
{"id":7235,"date":"2018-03-15T00:46:27","date_gmt":"2018-03-14T23:46:27","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7235"},"modified":"2018-03-15T00:46:27","modified_gmt":"2018-03-14T23:46:27","slug":"obchodzimy-stulecie-lennyego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/03\/15\/obchodzimy-stulecie-lennyego\/","title":{"rendered":"Obchodzimy stulecie Lenny&#8217;ego"},"content":{"rendered":"<p>Czyli Leonarda Bernsteina. A raczej tym razem obchodzi\u0142a je Houston Symphony pod batut\u0105 Andr\u00e9sa Orozco-Estrady, umieszczaj\u0105c w programie koncertu w Filharmonii Narodowej dwa jego utwory.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Trudno powiedzie\u0107, za co bardziej cenimy Bernsteina: za kreacje dyrygenckie, za kompozycje w bardzo r\u00f3\u017cnej zreszt\u0105 stylistyce czy za dzia\u0142alno\u015b\u0107 popularyzatorsk\u0105. Chyba wszystkie te dziedziny licz\u0105 si\u0119 w naszym postrzeganiu jej postaci i wszystkie trzy s\u0105 ode\u0144 nieod\u0142\u0105czne. W om\u00f3wieniu w dzisiejszym programie Ludwik Erhardt wspomnia\u0142 o dylemacie, kt\u00f3ry Bernstein musia\u0142 rozstrzyga\u0107 przez ca\u0142e \u017cycie: czy poprowadzi\u0107 kolejny raz kt\u00f3r\u0105\u015b z symfonii Mahlera, czy napisa\u0107 w\u0142asn\u0105. My\u015bl\u0119, \u017ce to dla niego nie by\u0142 \u017caden dylemat &#8211; po prostu musia\u0142 robi\u0107 jedno i drugie. Z Mahlerem si\u0119 pono\u0107 w jaki\u015b spos\u00f3b uto\u017csamia\u0142. Ale muzyk\u0119 pisa\u0142 zupe\u0142nie odmienn\u0105 &#8211; inny temperament, inny czas.<\/p>\n<p>By\u0142 to w powojennej Ameryce czas musicalu, do kt\u00f3rej to formy rozwoju i sam Bernstein si\u0119 przyczyni\u0142. Doda\u0142 mu tempa i swingu. <em>On the Town<\/em> by\u0142 pierwszym z nich i w\u0142a\u015bnie z niego pochodz\u0105 trzy epizody taneczne zagrane na wst\u0119pie. Z pocz\u0105tku by\u0142o troch\u0119 przyci\u0119\u017cko, brak\u0142o polotu, ale stopniowo muzycy rozkr\u0119cali si\u0119 pod pe\u0142n\u0105 temperamentu dyrekcj\u0105 wci\u0105\u017c stosunkowo m\u0142odego kolumbijskiego kapelmistrza, kt\u00f3ry stoi na czele zespo\u0142u ju\u017c czwarty sezon.<\/p>\n<p>Centrum wieczoru by\u0142 wyst\u0119p Hilary Hahn w <em>Serenadzie wg Uczty Platona<\/em>, kt\u00f3ra jest w\u0142a\u015bciwie koncertem skrzypcowym. Poszczeg\u00f3lne cz\u0119\u015bci o zmiennych nastrojach maj\u0105 portretowa\u0107 nie tyle filozof\u00f3w bior\u0105cych udzia\u0142 w dyspucie, lecz raczej mo\u017ce ich wypowiedzi. Ale nie ma potrzeby my\u015ble\u0107 dok\u0142adnie o tre\u015bci dzie\u0142a Platona, wystarczy s\u0142ucha\u0107 tej czasem \u0142agodnej i spokojnej, czasem zadziornej i dowcipnej muzyki. Zw\u0142aszcza z udzia\u0142em takiej solistki &#8211; naprawd\u0119 du\u017c\u0105 przyjemno\u015b\u0107 sprawia jej s\u0142uchanie. Jest w niej jaka\u015b czysto\u015b\u0107 i prawdziwo\u015b\u0107. Swego czasu nagra\u0142a ten utw\u00f3r na drug\u0105 w swoim \u017cyciu p\u0142yt\u0119 &#8211; mia\u0142a wtedy zaledwie 20 lat. Dzi\u015b ma prawie dwie dekady wi\u0119cej, ale wci\u0105\u017c jest po m\u0142odzie\u0144czemu szczera i bezpo\u015brednia. Na bis zagra\u0142a, zapowiadaj\u0105c po polsku (&#8222;zagram teraz saraband\u0119 Bacha&#8221;), <em>Saraband\u0119<\/em> z <em>Partity h-moll<\/em>. P\u00f3\u017aniej przez ca\u0142\u0105 przerw\u0119 siedzia\u0142a i dawa\u0142a autografy. Wszystko to tym bardziej godne podziwu, \u017ce artystka w\u0142a\u015bnie spodziewa si\u0119 drugiego dziecka, i to ju\u017c ca\u0142kiem nied\u0142ugo.<\/p>\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci ca\u0142kowity kontrast pod wzgl\u0119dem nastroju: <em>V Symfonia<\/em> Szostakowicza, czyli samograj. Dyrygent prowadzi\u0142 utw\u00f3r z ogniem i rozmachem, cho\u0107 pocz\u0105tek drugiej cz\u0119\u015bci by\u0142 zbyt powolny i ci\u0119\u017cki, brak\u0142o mi w og\u00f3le lekko\u015bci. Ale wydaje si\u0119, \u017ce taka by\u0142a koncepcja. W ka\u017cdym razie sala by\u0142a tak zachwycona, \u017ce nie obesz\u0142o si\u0119 bez stojaka &#8211; i bez uspokajaj\u0105cego bisu, kt\u00f3rym by\u0142 nie\u015bmiertelny <em>Nimrod<\/em> z <em>Enigma Variations<\/em> Elgara.<\/p>\n<p>A do Bernsteina wracamy pojutrze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czyli Leonarda Bernsteina. A raczej tym razem obchodzi\u0142a je Houston Symphony pod batut\u0105 Andr\u00e9sa Orozco-Estrady, umieszczaj\u0105c w programie koncertu w Filharmonii Narodowej dwa jego utwory.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7235"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7235"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7235\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7236,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7235\/revisions\/7236"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7235"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7235"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7235"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}