
{"id":7270,"date":"2018-03-24T00:59:37","date_gmt":"2018-03-23T23:59:37","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7270"},"modified":"2018-03-24T00:59:37","modified_gmt":"2018-03-23T23:59:37","slug":"trzy-bajki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/03\/24\/trzy-bajki\/","title":{"rendered":"Trzy bajki"},"content":{"rendered":"<p>Dwie suity &#8211; z oper <em>\u015anie\u017cynka<\/em> i <em>Opowie\u015b\u0107 o niewidzialnym grodzie Kitie\u017cu<\/em> &#8211; oraz koncertowe wykonanie ca\u0142ej jednoakt\u00f3wki <em>Ko\u015bciej nie\u015bmiertelny<\/em> Niko\u0142aja Rimskiego-Korsakowa to niewielkie odrobienie wielkich zaleg\u0142o\u015bci, ale zawsze co\u015b.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Na tegorocznym Festiwalu Beethovenowskim podczas tradycyjnego wieczoru nieznanych nam dzie\u0142 operowych pod batut\u0105 \u0141ukasza Borowicza zwr\u00f3cili\u015bmy si\u0119 w stron\u0119 wschodni\u0105. Najwy\u017cszy czas, bo to po prostu wstyd nie zna\u0107 muzyki swoich s\u0105siad\u00f3w. Z po\u0142udniowymi, Czechami, r\u00f3wnie\u017c jest u nas marnie, cho\u0107 w dziedzinie opery w ostatnich dekadach s\u0105 \u015bwiatow\u0105 pot\u0119g\u0105. Rimski-Korsakow, posta\u0107 niezwykle dla muzyki nie tylko rosyjskiej zas\u0142u\u017cona (przypomnijmy, \u017ce jego studentami byli te\u017c Emil M\u0142ynarski i Witold Maliszewski, a z wielkich Rosjan wystarczy wymieni\u0107 cho\u0107by Strawi\u0144skiego i Prokofiewa), napisa\u0142 czterna\u015bcie oper, z kt\u00f3rych w Polsce tylko po razie, i w wi\u0119kszo\u015bci raczej dawno, wystawiono <em>\u015anie\u017cynk\u0119<\/em>,\u00a0 <em>Noc wigilijn\u0105<\/em>, <em>Mozarta i Salieriego<\/em> oraz <em>Ko\u015bcieja<\/em>, jedynie <em>Z\u0142otego kogucika<\/em> kilkakrotnie. Ale i o tym ju\u017c zapomnieli\u015bmy.<\/p>\n<p>Kompozytorowi by\u0142y bliskie rosyjskie bajki ludowe, cho\u0107 tak\u017ce przefiltrowane przez takich autor\u00f3w jak Aleksander Ostrowski czy Niko\u0142aj Gogol, o Puszkinie nie m\u00f3wi\u0105c &#8211; i na bajkach w\u0142a\u015bnie wi\u0119kszo\u015b\u0107 jego oper jest oparta. Niemcy mieli swojego bajarza, a raczej mitotw\u00f3rc\u0119 &#8211; Wagnera; rosyjskie bajki s\u0105 zupe\u0142nie inne, wychodz\u0105 od dziecinnej naiwno\u015bci, a s\u0105 czytelnymi alegoriami. Rimski-Korsakow by\u0142 cz\u0142owiekiem mi\u0142uj\u0105cym wolno\u015b\u0107, wi\u0119c aluzje do carskiej despotii co i rusz si\u0119 u niego pokazywa\u0142y. Taki jest w\u0142a\u015bnie tak\u017ce <em>Nie\u015bmiertelny Ko\u015bciej<\/em>. Z\u0142emu i oble\u015bnemu staruchowi przypisany jest g\u0142os tenorowy &#8211; ciekawe, bo w tradycyjnej operze tenor kojarzy si\u0119 raczej z amantem.Tu amantem, czyli Iwanem Carewiczem jest baryton. Wi\u0119ziona Carewna, ukochana Iwana, jest sopranem, a mezzosopran, Ko\u015bciej\u00f3wna, to <em>femme fatale<\/em>. Po\u015brednik, <em>Burza-Bohater<\/em>, to bas. W tej roli wyst\u0105pi\u0142 Michai\u0142 Koleliszwili, kt\u00f3rego pami\u0119tamy z bardzo pozytywnych wra\u017ce\u0144 i nagrody na Konkursie Moniuszkowskim.