
{"id":736,"date":"2011-04-17T12:55:36","date_gmt":"2011-04-17T10:55:36","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=736"},"modified":"2011-04-20T11:51:02","modified_gmt":"2011-04-20T09:51:02","slug":"duszny-wozzeck","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/04\/17\/duszny-wozzeck\/","title":{"rendered":"Duszny Wozzeck"},"content":{"rendered":"<p>Bardzo prosta realizacja. I wstrz\u0105saj\u0105ca.<\/p>\n<p>Re\u017cyser, Andrea Breth, wraz ze scenografem Martinem Zehetgruberem by\u0107 mo\u017ce troch\u0119 zainspirowali si\u0119 wn\u0119trzem Schiller-Theater, czyli pionowymi boazeriami, bo w\u0142a\u015bnie taki element w dekoracjach dominowa\u0142. Z tym, \u017ce pierwsze sceny, z Kapitanem i Andresem, rozgrywa\u0142y si\u0119 w mikroskopijnym, ciasnym, klaustrofobicznym wn\u0119trzu. W domu Marii po raz pierwszy tylne deszczu\u0142ki troch\u0119 si\u0119 rozchyli\u0142y, co zreszt\u0105 jeszcze bardziej sprawia\u0142o wra\u017cenie uwi\u0119zienia \u2013 w klatce. U Doktora zn\u00f3w by\u0142o jak w pierwszej scenie.<\/p>\n<p>Drugi akt, po pierwszej scenie u Marii, \u201eotworzy\u0142 si\u0119\u201d &#8211; zamiast ma\u0142ego wn\u0119trza pojawi\u0142o si\u0119 co\u015b w rodzaju karuzeli: o\u015bmio\u015bcian z boazerii, z tarasem naoko\u0142o, wszystko razem by\u0142o na obrot\u00f3wce i si\u0119 kr\u0119ci\u0142o \u2013 i, co zdumiewaj\u0105ce, by\u0142o jeszcze bardziej klaustrofobiczne. P\u00f3\u017aniej o\u015bmio\u015bcian si\u0119 rozpada\u0142, a gdy pojawi\u0142a si\u0119 pusta, ciemna przestrze\u0144 z traw\u0105 \u2013 by\u0142o oczywiste, co si\u0119 stanie.<\/p>\n<p>\u015awiat szarobury, do\u0142uj\u0105cy, plugawy. Wszystko jest obrzydliwe. Wozzeck z Andresem obdzieraj\u0105 kr\u00f3liczkize sk\u00f3ry, Maria z Tamburmajorem kopuluj\u0105 niemal na kolanach synka, w knajpie panienka wymiotuje do klozetu (tak! pojawia si\u0119 klozet na scenie), faceci j\u0105 przelatuj\u0105, a w tyle\u00a0ta\u0144czy Maria z Tamburmajorem-mi\u0119\u015bniakiem, pod\u015bpiewuj\u0105c swoje &#8222;immer zu&#8221;.\u00a0To nie razi, po prostu w tym \u015bwiecie codzienno\u015bci\u0105 jest, \u017ce wszyscy nawzajem si\u0119 poni\u017caj\u0105, a Wozzeck jest poni\u017cany najbardziej i ju\u017c w ko\u0144cu nie wiadomo, czy wariuje z tego poni\u017cenia (\u201edobry cz\u0142owiek, tylko za du\u017co my\u015bli\u201d, jak mawia Herr Hauptmann), czy i tak by zwariowa\u0142. Ale to niewa\u017cne.<\/p>\n<p>Roman Trekel jest Wozzeckiem idealnym, \u0142\u0105cz\u0105cym naiwno\u015b\u0107 z refleksyjno\u015bci\u0105 i narastaj\u0105cym szale\u0144stwem. Towarzyszy mu zmys\u0142owa Nadja Michael jako Maria, ale tak\u017ce mocno zaznaczyli si\u0119 Kapitan i Doktor, z kt\u00f3rych ka\u017cdy na sw\u00f3j spos\u00f3b by\u0142 kwintesencj\u0105 niemiecko\u015bci, cho\u0107 rol\u0119 Kapitana \u015bpiewa\u0142 Graham Clark, a Doktora \u2013 Pavlo Hunka. Ca\u0142a obsada by\u0142a wyr\u00f3wnana i \u015bwietna. A Barenboim z orkiestr\u0105 przeszli samych siebie.<\/p>\n<p>Ca\u0142o\u015b\u0107 by\u0142a wykonana bez przerw, wszystkie trzy akty bezpo\u015brednio po sobie, i mia\u0142o to g\u0142\u0119boki sens. Trudno zreszt\u0105 by\u0142oby w przerwach takiego spektaklu p\u00f3j\u015b\u0107 sobie na winko. Wra\u017cenie skondensowane by\u0142o mocniejsze.<\/p>\n<p>Po spektaklu klaskano ca\u0142y kwadrans. Bez standing ovation, ale entuzjastycznie jak najbardziej.<\/p>\n<p>PS. Wracam ja do hotelu \u2013 a tu co idzie w 3sat? <em>Pasa\u017cerka<\/em>&#8230; A dzi\u015b rano w NDR &#8211; <em>Vier letzte Lieder<\/em> z Anj\u0105 Harteros i Janssonsem, potem<em> Dafnis i Chloe<\/em> &#8211; dla mnie idealna muzyka na poranek&#8230; Pi\u0119knie jest. Nie jak w <em>Wozzecku<\/em>. Wczoraj wracaj\u0105c z brytyjsk\u0105 kole\u017cank\u0105 (poznan\u0105 rok temu) cieszy\u0142y\u015bmy si\u0119, \u017ce ksi\u0119\u017cyc nie jest czerwony&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Bardzo prosta realizacja. I wstrz\u0105saj\u0105ca. Re\u017cyser, Andrea Breth, wraz ze scenografem Martinem Zehetgruberem by\u0107 mo\u017ce troch\u0119 zainspirowali si\u0119 wn\u0119trzem Schiller-Theater, czyli pionowymi boazeriami, bo w\u0142a\u015bnie taki element w dekoracjach dominowa\u0142. Z tym, \u017ce pierwsze sceny, z Kapitanem i Andresem, rozgrywa\u0142y si\u0119 w mikroskopijnym, ciasnym, klaustrofobicznym wn\u0119trzu. W domu Marii po raz pierwszy tylne deszczu\u0142ki troch\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/736"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=736"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/736\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":748,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/736\/revisions\/748"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=736"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=736"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=736"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}