
{"id":7163,"date":"2018-02-16T01:02:51","date_gmt":"2018-02-16T00:02:51","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7163"},"modified":"2018-02-17T01:13:54","modified_gmt":"2018-02-17T00:13:54","slug":"tytus-ironiczny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/02\/16\/tytus-ironiczny\/","title":{"rendered":"Tytus ironiczny"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bciwie pisz\u0119 pro forma, poniewa\u017c tego spektaklu po trzech premierowych przynajmniej przez najbli\u017csze trzy miesi\u0105ce nie zobaczymy. Marek Weiss wyre\u017cyserowa\u0142 <em>La clemenza di Tito<\/em> Mozarta w Warszawskiej Operze Kameralnej.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>To pierwsza premiera za obecnej dyrekcji, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by nazwa\u0107 jakim\u015b prawdziwym dorobkiem teatru. Poprzednie by\u0142y albo przeniesieniem z zagranicy (<em>Armida<\/em> Lully&#8217;ego), albo wype\u0142nieniem zobowi\u0105zania podj\u0119tego przez poprzedniego dyrektora Jerzego Lacha (<em>Tango<\/em> Micha\u0142a Dobrzy\u0144skiego). Obecna premiera w\u0142a\u015bciwie te\u017c jest pewn\u0105 kontynuacj\u0105, bo jedna z nowych realizacji mozartowskich w WOK za czas\u00f3w dyr. Lacha &#8211; <em>Cosi fan tutte<\/em> &#8211; r\u00f3wnie\u017c zosta\u0142a stworzona przez Weissa, zwi\u0105zanego wcze\u015bniej z teatrem nawet etatowo.<\/p>\n<p>Spektakl jest satysfakcjonuj\u0105cy po\u0142owicznie. Ciekawe jest uj\u0119cie g\u0142\u00f3wnego tematu, czyli owej dziwnej \u0142askawo\u015bci w\u0142adcy absolutnego. We wst\u0119pie re\u017cyser pisze: &#8222;<em>\u0141askawo\u015b\u0107 Tytusa<\/em> jest opowie\u015bci\u0105 o tyranie, kt\u00f3ry wydaje si\u0119 by\u0107 niesko\u0144czenie dobry i oddany swoim podw\u0142adnym. Fascynuje mnie, sk\u0105d bierze si\u0119 przekonanie, \u017ce mo\u017cna, dysponuj\u0105c w\u0142adz\u0105 absolutn\u0105 i b\u0119d\u0105c panem \u017cycia i \u015bmierci, zachowa\u0107 dobro w sobie i rezygnacj\u0119 z naturalnej potrzeby uwielbienia przez wszystkich, kt\u00f3rych \u017cycie zale\u017cy od kaprysu w\u0142adcy. Jak mo\u017cna zapomnie\u0107 o potrzebie okrucie\u0144stwa u kogo\u015b, kto czuje si\u0119 bezkarny wobec s\u0142abszych&#8221;. Tak si\u0119 jednak sk\u0142ada, \u017ce z ca\u0142ej historyjki u\u017cytej przez Mozarta zgodny z rzeczywisto\u015bci\u0105 jest jedynie fakt, \u017ce Tytus Flawiusz by\u0142 w\u0142adc\u0105 faktycznie \u0142askawym, rzeczywi\u015bcie pom\u00f3g\u0142 finansowo ofiarom wybuchu Wezuwiusza. W historii Rzymu m\u00f3wi si\u0119 o nim raczej jako o budowniczym Koloseum. No i rzeczywi\u015bcie sprowadzi\u0142 do siebie z Judei Berenik\u0119, by j\u0105 potem jednak odes\u0142a\u0107 na \u017c\u0105danie Rzymian. Ale reszta libretta (Caterino Mazzola wed\u0142ug Metastasia) jest bajk\u0105.<\/p>\n<p>Marek Weiss postanowi\u0142 ubra\u0107 Tytusa w cynizm i ironi\u0119, kt\u00f3re mia\u0142y le\u017ce\u0107 u \u017ar\u00f3d\u0142a jego podejrzanej &#8211; wedle re\u017cysera &#8211; \u0142askawo\u015bci. Ot\u00f3\u017c dla Tytusa wa\u017cny jest tu przede wszystkim wizerunek dobrego w\u0142adcy, kt\u00f3ry ma w\u015br\u00f3d poddanych i za nic w \u015bwiecie nie chce go straci\u0107. Jest wi\u0119c \u0142askawy, bo to mu si\u0119 zwyczajnie op\u0142aca. Postanawia o\u017ceni\u0107 si\u0119 z Rzymiank\u0105 i wybiera najpierw Serwili\u0119, ale kiedy dowiaduje si\u0119, \u017ce jej wybrankiem jest Anniusz, natychmiast si\u0119 jej wyrzeka &#8211; co mu jak wida\u0107 \u0142atwo przychodzi, bo wcale mu na niej nie zale\u017cy, ale gdy oznajmia jej o swej decyzji, czyni to obejmuj\u0105c dziewczyn\u0119 od ty\u0142u i \u015bciskaj\u0105c za biust, a wi\u0119c normalnie j\u0105 molestuj\u0105c &#8211; Serwilia krzywi si\u0119, jakby zaraz po zej\u015bciu ze sceny mia\u0142a wzi\u0105\u0107 udzia\u0142 w akcji #metoo. P\u00f3\u017aniejsze z kolei rozegranie nieszcz\u0119snego przyjaciela-zdrajcy, Sekstusa, ka\u017ce przypomina\u0107 sobie o ca\u0142kiem podobnych sytuacjach znanych i w dzisiejszej Polsce &#8211; o partyjnych renegatach zmieniaj\u0105cych si\u0119 w skruszonych grzesznik\u00f3w i tym skwapliwiej wype\u0142niaj\u0105cych polecenia tyrana&#8230; Ironia i cynizm Tytusa widoczna jest w ka\u017cdej minie, spojrzeniu, a nawet w barwie g\u0142osu &#8211; i tu ze strony Aleksandra Kunacha istny majstersztyk. Jest to zdecydowanie najlepsza rola w spektaklu. Przeciwwag\u0105 jest Sekstus, zakochany, rozdarty i szczerze \u017ca\u0142uj\u0105cy swej zdrady wobec Tytusa &#8211; i tu r\u00f3wnie\u017c wielkie brawa dla El\u017cbiety Wr\u00f3blewskiej, kt\u00f3ra wspaniale rozwija si\u0119 w ostatnich latach.