
{"id":7299,"date":"2018-03-31T23:58:34","date_gmt":"2018-03-31T21:58:34","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7299"},"modified":"2018-03-31T23:58:34","modified_gmt":"2018-03-31T21:58:34","slug":"dzwony-i-ludzie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/03\/31\/dzwony-i-ludzie\/","title":{"rendered":"Dzwony i ludzie"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u015b po po\u0142udniu drugi w historii Actus Humanus (a pierwszy w ods\u0142onie Resurrectio) koncert na carillonie, a wieczorem Odhecaton w ko\u015bciele \u015bw. Bart\u0142omieja.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W grudniu s\u0142uchali\u015bmy instrumentu z ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Katarzyny; tym razem przysz\u0142a kolej na ten z wie\u017cy Ratusza G\u0142\u00f3wnego Miasta. Gra\u0142a na nim Ma\u0142gorzata Fiebig, mimo m\u0142odego wieku ju\u017c s\u0142ynna za granic\u0105 &#8211; <a href=\"http:\/\/www.gdansk.pl\/wiadomosci\/Malgorzata-Fiebig-gdanszczanka-gra-na-wiezy-w-Utrechcie,a,50943\">tu<\/a> artyku\u0142 o niej i jej sukcesach. Pani Ma\u0142gorzata w zesz\u0142ym roku <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2017\/12\/17\/jingle-bells\/\">broni\u0142a tutaj<\/a> jak lew mo\u017cliwo\u015bci wyrazowych carillonu. Czy udowodni\u0142a, \u017ce jest tak, jak napisa\u0142a? W pewnym stopniu tak. Mo\u017ce nie da si\u0119 tak naprawd\u0119 zrobi\u0107 dynamiki od pianissimo do fortissimo &#8211; w naszym odbiorze &#8211; ale od piano (mezzo piano?) do forte ju\u017c owszem. W programie znalaz\u0142y si\u0119 utwory, kt\u00f3re zawieraj\u0105 w sobie pewien teatr: trzy sonaty biblijne Johanna Kuhnaua (poprzednika Johanna Sebastiana Bacha na stanowisku lipskiego kantora), przeplecione dwiema jego partitami. Te sonaty, a w\u0142a\u015bciwie mo\u017cna by rzec opowie\u015bci biblijne, dotycz\u0105 konkretnych historii: pierwsza to walka Dawida z Goliatem, druga to leczenie kr\u00f3la Sula przez Dawida (muzyk\u0105, jak wiadomo), czwarta, wykonana jako ostatnia, te\u017c m\u00f3wi o cudownym wyleczeniu, tym razem umieraj\u0105cego Ezechiasza. Trzeba wi\u0119c pokaza\u0107 d\u017awi\u0119kami smutek i rado\u015b\u0107, walk\u0119 i modlitw\u0119.<\/p>\n<p>Ten koncert tak\u017ce by\u0142 plenerowy: tym razem widowni\u0119 ustawiono na tylnym dziedzi\u0144cu muzeum ratuszowego. Tak samo jak zim\u0105, krzes\u0142a sta\u0142y pod parasolami &#8211; prognozy by\u0142y niepewne &#8211; a na estradzie os\u0142oni\u0119tej daszkiem sta\u0142 telebim (do\u015b\u0107 zabawnie to wygl\u0105da\u0142o, jakby ekran by\u0142 traktowany jak artysta), na kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0142o obserwowa\u0107 gr\u0119, jednak tym razem mniej da\u0142o si\u0119 zobaczy\u0107 ni\u017c zim\u0105, poniewa\u017c miejsca na wie\u017cy ratuszowej nie ma na postawienie paru kamer czy stworzenie wi\u0119kszego pola widzenia. Mo\u017cna wi\u0119c by\u0142o ogl\u0105da\u0107 tylko &#8222;klawiatur\u0119&#8221; z ko\u0142k\u00f3w i na niej r\u0119ce uderzaj\u0105ce pi\u0119\u015bciami (pani Ma\u0142gorzata pokaza\u0142a nam, \u017ce na ma\u0142ych palcach od zewn\u0119trznej strony zrobi\u0142y si\u0119 jej odciski, a podobno po przerwie wakacyjnej pojawiaj\u0105 si\u0119 wr\u0119cz b\u0105ble &#8211; ci\u0119\u017cki to kawa\u0142ek chleba). Zamiast siedzie\u0107 i patrze\u0107 w ekran mo\u017cna te\u017c by\u0142o sobie pochodzi\u0107 po okolicy i sprawdzi\u0107, sk\u0105d lepiej s\u0142ycha\u0107. No i zn\u00f3w, jak zim\u0105, napi\u0107 si\u0119 herbaty z pr\u0105dem.