<\/p>\n<p>Wszyscy \u015bpiewacy, kt\u00f3rzy brali udzia\u0142 w tym wykonaniu, wywodz\u0105 si\u0119 z klasy \u0141arisy Gergijewej. Chyba to tamtejsza specyfika, \u017ce s\u0105 oni nauczeni przekrzykiwania si\u0119 z orkiestr\u0105, chwilami wi\u0119c mog\u0142o si\u0119 nawet wydawa\u0107, \u017ce s\u0105 nag\u0142o\u015bnieni. Nie wp\u0142ywa to niestety dobrze na barw\u0119. Antonina Wesenina (Carewna) ma w og\u00f3le g\u0142os do\u015b\u0107 ostry, zw\u0142aszcza w g\u00f3rze. mezzosopranistka Irina Szyszkowa (Ko\u015bciej\u00f3wna) ma z kolei g\u0142os sam w sobie \u0142adny, ale gdy musia\u0142a naciska\u0107 i \u015bpiewa\u0107 wy\u017cej &#8211; te\u017c traci\u0142 na jako\u015bci. Podobnie Jaros\u0142aw Petrianik (Carewicz) &#8211; by\u0142o takie miejsce, \u017ce musia\u0142 p\u00f3j\u015b\u0107 do g\u00f3ry w rejon tenorowy i niestety sromotnie fa\u0142szowa\u0142. Pochodz\u0105cy z Buriacji Sawwa Chastajew to \u015bpiewak do\u015b\u0107 m\u0142ody, kt\u00f3ry musia\u0142 gra\u0107 starego Ko\u015bcieja, wi\u0119c stara\u0142 si\u0119 z powodzeniem mie\u0107 barw\u0119 odpowiednio odpychaj\u0105c\u0105. Towarzyszy\u0142y \u015bpiewakom tym razem zespo\u0142y Filharmonii Pozna\u0144skiej &#8211; radzi\u0142y sobie nie\u017ale, ale wyobra\u017ca\u0142am sobie, jak by to mog\u0142o brzmie\u0107 w wykonaniu dobrej rosyjskiej orkiestry. Jeden szkopu\u0142: partia orkiestrowa, jak to u Korsakowa, jest tu do\u015b\u0107 g\u0119sta, wi\u0119c zesp\u00f3\u0142 niejednokrotnie przykrywa\u0142 solist\u00f3w. W operze przecie\u017c zwykle siedzi w kanale.<\/p>\n<p>Inaczej z dwiema orkiestrowymi suitami wykonanymi w cz\u0119\u015bci pierwszej, gdzie mo\u017cna by\u0142o w pe\u0142ni doceni\u0107 warto\u015b\u0107 muzyczn\u0105. Obrazowa, niemal filmowa muzyka z szumem lasu, ptaszkami, odg\u0142osami bitew i dworskimi scenami dzia\u0142a na wyobra\u017ani\u0119. Najciekawszy zabieg zastosowa\u0142 kompozytor w <em>Ko\u015bcieju<\/em>, r\u00f3\u017cnicuj\u0105c harmoni\u0119 w zale\u017cno\u015bci od akcji. Sceny zwi\u0105zane z Ko\u015bciejem i obrazuj\u0105ce jego kr\u00f3lestwo zawieraj\u0105 du\u017c\u0105 ilo\u015b\u0107 chromatyki, niepokoj\u0105cej i tworz\u0105cej nastr\u00f3j beznadziei. Kontrastuj\u0105 z nim momenty zwi\u0105zane z postaciami Carewny i Carewicza, a ju\u017c ko\u0144cz\u0105cy oper\u0119 happy end to ostro kiczowate dur-moll.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dwie suity &#8211; z oper \u015anie\u017cynka i Opowie\u015b\u0107 o niewidzialnym grodzie Kitie\u017cu &#8211; oraz koncertowe wykonanie ca\u0142ej jednoakt\u00f3wki Ko\u015bciej nie\u015bmiertelny Niko\u0142aja Rimskiego-Korsakowa to niewielkie odrobienie wielkich zaleg\u0142o\u015bci, ale zawsze co\u015b.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7270"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7270"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7270\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7272,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7270\/revisions\/7272"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7270"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7270"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7270"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}