
{"id":7098,"date":"2018-01-21T00:16:56","date_gmt":"2018-01-20T23:16:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7098"},"modified":"2018-01-21T00:16:56","modified_gmt":"2018-01-20T23:16:56","slug":"czekajac-na-peleasa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/01\/21\/czekajac-na-peleasa\/","title":{"rendered":"Czekaj\u0105c na Peleasa"},"content":{"rendered":"<p>W przeddzie\u0144 premiery w Operze Narodowej jak zwykle preludium premierowe. Tym razem &#8211; muzyka kameralna Debussy&#8217;ego. Dwa utwory \u015bwietnie znane i jedna ciekawostka.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><em>Sonata na wiolonczel\u0119 i fortepian<\/em> z 1915 r. i p\u00f3\u017aniejsza o dwa lata <em>Sonata na skrzypce i fortepian<\/em> to dzie\u0142a z ostatniego okresu tw\u00f3rczo\u015bci kompozytora, drugi z utwor\u00f3w to wr\u0119cz ostatni z uko\u0144czonych. Debussy by\u0142 ju\u017c w\u00f3wczas ci\u0119\u017cko chory &#8211; przez kilka lat boryka\u0142 si\u0119 z nowotworem &#8211; ale zmobilizowa\u0142 si\u0119, by zaplanowa\u0107 ca\u0142y cykl sonat z udzia\u0142em r\u00f3\u017cnych instrument\u00f3w. Niestety nie uda\u0142o mu si\u0119 go zrealizowa\u0107, ale te dwie sonaty pozosta\u0142y i doprawdy trudno uwierzy\u0107, \u017ce pisa\u0142 je cz\u0142owiek w takim stanie. Obie s\u0105 pe\u0142ne wdzi\u0119ku i elegancji, a w sonacie skrzypcowej &#8211; nawet dowcipu. Wiolonczelowa jest troch\u0119 teatralna, troch\u0119 tajemnicza, od patetycznych gest\u00f3w troch\u0119 jak z niekt\u00f3rych utwor\u00f3w Ravela (Debussy nie by\u0142by pewnie zadowolony z tego por\u00f3wnania); skrzypcowa jest nieco l\u017cejsza, a jej \u015brodkowa cz\u0119\u015b\u0107 to b\u0142ysk humoru.<\/p>\n<p>Obie sonaty zosta\u0142y wykonane znakomicie przez Marcina Zdunika i Jakuba Jakowicza z Paw\u0142em Wakarecym. Ka\u017cdy z nich by\u0142 klas\u0105 dla siebie; wiolonczelista z pianist\u0105 bardzo wyrazi\u015bcie odtwarzali owe patetyczne gesty, skrzypek te\u017c by\u0142 bardzo wyrazisty. Ca\u0142a tr\u00f3jka ma po prostu charyzm\u0119; Wakarecy jest z tych pianist\u00f3w-kameralist\u00f3w, kt\u00f3rzy nie maj\u0105 kompleksu akompaniatora.<\/p>\n<p>Ca\u0142a tr\u00f3jka spotka\u0142a si\u0119 na koniec w wykonaniu m\u0142odzie\u0144czego Tria fortepianowego, napisanego przez 18-letniego kompozytora, studenta Konserwatorium Paryskiego. Po\u015bwi\u0119ci\u0142 ten utw\u00f3r Emilowi Durandowi, swojemu profesorowi harmonii, kt\u00f3ry krytykuj\u0105c jego \u0107wiczenia nie m\u00f3g\u0142 w swoim uczniu nie zauwa\u017cy\u0107 wielkiego talentu. Tak wi\u0119c mimo pozornego konfliktu by\u0142a mi\u0119dzy nimi ni\u0107 sympatii. Debussy komponowa\u0142 trio podczas wakacji w Fiesole u Nadie\u017cdy von Meck (tej samej, kt\u00f3ra wspiera\u0142a Czajkowskiego), udzielaj\u0105c lekcji jej dzieciom i muzykuj\u0105c z rodzin\u0105; z gospodyni\u0105 kiedy\u015b zagra\u0142 na cztery r\u0119ce <em>IV Symfoni\u0119<\/em> Czajkowskiego. Dzi\u0119ki niej pozna\u0142 muzyk\u0119 rosyjsk\u0105; szczeg\u00f3lnie podziwia\u0142 dzie\u0142a Musorgskiego. Pani von Meck w listach wyra\u017ca\u0142a si\u0119 o nim z pob\u0142a\u017caniem &#8211; dostrzega\u0142a talent, jednak zauwa\u017ca\u0142a te\u017c brak zaanga\u017cowania w gr\u0119, a muzyk\u0119 komponowan\u0105 przez &#8222;Francuzika&#8221; okre\u015bla\u0142a jako &#8222;mi\u0142\u0105&#8221;, &#8222;przyjemn\u0105&#8221;, &#8222;pachn\u0105c\u0105 Massenetem&#8221;. Rzeczywi\u015bcie co\u015b z ducha Masseneta<span class=\"st\"> jest w tym do\u015b\u0107 grzecznym jeszcze triu, pe\u0142nym s\u0142odkich melodii na pograniczu kiczu. \u015arodkowe <em>Scherzo<\/em> przynosi pogodny nastr\u00f3j zapowiadaj\u0105cy ju\u017c p\u00f3\u017aniejsz\u0105 o kilka lat fortepianow\u0105 <em>Suite bergamasque<\/em>.<\/span><\/p>\n<p>Utw\u00f3r przez lata uchodzi\u0142 za zaginiony, odnaleziono go i wydano dopiero w latach 80. Wykonywany jest bardzo rzadko; na tubie znalaz\u0142am <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=wCPsPypRrg0\">tylko jedno<\/a>, ale \u0142adne wykonanie. Nasze te\u017c by\u0142o bardzo \u0142adne i tak si\u0119 spodoba\u0142o, \u017ce arty\u015bci musieli bisowa\u0107 &#8211; zagrali jeszcze raz <em>Scherzo<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W przeddzie\u0144 premiery w Operze Narodowej jak zwykle preludium premierowe. Tym razem &#8211; muzyka kameralna Debussy&#8217;ego. Dwa utwory \u015bwietnie znane i jedna ciekawostka.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7098"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7098"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7098\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7099,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7098\/revisions\/7099"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7098"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7098"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7098"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}