
{"id":731,"date":"2011-04-14T23:56:41","date_gmt":"2011-04-14T21:56:41","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=731"},"modified":"2011-04-14T23:56:41","modified_gmt":"2011-04-14T21:56:41","slug":"co-tam-u-beethovena","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/04\/14\/co-tam-u-beethovena\/","title":{"rendered":"Co tam u Beethovena"},"content":{"rendered":"<p>Ma\u0142o Beethovena. Przez ostatnie dwa wieczory s\u0142ucha\u0142am go tylko raz &#8211; wczoraj po po\u0142udniu, kiedy to w\u0142oscy arty\u015bci, flecista Massimo Mercelli i pianista (dawna legenda) Bruno Canino, grali urocze cykle temat\u00f3w z wariacjami op. 107 i 108. To tw\u00f3rczo\u015b\u0107 z tej samej serii, co zabawne opracowania pie\u015bni r\u00f3\u017cnych narod\u00f3w (s\u0105 w\u015br\u00f3d nich i dwie polskie), tu najwi\u0119cej jest temat\u00f3w <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=ijkw-0sQtus&amp;feature=related\">szkockich<\/a>, ale s\u0105 tak\u017ce <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=SwiybgEppko&amp;feature=related\">tyrolskie<\/a>, bia\u0142oruski i <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=BGWzwDI8Z_c\">rosyjski<\/a>. Bawi\u0142am si\u0119 przy tym pysznie, jak i sami muzycy, i publiczno\u015b\u0107. Lubi\u0119, jak na Festiwalu Beethovenowskim mog\u0119 us\u0142ysze\u0107 jakie\u015b mniej znane utwory patrona.<\/p>\n<p>Wieczorem &#8211; <em>Maria Padilla<\/em>. Przeczyta\u0142am w &#8222;operowej Biblii&#8221; PMK, \u017ce dziwi si\u0119 on, \u017ce tak dobra jako\u015bciowo opera Donizettiego jest tak rzadko wykonywana. No i rzeczywi\u015bcie, jest \u015bwietna. Ciekawe, \u017ce zgodnie z\u00a0miejscem akcji\u00a0(poki\u0107kanej do\u015b\u0107 zreszt\u0105, i nietypowo z happy endem) s\u0142ycha\u0107 w niej cz\u0119ste nawi\u0105zania do stylistyki hiszpa\u0144skiej. \u0141ukasz Borowicz prowadzi\u0142 j\u0105 znakomicie, z temperamentem i wyczuciem. Natomiast z solistami by\u0142o r\u00f3\u017cnie. Oper\u0119 przygotowano w ramach programu operowego na wydziale wokalnym Yale, no i studenci sprawili si\u0119 w wi\u0119kszo\u015bci znakomicie. Natomiast dwie g\u0142\u00f3wne \u017ce\u0144skie role dano bardziej &#8222;zas\u0142u\u017conym&#8221; artystkom i by\u0142o to przykre. Rol\u0119 tytu\u0142ow\u0105 \u015bpiewa\u0142a pani Nelly Miricioiu, ko\u0142o sze\u015b\u0107dziesi\u0105tki, kt\u00f3ra kiedy\u015b tam wykonywa\u0142a t\u0119 rol\u0119 i pewnie by\u0142a nawet dobra, ale dzi\u015b s\u0142ucha\u0142o si\u0119 jej z trudem; w roli siostry Marii, Ines, wyst\u0105pi\u0142a Helena Zubanovich, Polka od lat mieszkaj\u0105ca za granic\u0105, te\u017c ju\u017c chyba maj\u0105ca najlepszy czas za sob\u0105, a mo\u017ce po prostu z emploi innym ni\u017c belcanto. Prze\u017cy\u0142am do ko\u0144ca, ale wr\u00f3ci\u0142am, jak widzieli\u015bcie, w stanie nieprzytomno\u015bci, tym bardziej, \u017ce przecie\u017c tego dnia wr\u00f3ci\u0142am z Krakowa.<\/p>\n<p>Dzi\u015b Dresdner Philharmonie pod dziarskim jak zawsze Johnem Axelrodem, z dobrymi m\u0142odymi solistami niemieckimi\u00a0&#8211; skrzypaczk\u0105 Viviane Hagner i wiolonczelist\u0105 Danjulo Ishizaka (wbrew nazwisku jest on krzy\u017c\u00f3wk\u0105 japo\u0144sko-niemieck\u0105; kiedy\u015b wygra\u0142 warszawski Konkurs im. Lutos\u0142awskiego), kt\u00f3rzy \u0142adnie wypadli w <em>Koncercie podw\u00f3jnym<\/em> Brahmsa. Niestety orkiestra by\u0142a ci\u0119\u017cka i nieprecyzyjna, taka jaka\u015b enerdowska; \u017ca\u0142owa\u0142am, \u017ce zosta\u0142am na drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107, bo <em>Z Nowego \u015awiata<\/em> to\u00a0utw\u00f3r tak os\u0142uchany, \u017ce da si\u0119 wytrzyma\u0107 tylko w rewelacyjnym wykonaniu, ale to takim nie by\u0142o. Za to by\u0142o g\u0142o\u015bno i szybko w finale, wi\u0119c ze strony m\u0142odzie\u017cy by\u0142y krzyki i owacje, a ze strony orkiestry nawet jaki\u015b bis (zdaje si\u0119, \u017ce kt\u00f3ry\u015b z <em>Ta\u0144c\u00f3w w\u0119gierskich<\/em> Brahmsa), ale szybciutko uciek\u0142am.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ma\u0142o Beethovena. Przez ostatnie dwa wieczory s\u0142ucha\u0142am go tylko raz &#8211; wczoraj po po\u0142udniu, kiedy to w\u0142oscy arty\u015bci, flecista Massimo Mercelli i pianista (dawna legenda) Bruno Canino, grali urocze cykle temat\u00f3w z wariacjami op. 107 i 108. To tw\u00f3rczo\u015b\u0107 z tej samej serii, co zabawne opracowania pie\u015bni r\u00f3\u017cnych narod\u00f3w (s\u0105 w\u015br\u00f3d nich i dwie polskie), [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/731"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=731"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/731\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":734,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/731\/revisions\/734"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=731"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=731"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=731"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}