
{"id":7439,"date":"2018-05-26T23:55:55","date_gmt":"2018-05-26T21:55:55","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7439"},"modified":"2018-05-27T00:17:20","modified_gmt":"2018-05-26T22:17:20","slug":"karina-bolena","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/05\/26\/karina-bolena\/","title":{"rendered":"Karina Bolena"},"content":{"rendered":"<p>Tak wysz\u0142o, \u017ce przyjecha\u0142am do Opery Krakowskiej na drug\u0105 premier\u0119 <em>Anny Boleny<\/em> Donizettiego, ale i wi\u0119kszo\u015b\u0107 miejscowych krytyk\u00f3w pojawi\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c dzi\u015b (wczoraj by\u0142 tu koncert orkiestry z Norymbergi). I warto by\u0142o.<\/p>\n<p><!--more-->Na polskiej scenie widzia\u0142am to sztandarowe dzie\u0142o belcanta raz, dok\u0142adnie <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2013\/04\/07\/triumf-anny-joanny\/\">pi\u0119\u0107 lat temu<\/a> w \u0141odzi. Tam g\u0142\u00f3wn\u0105 bohaterk\u0105 spektaklu by\u0142a Joanna Wo\u015b, wr\u0119cz stworzona do tak kr\u00f3lewskiej i trudnej roli. Karina Skrzeszewska, kt\u00f3r\u0105 dzi\u015b mog\u0142am podziwia\u0107, nie ust\u0119puje jej &#8211; ani pod wzgl\u0119dem urody, ani g\u0142osu, ani dramatyzmu. Nie wiem, czemu w tym teatrze wyst\u0119puje zwykle w drugich obsadach &#8211; najwy\u017cszy czas na wi\u0119ksze docenienie. (Wtedy w \u0141odzi r\u00f3wnie\u017c by\u0142a w drugiej obsadzie, ale w\u00f3wczas jej nie widzia\u0142am.)<\/p>\n<p>Tragiczna posta\u0107 Anny Boleyn jest w libretcie Felice Romaniego osob\u0105 o kr\u00f3lewskich ambicjach, kt\u00f3ra dla korony porzuci\u0142a sw\u0105 pierwsz\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107, ale gdy zawiod\u0142a si\u0119 na swym \u017cyciowym projekcie, jednak pozosta\u0142a wiern\u0105 nienawidz\u0105cemu j\u0105 (i zakochanemu ju\u017c w kolejnej damie dworu, bo i Anna przecie\u017c wcze\u015bniej ni\u0105 by\u0142a) Henrykowi, a przy tym zachowa\u0142a godno\u015b\u0107 i \u0142askawo\u015b\u0107. T\u0119 okazuje wobec swojej rywalki Jane (Giovanny w operze) Seymour, kt\u00f3ra jest tu drugim silnym kobiecym charakterem i odwa\u017cnie wyznaje jej prawd\u0119, okazuj\u0105c jednocze\u015bnie skruch\u0119. Anna wr\u0119cz pokazuje solidarno\u015b\u0107 kobiec\u0105, gdy przebaczaj\u0105c Jane podkre\u015bla, \u017ce winien jest sprawca tej zdrady, uwodziciel. Takie \u00f3wczesne #metoo.<\/p>\n<p>Jak wi\u0119c wspomnia\u0142am, Karina Skrzeszewska jest i\u015bcie kr\u00f3lewska w tej roli, a Karolina Sikora dobrze j\u0105 r\u00f3wnowa\u017cy jako Seymour, cho\u0107 z pocz\u0105tku jej g\u0142os wydawa\u0142 mi si\u0119 troch\u0119 zm\u0119czony (co mnie zaniepokoi\u0142o, bo to naprawd\u0119 dobra \u015bpiewaczka), ale potem z\u0142apa\u0142a drugi oddech i ju\u017c by\u0142o lepiej, a w duecie z Ann\u0105 wr\u0119cz znakomicie. Wo\u0142odymyr Pa\u0144kiw jako Henryk ze swoim wzrostem i basem robi wra\u017cenie, mimo do\u015b\u0107 groteskowego stroju. Mniej udana by\u0142a rola Adama Sobierajskiego jako Percy&#8217;ego &#8211; mimo \u0142adnych fragment\u00f3w zdarzy\u0142o mu si\u0119 niestety par\u0119 kiks\u00f3w. Olga Maroszek, kt\u00f3ra \u015bpiewa\u0142a rol\u0119 nieszcz\u0119snego muzyka Smetona r\u00f3wnie\u017c we wspomnianym \u0142\u00f3dzkim spektaklu, bardzo si\u0119 rozwin\u0119\u0142a od tej pory &#8211; niestety j\u0105 r\u00f3wnie\u017c do\u015b\u0107 bezsensownie ubrano. Nie wiem, czy to by\u0142 pomys\u0142 re\u017cyserki Magdaleny \u0141azarkiewicz, czy kostiumolo\u017cki Marii Balcerek, ale zamiast medalionu z portretem kr\u00f3lowej Smeton ma na ramieniu wytatuowany \u00f3w portret i ods\u0142ania go, ukazuj\u0105c przy tym niema\u0142e damskie wdzi\u0119ki, a przecie\u017c mia\u0142 to by\u0107 m\u0142ody ch\u0142opiec, taki donizettiowski Cherubino. Stroje og\u00f3lnie &#8211; zw\u0142aszcza te dla ch\u00f3ru &#8211; mog\u0142y si\u0119 nieco kojarzy\u0107 z <em>Gwiezdnymi wojnami<\/em>, ale Anna mia\u0142a dwie naprawd\u0119 pi\u0119kne suknie.<\/p>\n<p>Co do re\u017cyserii, by\u0142a do\u015b\u0107 oszcz\u0119dna, podobnie jak scenografia. Wszystko odbywa\u0142o si\u0119 w\u015br\u00f3d ruchomych \u015bcian, praktycznie bez rekwizyt\u00f3w &#8211; tylko w jednej ze scen I aktu pojawi\u0142o si\u0119 proste krzes\u0142o jako tron, a w ostatniej scenie &#8211; klatka jako wi\u0119zienie Anny. Na te \u015bciany od czasu do czasu rzucane s\u0105 projekcje o do\u015b\u0107 prostej symbolice: w dw\u00f3ch scenach mi\u0142osnych (Henryk-Jane i Percy-Anna) pojawiaj\u0105 si\u0119 p\u0142omienie, podczas sceny wyruszania na polowanie &#8211; las. Ta asceza nie jest mo\u017ce odkrywcza, ale mo\u017cna przy niej lepiej skupi\u0107 uwag\u0119 na muzyce. Tomasz Tokarczyk musia\u0142 par\u0119 razy dyscyplinowa\u0107 przyspieszaj\u0105cych solist\u00f3w, z orkiestr\u0105 mia\u0142 mniej problem\u00f3w. W sumie spektakl udany i ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce widzia\u0142am w\u0142a\u015bnie t\u0119 obsad\u0119, cho\u0107 i pierwsza zapewne jest niez\u0142a.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak wysz\u0142o, \u017ce przyjecha\u0142am do Opery Krakowskiej na drug\u0105 premier\u0119 Anny Boleny Donizettiego, ale i wi\u0119kszo\u015b\u0107 miejscowych krytyk\u00f3w pojawi\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c dzi\u015b (wczoraj by\u0142 tu koncert orkiestry z Norymbergi). I warto by\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7439"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7439"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7439\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7444,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7439\/revisions\/7444"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7439"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7439"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7439"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}