
{"id":7211,"date":"2018-03-05T23:20:46","date_gmt":"2018-03-05T22:20:46","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7211"},"modified":"2018-03-06T10:23:38","modified_gmt":"2018-03-06T09:23:38","slug":"obled-obled-wszedzie-obled","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/03\/05\/obled-obled-wszedzie-obled\/","title":{"rendered":"Ob\u0142\u0119d, ob\u0142\u0119d, wsz\u0119dzie ob\u0142\u0119d!"},"content":{"rendered":"<p>Wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce ideologiczne i w jaki\u015b spos\u00f3b oczywiste, ale robi\u0105ce wra\u017cenie zako\u0144czenie pozna\u0144skiego spektaklu <em>\u015apiewak\u00f3w norymberskich<\/em> Wagnera by\u0142o jednym z pierwszych pomys\u0142\u00f3w re\u017cysera, ale podobno by\u0142o jednym z ostatnich. Co \u015bwiadczy o tym, \u017ce inscenizacja powstawa\u0142a na \u017cywio\u0142.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Michael Sturm to ten sam re\u017cyser, kt\u00f3ry par\u0119 lat temu wystawi\u0142 <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2015\/05\/24\/halka-z-robotnikow-przymusowych\/\"><em>Halk\u0119<\/em> w Kaiserslautern<\/a>. O ile jednak idea tamtej inscenizacji mimo pewnych niekonsekwencji da\u0142a si\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107, to tym razem by\u0142o niema\u0142o ba\u0142aganu. Zreszt\u0105 reakcje by\u0142y skrajne, r\u00f3wnie\u017c w\u015br\u00f3d naszych krytyk\u00f3w &#8211; od buczenia do okrzyk\u00f3w &#8222;brawo&#8221;.<\/p>\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107 spektaklu rozgrywa\u0142a si\u0119 w klaustrofobicznym tr\u00f3jk\u0105tnym pomieszczeniu, jakby grocie o niebieskich \u015bcianach i z drzwiami w g\u0142\u0119bi, z wielkim napisem <em>Wahn<\/em> z jednej strony i <em>Sinn<\/em> z drugiej. <em>Wahn<\/em> &#8211; to w\u0142a\u015bnie ob\u0142\u0119d, ten z arii Hansa Sachsa z III aktu o &#8211; nie powiem &#8211; aktualnym przes\u0142aniu (&#8222;Ob\u0142\u0119d, ob\u0142\u0119d! Wsz\u0119dzie ob\u0142\u0119d! Gdziekolwiek spojrz\u0119 badawczym okiem, w miast i \u015bwiata kroniki z\u0142ote, pow\u00f3d chcia\u0142bym znale\u017a\u0107, dlaczego a\u017c do krwi i ko\u015bci ludzie si\u0119 m\u0119cz\u0105 i dr\u0119cz\u0105 stale w daremnie dzikiej z\u0142o\u015bci!&#8221;). <em>Sinn<\/em> &#8211; zmys\u0142y. W sumie wi\u0119c <em>Wahnsinn<\/em> &#8211; pomieszanie zmys\u0142\u00f3w&#8230; To miejsce jest i ko\u015bcio\u0142em z I aktu &#8211; a wi\u0119c tak\u017ce miejscem zebrania cechu \u015bpiewaczego (gdzie s\u0119dzia ocenia nie, jak w tek\u015bcie, z ambony, lecz zza dw\u00f3ch wielkich tablic przykaza\u0144 &#8211; czemu, nie wiem), i domem Sachsa w II i cz\u0119\u015bci III aktu. Od czasu do czasu pojawiaj\u0105 si\u0119 pokraczne maski czy kostiumy nawi\u0105zuj\u0105ce troch\u0119 do s\u0142ynnych g\u0142\u00f3w Achima Freyera &#8211; w tym, ju\u017c podczas wst\u0119pu, cz\u0142owiek o wielkiej g\u0142owie Wagnera w charakterystycznym bereciku. Jaki\u015b t\u0142usty amorek z nago\u015bci\u0105 z g\u0105bki, jaka\u015b posta\u0107 z rogami, ni to diabe\u0142, ni to kozio\u0142&#8230; Cz\u0119\u015bciowo chodzi oczywi\u015bcie o nawi\u0105zania do dawnych niemieckich przypowie\u015bci i postaci. W finale II aktu zamiast wielkiej awantury, kiedy ju\u017c wszyscy bij\u0105 si\u0119 ze wszystkimi, nagle jest jaka\u015b zaraza i wszyscy padaj\u0105 (ale nie ma to \u017cadnych dalszych konsekwencji), w innym momencie, zupe\u0142nie nieuzasadnionym, pojawia si\u0119 taniec \u015bmierci. Itd. itp.