
{"id":7191,"date":"2018-02-23T23:54:07","date_gmt":"2018-02-23T22:54:07","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7191"},"modified":"2018-02-24T11:32:24","modified_gmt":"2018-02-24T10:32:24","slug":"jak-sie-macie-moje-dzieci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/02\/23\/jak-sie-macie-moje-dzieci\/","title":{"rendered":"Jak si\u0119 macie, moje dzieci?"},"content":{"rendered":"<p>Od czasu do czasu trzeba zagra\u0107 <em>N\u0119dz\u0119 uszcz\u0119\u015bliwion\u0105<\/em>, bo to jednak &#8222;naypierwsza oryginalna polska opera&#8221; (jak g\u0142osi tytu\u0142). A i pod wzgl\u0119dem muzycznym wstydu nie ma.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Troch\u0119 nas dzi\u015b zaskoczy\u0142 zesp\u00f3\u0142 Polskiej Opery Kr\u00f3lewskiej, rozpoczynaj\u0105c wiecz\u00f3r od hymnu. Dyrektor Ryszard Peryt usprawiedliwi\u0142 ten gest faktem, \u017ce to inauguracja roku polskiego w POK. Ma\u0142o w tym konsekwencji, bo to ju\u017c nie pierwsza polska premiera zespo\u0142u w tym roku, przecie\u017c dopiero co by\u0142 Kurpi\u0144ski. Co wi\u0119cej, ten rok polski b\u0119dzie polega\u0142 g\u0142\u00f3wnie na koncertach. POK wkroczy np. do \u015awi\u0105tyni Opatrzno\u015bci Bo\u017cej, gdzie 17 marca wykona <em>Pasj\u0119<\/em> J\u00f3zefa Elsnera (pod batut\u0105 Grzegorza Nowaka), a w ko\u0144c\u00f3wce roku &#8211; <em>Pastora\u0142k\u0119<\/em> Leona Schillera; w Bazylice \u015awi\u0119tego Krzy\u017ca z kolei w kwietniu pojawi si\u0119 w nowym oratorium W\u0142odka Pawlika <em>Pie\u015b\u0144 o Bogu ukrytym<\/em>. Zaraz za\u015b po <em>Pastora\u0142ce<\/em> ma by\u0107 premiera <em>Strasznego dworu<\/em>, kt\u00f3ry, jak wiadomo, rozgrywa si\u0119 w sylwestra. A po drodze w lipcu &#8211; Mozart, <em>Don Giovanni<\/em> i <em>Thamos<\/em>, bo, jak zadowcipkowa\u0142 dyrektor, ostatnio polscy muzykolodzy odkryli, \u017ce Mozart by\u0142 Polakiem. Ha, ha&#8230;<\/p>\n<p>Mozarta m\u0142odego by\u0107 mo\u017ce, a zapewne raczej Haydna musia\u0142 s\u0142ucha\u0107 Maciej Kamie\u0144ski pisz\u0105c muzyk\u0119 do <em>N\u0119dzy<\/em>. Jest to \u015bpiewogra, du\u017co gadania z ariami i duetami od czasu do czasu, w POK rzecz jest grana bez antraktu (mi\u0119dzy aktami zostaje tylko na chwil\u0119 zapuszczona kurtyna) i trwa w sumie godzin\u0119 i kwadrans. Mo\u017cna wi\u0119c sp\u0119dzi\u0107 mi\u0142y, niezobowi\u0105zuj\u0105cy wiecz\u00f3r. Tym razem re\u017cyserowa\u0142 Jaros\u0142aw Kilian (dyr. Peryt podkre\u015bli\u0142 w s\u0142owie wst\u0119pnym, \u017ce to pierwszy re\u017cyser, kt\u00f3rego wpuszcza), a za stron\u0119 wizualn\u0105 &#8211; dekoracje i kostiumy &#8211; odpowiada\u0142a Izabela Che\u0142kowska-Wo\u0142czy\u0144ska. Wa\u017cne tu by\u0142o przymru\u017cenie oka, widoczne i w inscenizacji, i w kostiumach nawet &#8211; bez tego nie da\u0142oby si\u0119 tej ramotki ogl\u0105da\u0107, cho\u0107 libretto stworzy\u0142 sam Wojciech Bogus\u0142awski wed\u0142ug