<\/p>\n<p>To dwa g\u0142\u00f3wne plusy przedstawienia. Tak og\u00f3lnie jest ono raczej minimalistyczne, przestrze\u0144 sceniczna zosta\u0142a okrojona do prostopad\u0142o\u015bcianu wy\u0142o\u017conego czarn\u0105 materi\u0105, z oknem sceny co jaki\u015b czas zamykanym. Nie wiem, mo\u017ce \u015bpiewacy boj\u0105 si\u0119, \u017ce te \u015bciany ich wyt\u0142umiaj\u0105, w ka\u017cdym razie niemal krzycz\u0105 i nierzadko nie jest to pi\u0119kne. Zaniepokoi\u0142a mnie zw\u0142aszcza Anna Miko\u0142ajczyk w roli demonicznej Witellii, kt\u00f3ra wyra\u017anie forsowa\u0142a g\u0142os; odnosz\u0119 wra\u017cenie, \u017ce niestety zbyt si\u0119 ostatnimi czasy eksploatuje, nie przejmuj\u0105c si\u0119 higien\u0105 g\u0142osu. Bardzo szkoda. Jan Jakub Monowid (Anniusz) r\u00f3wnie\u017c by\u0142 g\u0142o\u015bny i niemal przesadnie emocjonalny, Piotr Nowacki (Publiusz) tak\u017ce, ale on jest przyzwyczajony raczej do takich scen jak Opera Narodowa, wi\u0119c chyba ciszej nawet nie m\u00f3g\u0142by. Prawie wszyscy &#8211; jak wida\u0107 &#8211; to dawni \u015bpiewacy WOK; nowym nabytkiem jest Paulina Horajska (Serwilia), bodaj jeszcze studentka, brzmi\u0105ca obiecuj\u0105co. Przedstawieniem dyryguje Friedrich Haider, kt\u00f3ry, jak wiemy, wie to i owo o Mozarcie, ale niewiele o zespo\u0142ach HIP (tylko z WOK nabiera nieco do\u015bwiadczenia); uwertur\u0119 prowadzi\u0142 tak szybko, \u017ce muzycy nie tylko ledwie nad\u0105\u017cali, ale te\u017c brzmia\u0142o to do\u015b\u0107 p\u0142asko. Potem jako\u015b si\u0119 wyr\u00f3wna\u0142o.<\/p>\n<p>Jeszcze co do strony wizualnej: spektakl ten zamiast scenografii ma&#8230; choreografi\u0119. Sze\u015bcioro tancerzy przygotowanych przez Izador\u0119 Weiss przewija si\u0119 ca\u0142y czas przez scen\u0119, w niekt\u00f3rych miejscach b\u0119d\u0105c ciekawym dope\u0142nieniem akcji, w innych wr\u0119cz jej przeszkadzaj\u0105c. Mo\u017cna by bez tego, ale jako\u015b trzeba by\u0142o zape\u0142ni\u0107 ten minimalizm. Jedynym rekwizytem jest podest imituj\u0105cy \u0142\u00f3\u017cko w pierwszej i ostatniej scenie oraz pojawiaj\u0105cy si\u0119 parokrotnie krzy\u017c, ale taki w formie litery X, na kt\u00f3rym &#8222;rozpina si\u0119&#8221; uj\u0119ty Sekstus.<\/p>\n<p>Na stronie WOK, jak wspomnia\u0142am, rozpiska do ko\u0144ca maja nie przewiduje powrotu <em>Tytusa<\/em>, wi\u0119c zapewne powr\u00f3ci podczas okrojonego wci\u0105\u017c festiwalu, ale przynajmniej b\u0119dzie jedna rzecz wi\u0119cej.<\/p>\n<p>PS. W\u0142a\u015bnie og\u0142oszono <a href=\"http:\/\/new.nazywowkinach.pl\/met-in-hd\/sezon-transmisji-2018-19-ogloszony\">nowy sezon transmisji z Met <\/a>&#8211; s\u0105 i polskie akcenty.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bciwie pisz\u0119 pro forma, poniewa\u017c tego spektaklu po trzech premierowych przynajmniej przez najbli\u017csze trzy miesi\u0105ce nie zobaczymy. Marek Weiss wyre\u017cyserowa\u0142 La clemenza di Tito Mozarta w Warszawskiej Operze Kameralnej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7163"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7163"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7163\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7174,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7163\/revisions\/7174"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7163"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7163"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7163"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}