<\/p>\n<p>Ale zako\u0144czenie, jak ju\u017c wspomnia\u0142am, robi pewne wra\u017cenie. Walther wygrywa turniej, otrzymuje nale\u017cne mu laury wraz z r\u0119k\u0105 ukochanej Ewy i ma by\u0107 pasowany na mistrza, ale protestuje, \u017ce wcale nie chce by\u0107 mistrzem i bez tego tytu\u0142u chce by\u0107 szcz\u0119\u015bliwy. Na co Sachs wyg\u0142asza ow\u0105 s\u0142ynn\u0105 mow\u0119 o sztuce niemieckiej i o tym, \u017ce nale\u017cy j\u0105 s\u0142awi\u0107 &#8211; jak przez ca\u0142\u0105 akcj\u0119 nie ma o tym mowy, tak tutaj wyraz &#8222;niemiecki&#8221; pada niemal co drugie s\u0142owo, siedem razy. W tym momencie zamiast ws\u0142uchiwania si\u0119 z namaszczeniem Walther z Ew\u0105 odchodz\u0105 lekcewa\u017c\u0105c apel starszego pana, a na scenie pozostaje anonimowy t\u0142um. I zaczyna maszerowa\u0107. Nagle Sachs sko\u0144czywszy pie\u015b\u0144 (podczas gdy t\u0142um, wci\u0105\u017c maszeruj\u0105c, \u015bpiewa ch\u00f3r ko\u0144cowy) zaczyna rozumie\u0107, co w\u0142a\u015bciwie rozp\u0119ta\u0142, macha r\u0119kami, pr\u00f3buje ich powstrzyma\u0107, wreszcie ucieka ze sceny. Rzecz anachroniczna, ale wiadomo, o co chodzi. Gdyby to tylko chcieli zrozumie\u0107 ci, kt\u00f3rzy dzi\u015b w k\u00f3\u0142ko krzycz\u0105: Polska, Polska&#8230;<\/p>\n<p>Muzycznie jest ca\u0142kiem zadowalaj\u0105co, ale nie do ko\u0144ca. W <em>\u015apiewakach<\/em> wa\u017cne s\u0105 trzy role: Hansa Sachsa, Walthera i Ewy. Najs\u0142abszym ogniwem w pozna\u0144skim spektaklu jest Walther (Christian Voigt), do\u015b\u0107 cienki, chwilami ledwie go s\u0142ycha\u0107, niekt\u00f3re d\u017awi\u0119ki ma \u0142adne, niekt\u00f3re okropne. \u015awietna jest Ewa &#8211; Monika Mych-Nowicka. Ale kr\u00f3lem sceny jest Sachs &#8211; Frank van Hove, przekonuj\u0105cy tak\u017ce aktorsko. Po dw\u00f3ch jeszcze spektaklach <em>\u015apiewak\u00f3w<\/em> (7 i 10 marca) ma wyst\u0105pi\u0107 jako Gurnemanz w <em>Parsifalu<\/em> (16 i 18 marca) &#8211; na pewno warto go pos\u0142ucha\u0107. Orkiestra i ch\u00f3r te\u017c daj\u0105 rad\u0119, wi\u0119c te pi\u0119\u0107 i p\u00f3\u0142 godziny (z dwiema przerwami) idzie przetrzyma\u0107, cho\u0107 I akt, najbardziej nu\u017c\u0105cy, by\u0142 dla mnie ci\u0119\u017ckim do\u015bwiadczeniem. Bo ja z tych barbarzy\u0144c\u00f3w, co skr\u00f3ciliby to wszystko o co najmniej po\u0142ow\u0119&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce ideologiczne i w jaki\u015b spos\u00f3b oczywiste, ale robi\u0105ce wra\u017cenie zako\u0144czenie pozna\u0144skiego spektaklu \u015apiewak\u00f3w norymberskich Wagnera by\u0142o jednym z pierwszych pomys\u0142\u00f3w re\u017cysera, ale podobno by\u0142o jednym z ostatnich. Co \u015bwiadczy o tym, \u017ce inscenizacja powstawa\u0142a na \u017cywio\u0142.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7211"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7211"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7211\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7218,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7211\/revisions\/7218"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7211"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7211"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7211"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}