyk\u00f3w z dawnej orkiestry si\u0119 tam znalaz\u0142o z Micha\u0142em Lisiewiczem jako koncertmistrzem na czele, to nie wiem, czy wi\u0119kszo\u015b\u0107 by\u0142a nieprzyzwyczajona do grania w kanale, czy dyrygent <span class=\"st\">Jos\u00e9 Maria Flor\u00eancio nie wywa\u017cy\u0142 dobrze proporcji &#8211; faktem jest, \u017ce zesp\u00f3\u0142 brzmia\u0142 na tyle g\u0142o\u015bno, i\u017c nie zawsze da\u0142o si\u0119 wys\u0142ysze\u0107, co \u015bpiewaj\u0105 soli\u015bci. Co za\u015b do solist\u00f3w, to poza now\u0105 w tym gronie Aleksandr\u0105 \u017bakiewicz (zabawna Ala) oraz znanym z Opery Narodowej Piotrem Nowackim (znakomity, tak\u017ce aktorsko, Edek) pozostali to dawni \u015bpiewacy WOK: Jan Jakub Monowid (Artur), Piotr Pieron (Wuj Eugeniusz), Anna Miko\u0142ajczyk (Eleonora), Tomasz Rak (Stomil) i Marzanna Rudnicka (Babcia Eugenia).<\/span><\/p>\n<p>Tango bez tanga? Pojawia si\u0119 ono na sam koniec w spos\u00f3b bardzo aluzyjny (bez \u017cadnej <em>Cumparsity<\/em>, jak by\u0142o w Mro\u017ckowskich didaskaliach, wr\u0119cz z dodatkiem &#8222;koniecznie to, a nie inne&#8221;), ograniczaj\u0105c si\u0119 do swoistego gestu muzyczno-tanecznego, przy tym na zwi\u0105zanym z tangiem argenty\u0144skim instrumencie &#8211; akordeonie: tu szczeg\u00f3lna rola \u015bwietnego Macieja Fr\u0105ckiewicza, kt\u00f3ry oddaje i wcze\u015bniej &#8222;muzyk\u0119 Edka&#8221;, a na sam koniec wychodzi jeszcze z instrumentem na scen\u0119 i przygrywa ta\u0144cz\u0105cym Edkowi i Eugeniuszowi.<\/p>\n<p>Podobnie jak to by\u0142o w <em>Operetce<\/em>, muzyka i tu nie jest dos\u0142owna, ale jest gorzka, sarkastyczna, dysonansowa. W niekt\u00f3rych momentach przywodzi\u0142a mi na my\u015bl <em>Ubu<\/em> Pendereckiego (zw\u0142aszcza w partii Ali), a obsesyjnie powtarzane zwroty i motywy przypominaj\u0105 z kolei opery Zygmunta Krauzego. Szczeg\u00f3lnie ciekawym pomys\u0142em obsadowym jest powierzenie roli Artura kontratenorowi i przypisanie mu dodatkowego czteroosobowego, wspieraj\u0105cego go ch\u00f3rku. Znakomicie jest w ten spos\u00f3b oddana jego bezsilno\u015b\u0107 przy ca\u0142ym pr\u0119\u017ceniu mizernych musku\u0142\u00f3w. W tym spektaklu (re\u017cyseria &#8211; Maciej Wojtyszko, scenografia &#8211; Katarzyna Gabrat-Szyma\u0144ska, kostiumy &#8211; Wiganna Papina) zar\u00f3wno Artur, jak jego ch\u00f3rek ubrani zostali w bordowe golfy i szare garnitury w kratk\u0119. Je\u015bli kto\u015b pami\u0119ta, to wa\u017cny w tej sztuce jest motyw zapinania si\u0119 i rozpinania. Artur wi\u0119c jest, by tak rzec, szczelnie zapi\u0119ty, ponadto wszyscy wraz z ch\u00f3rkiem nosz\u0105 okulary. Odwrotnie Stomil, jego ojciec, tu wyst\u0119puj\u0105cy jako \u0142ysy osobnik z punkowym blond czubem w rozpi\u0119tej ramonesce, go\u0142ym torsie i spodniach w kratk\u0119 (w oryginale Stomil paraduje w rozche\u0142stanej pi\u017camie i z siw\u0105 lwi\u0105 czupryn\u0105). \u017bona Stomila i matka Artura, Eleonora, te\u017c nosi ramonesk\u0119 na czerwon\u0105 mini\u00f3wk\u0119 z nagimi ramionami. W tej wersji bardziej jeszcze przekonuj\u0105 do swojej roli awangardzist\u00f3w na emeryturze, ubrani w rzeczy niemodne, kt\u00f3re jaki\u015b czas temu by\u0142y krzykiem mody. Edek natomiast ma po prostu d\u017cinsy, koszulk\u0119, czerwon\u0105 czapeczk\u0119 i r\u00f3wnie czerwone trampki.<\/p>\n<p>Przys\u0142owiowa jest dla nas od pokole\u0144 posta\u0107 Edka &#8211; modelowego chama, kt\u00f3ry w ko\u0144cu rz\u0105dzi (a\u017c chce si\u0119 napisa\u0107 RZONDZI). Ale r\u00f3wnie gro\u017ana jest posta\u0107 Artura. Artura, kt\u00f3ry rozstawia rodzin\u0119 po k\u0105tach, bo najpierw sprzeciwia si\u0119 swobodnemu stosunkowi rodziny do rzeczywisto\u015bci (&#8222;Ten burdel, gdzie nic nie funkcjonuje, bo wszystko dozwolone, gdzie nie ma ani zasad, ani wykrocze\u0144&#8221;, albo &#8222;Zatruli\u015bcie t\u0105 swoj\u0105 wolno\u015bci\u0105 pokolenia w prz\u00f3d i wstecz!&#8221;), potem chce przywr\u00f3ci\u0107 tradycj\u0119 (&#8222;stworzenie systemu warto\u015bci jest niezb\u0119dne&#8221;), potem odkrywa, \u017ce tradycja to tylko forma, kt\u00f3ra nie zbawi \u015bwiata, wi\u0119c pragnie idei (&#8222;Nikt st\u0105d nie wyjdzie, dop\u00f3ki nie znajdziemy idei&#8221;). A\u017c wreszcie t\u0105 ide\u0105 dla\u0144 staje si\u0119 w\u0142adza sama w sobie: &#8222;Tylko w\u0142adza da si\u0119 stworzy\u0107 z niczego. Tylko w\u0142adza jest, cho\u0107by niczego nie by\u0142o. Oto jestem w g\u00f3rze, nad wami!&#8221;. Z takiej &#8222;g\u00f3ry&#8221; nieunikniony jest upadek, ale ile z\u0142ego mo\u017cna uczyni\u0107, zanim si\u0119 upadnie&#8230; I, co gorsza, przyczyn\u0105 upadku jest nie pycha, lecz interwencja Edka, czyli w efekcie co\u015b jeszcze gorszego. Ale wa\u017cne jest jeszcze, \u017ce Edka hodowali wszyscy: i Artur, i jego rodzice. I to r\u00f3wnie\u017c jest bole\u015bnie aktualna konkluzja.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mro\u017cek napisa\u0142 Tango w 1964 r., ale teraz wydaje si\u0119 jeszcze bardziej aktualne ni\u017c wtedy. I okaza\u0142o si\u0119 \u015bwietnym materia\u0142em na oper\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7012"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7012"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7012\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7020,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7012\/revisions\/7020"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7012"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7012"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7012"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}