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej czeka\u0142 na nas nie\u017ale ju\u017c po tych paru dniach ogrzany ko\u015bci\u00f3\u0142 \u015bw. Bart\u0142omieja, a w nim muzyka Alessandra Scarlattiego. Zwykle kojarzy si\u0119 go jako tw\u00f3rc\u0119 oper; muzyk\u0119 religijn\u0105, reprezentuj\u0105c\u0105 (zn\u00f3w)<em> stile antico<\/em>, wykonuje si\u0119 rzadziej. Bardzo ciekawym szczeg\u00f3\u0142em, kt\u00f3rego nie zna\u0142am, jest, \u017ce jego <em>Missa defunctorum<\/em> by\u0142a wykonana na pogrzebie Igora Strawi\u0144skiego w Wenecji &#8211; nie wiem te\u017c, kto o tym zadecydowa\u0142. Wiedzia\u0142am dot\u0105d o tym, \u017ce wykonano w\u00f3wczas jego <em>Requiem canticles<\/em> &#8211; d\u0142ugi musia\u0142 by\u0107 ten pogrzeb, skoro dzie\u0142o Scarlattiego trwa ok. 40 min., a Strawi\u0144skiego kwadrans. To w\u0142a\u015bnie zesp\u00f3\u0142 Odhecaton pod dyrekcj\u0105 Paola da Col dokona\u0142 (dopiero w 2016 r.) pierwszego nagrania tego utworu; na p\u0142ycie znajduj\u0105 si\u0119 te\u017c dwie inne kompozycje dzi\u015b wykonane: <em>Miserere<\/em> i <em>Magnificat<\/em>.<\/p>\n<p><em>Missa defunctorum<\/em> to dzie\u0142o kontynuuj\u0105ce lini\u0119 Palestriny, ale zawieraj\u0105ce te\u017c wiele ciekawych chromatyzm\u00f3w. <em>Miserere<\/em>, przeznaczone dla Kaplicy Syksty\u0144skiej, nie spodoba\u0142o si\u0119 papie\u017cowi tak jak s\u0142ynne dzie\u0142o Allegriego, ale wydaje mi si\u0119 bardziej interesuj\u0105ce pod wzgl\u0119dem j\u0119zyka muzycznego. <em>Magnificat<\/em> jest troch\u0119 prostszy, chromatyki ju\u017c tam du\u017co mniej, za to jest bardzo zr\u00f3\u017cnicowany wyrazowo. Znakomitemu \u015bpiewowi dziewi\u0119ciu pan\u00f3w, do kt\u00f3rych w dw\u00f3ch ostatnich utworach do\u0142\u0105czy\u0142a obdarzona r\u00f3wnie\u017c \u015bwietnym i mocnym g\u0142osem pani, towarzyszy\u0142a gamba, arcylutnia i pozytyw. D\u0142ugo oklaskiwano muzyk\u00f3w, kt\u00f3rzy na bis zrobili niespodziank\u0119: za\u015bpiewali <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=vA79jI9cCBE\"><em>Da pacem Domine<\/em><\/a> Arvo P\u00e4rta. To utw\u00f3r z 2004 r., w kt\u00f3rym kompozytor dokona\u0142 recyklingu swojego dawnego<a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=LqOSwHBlS0M\"><em> Pari intervallo<\/em><\/a>, skomponowanego w 1976 r. na abstrakcyjne cztery g\u0142osy i opracowanego w 1980 r. na organy. Ale nie szkodzi &#8211; robi wra\u017cenie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b po po\u0142udniu drugi w historii Actus Humanus (a pierwszy w ods\u0142onie Resurrectio) koncert na carillonie, a wieczorem Odhecaton w ko\u015bciele \u015bw. Bart\u0142omieja.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7299"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7299"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7299\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7300,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7299\/revisions\/7300"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7299"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7299"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7299"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}