
{"id":7317,"date":"2018-04-15T22:50:40","date_gmt":"2018-04-15T20:50:40","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7317"},"modified":"2018-04-15T22:50:40","modified_gmt":"2018-04-15T20:50:40","slug":"jozia-i-przyjaciele-z-berlina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/04\/15\/jozia-i-przyjaciele-z-berlina\/","title":{"rendered":"&#8222;J\u00f3zia&#8221; i przyjaciele z Berlina"},"content":{"rendered":"<p>Rzadko zdarza si\u0119 w Warszawie pe\u0142na sala, i to koncertowa w FN, na koncercie kameralnym. Ale jak graj\u0105 tacy muzycy, to nic dziwnego.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Dla jednych magnesem by\u0142a Yuja Wang, kt\u00f3ra w rozkwicie kariery po raz pierwszy pokaza\u0142a si\u0119 w Polsce (gra\u0142a kiedy\u015b w Dusznikach i na warszawskim Zamku Kr\u00f3lewskim, ale jeszcze jako wunderkind). Dla innych &#8211; Andreas Ottensamer, z wiede\u0144skiego klarnetowego klanu Ottensamer\u00f3w (ojciec Ernst zmar\u0142 przedwcze\u015bnie w zesz\u0142ym roku, brat Daniel, jak ojciec gra w Filharmonii Wiede\u0144skiej), ale obecnie b\u0119d\u0105cy pierwszym klarnecist\u0105 Filharmonii Berli\u0144skiej. Stosunkowo najmniej nam znany by\u0142 trzeci z muzyk\u00f3w, skrzypek japo\u0144ski Daishin Kashimoto, pe\u0142ni\u0105cy funkcj\u0119 jednego z koncertmistrz\u00f3w tej samej orkiestry, wi\u0119c te\u017c przecie\u017c nie byle kto.<\/p>\n<p>Bardzo \u017ca\u0142owali\u015bmy chyba wszyscy, \u017ce zosta\u0142 zmieniony program. Pocz\u0105tkowo zapowiadano, \u017ce pianistka rozpocznie koncert kilkoma intermezzami Brahmsa, a na pocz\u0105tek drugiej cz\u0119\u015bci zagra wyb\u00f3r z etiud Ligetiego. Ale pono\u0107 organizatorzy wymusili, \u017ceby w programie by\u0142 Chopin &#8211; mamy rocznic\u0119 w ko\u0144cu, wi\u0119c jak to tak bez polskiego akcentu. No i wyszed\u0142 z tego najgorszy punkt programu. Yuja pokaza\u0142a, \u017ce ma znakomit\u0105 technik\u0119 palcow\u0105, barw\u0119 te\u017c potrafi mie\u0107 \u0142adn\u0105 i przy tych wszystkich umiej\u0119tno\u015bciach niewiele z nich wynika\u0142o. Szemrz\u0105ce\u00a0<i>Andante spianato<\/i> i totalnie zaba\u0142aganiony\u00a0<i>Wielki Polonez <\/i>nie pozostawi\u0142 mi dobrych wspomnie\u0144.<\/p>\n<p>To by\u0142 te\u017c niestety jedyny utw\u00f3r solowy w jej wykonaniu. Reszta ju\u017c by\u0142a grana w towarzystwie i &#8222;J\u00f3zia&#8221; pokaza\u0142a si\u0119 jako dobra, sprawna kameralistka. W pierwszej cz\u0119\u015bci zagrali z Ottensamerem <em>Rapsodi\u0119<\/em> Debussy&#8217;ego i tu klarnecista popisa\u0142 si\u0119 mi\u0119kkim, ciep\u0142ym brzmieniem, wprowadzaj\u0105c w nastr\u00f3j rozmarzenia. Symetrycznie w drugiej cz\u0119\u015bci tak\u017ce numerem duetowym by\u0142 utw\u00f3r Debussy&#8217;ego: <em>Sonata na skrzypce i fortepian<\/em>, mo\u017ce troch\u0119 zbyt intensywna, ale te\u017c satysfakcjonuj\u0105ca w s\u0142uchaniu. Najlepsze jednak by\u0142y kompozycje grane w trio: w pierwszej cz\u0119\u015bci suita z <em>Historii \u017co\u0142nierza<\/em> Strawi\u0144skiego, a w drugiej &#8211; <em>Kontrasty<\/em> Bart\u00f3ka. Oba utwory zagrane drapie\u017cnie, kapry\u015bnie, z humorem. Entuzjazm by\u0142 du\u017cy, bez stojaka co prawda (z wyj\u0105tkiem pojedynczych os\u00f3b), ale i tak by\u0142 bis &#8211; troch\u0119 cyrkowy walczyk, a potem polka, nie mam poj\u0119cia, czyje to by\u0142o. Mo\u017ce kto\u015b wie?<\/p>\n<p>PS. Yuja wyst\u0105pi\u0142a, jak to zwykle robi i jest z tego znana, w do\u015b\u0107 odwa\u017cnej sukni powycinanej zgrabnie tu i tam. Po koncercie arty\u015bci mieli podpisywa\u0107 p\u0142yty, wi\u0119c poczeka\u0142am, \u017ceby zobaczy\u0107 t\u0119 kieck\u0119 z bliska. Ale przebra\u0142a si\u0119, i to nie mniej odwa\u017cnie &#8211; mia\u0142a sp\u00f3dniczk\u0119, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bciwie nie by\u0142a sp\u00f3dniczk\u0105. No, ale w tym wieku i z takimi nogami mo\u017cna sobie pozwoli\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rzadko zdarza si\u0119 w Warszawie pe\u0142na sala, i to koncertowa w FN, na koncercie kameralnym. Ale jak graj\u0105 tacy muzycy, to nic dziwnego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7317"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7317"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7317\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7318,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7317\/revisions\/7318"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7317"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7317"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7317"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}