sztuki Franciszka Bohomolca. To kolejne dzie\u0142ko dworskie s\u0142awi\u0105ce \u0142askawo\u015b\u0107 pana wzgl\u0119dem poddanych &#8211; ostatnio mamy na scenach istn\u0105 epidemi\u0119 tego tematu i nie chc\u0119 sugerowa\u0107, co to mo\u017ce oznacza\u0107. Faktem jest jednak, \u017ce &#8222;naypierwsza polska opera&#8221; w\u0142a\u015bnie o tym traktuje: uboga wie\u015bniaczka Kasia (Agnieszka Koz\u0142owska)\u00a0 ma dw\u00f3ch adorator\u00f3w, jednego &#8211; r\u00f3wnego sobie Antka (Sylwester Smulczy\u0144ski), kt\u00f3rego kocha, drugiego &#8211; bogatego mieszczanina Jana (Piotr K\u0119dziora). Jej matka Anna (Ma\u0142gorzata Rodek) chce oczywi\u015bcie dla c\u00f3rki drugiego z nich; poza pieni\u0119dzmi pragnie tak\u017ce awansu spo\u0142ecznego. Ale Antek idzie do pana i wzrusza go swoj\u0105 histori\u0105, w wyniku czego m\u0142odzi zostaj\u0105 sowicie obdarowani, o czym zawiadamia wszystkich Podstaro\u015bci (Witold \u017bo\u0142\u0105dkiewicz), kt\u00f3ry na wej\u015bciu &#8211; to pomys\u0142 re\u017cysera &#8211; wita ich\u00a0 moniuszkowskim &#8222;Jak si\u0119 macie, drogie dzieci&#8221; (Stolnik z <em>Halki<\/em>) &#8211; w oryginale jest &#8222;jak si\u0119 macie, dziatki&#8221;. Przerysowane gesty, dopisane intencje (np. w ko\u0144c\u00f3wce re\u017cyseria sugeruje, \u017ce Jan o\u015bwiadcza si\u0119 Annie, co bezpo\u015brednio z tre\u015bci nie wynika), \u017cartobliwe elementy dekoracji (po jednej stronie kr\u00f3wka, po drugie owieczka, a nad scen\u0105 \u017cyrandol)i stroj\u00f3w (gustowna i niemal strojna ta n\u0119dza) sprawiaj\u0105, \u017ce mo\u017cna odbiera\u0107 rzecz z dystansem, i to bardzo dobrze. Wykonanie te\u017c raczej satysfakcjonuje. Orkiestra tym razem mie\u015bci si\u0119 ca\u0142kowicie w kanale; troch\u0119 szkoda, \u017ce nie s\u0105 to instrumenty z epoki, co si\u0119 swego czasu marzy\u0142o W\u0142adys\u0142awowi K\u0142osiewiczowi, bo pocz\u0105tkowo to on mia\u0142 by\u0107 za ten spektakl muzycznie odpowiedzialny (ostatecznie dyrygowa\u0142 Tadeusz Karolak). Ale c\u00f3\u017c, mo\u017cna zrozumie\u0107, \u017ce tak krawiec kraje, jak mu materii staje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od czasu do czasu trzeba zagra\u0107 N\u0119dz\u0119 uszcz\u0119\u015bliwion\u0105, bo to jednak &#8222;naypierwsza oryginalna polska opera&#8221; (jak g\u0142osi tytu\u0142). A i pod wzgl\u0119dem muzycznym wstydu nie ma.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7191"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7191"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7191\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7196,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7191\/revisions\/7196"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7191"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7191"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7191"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}