
{"id":749,"date":"2011-04-22T00:03:31","date_gmt":"2011-04-21T22:03:31","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=749"},"modified":"2013-03-09T20:45:01","modified_gmt":"2013-03-09T19:45:01","slug":"wagner-nawrocony","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/04\/22\/wagner-nawrocony\/","title":{"rendered":"Wagner nawr\u00f3cony"},"content":{"rendered":"<p>Nie b\u0119d\u0119 si\u0119 tu rozwodzi\u0107 nad ideologi\u0105 <em>Parsifala<\/em> ani nad jego histori\u0105 &#8211; o tym mo\u017cna przecie\u017c poczyta\u0107. Na ten temat powiem tylko, \u017ce to zupe\u0142nie inny Wagner ni\u017c w <em>Ringu<\/em>, bardziej wyciszony i kontemplacyjny, nie buchaj\u0105cy a\u017c tak emocjami (cho\u0107 duet Parsifal-Kundry w II akcie niesie bardzo silne napi\u0119cie), ale g\u0119sty tre\u015bciowo. Cho\u0107 w ostatnim akcie ju\u017c mi si\u0119 tym razem nieco d\u0142u\u017cy\u0142o, ale pewnie ze zm\u0119czenia.<\/p>\n<p>Re\u017cyseria Georga Rooteringa ma nowomodny akcent w postaci projekcji, zawiera te\u017c do\u015b\u0107 dziwny pomys\u0142, by posta\u0107 Klingsora upodobni\u0107 do samego Wagnera (czemu akurat Klingsora, czyli uosobienie z\u0142a? Bardziej pasowa\u0142oby Amfortasa, jako \u017ce i kompozytor by\u0142 ju\u017c w ostatnim okresie \u017cycia), ubra\u0107 go w jaskrawoczerwony p\u0142aszcz i buty oraz posadzi\u0107 przy fortepianie (niestety fortepian nie strzelba i nie rozbrzmiewa do ko\u0144ca aktu). Ale poza tym jest OK, pomys\u0142 opiera si\u0119 na obrot\u00f3wce z szerokimi schodami i podestami, je\u017cd\u017c\u0105cej w g\u00f3r\u0119 i do do\u0142u, oraz w g\u00f3rze wielkiej owalnej ramie, w kt\u00f3rej pokazuj\u0105 si\u0119 owe filmowe r\u00f3\u017cno\u015bci, a to woda (\u017ar\u00f3d\u0142o), a to jakowe\u015b oko opatrzno\u015bci.<\/p>\n<p>Niewa\u017cne &#8211; wa\u017cna muzyka. Co imponuj\u0105ce, trafi\u0142am na obsad\u0119, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142y si\u0119 w wi\u0119kszo\u015bci miejscowe si\u0142y. Co prawda oparte g\u0142\u00f3wnie na Rosjanach &#8211; Jewgienii Kuzniecowej (Kundry) i Niko\u0142aju Doro\u017ckinie (Parsifal), ale oni ju\u017c nale\u017c\u0105 do sta\u0142ego zespo\u0142u Opery Wroc\u0142awskiej. Jako Amfortas wyst\u0105pi\u0142 Bogus\u0142aw Szynalski, kt\u00f3ry, cho\u0107 prywatnie jest m\u0119\u017cem pani dyrektor, nie jest zwi\u0105zany z jej zespo\u0142em, a forsown\u0105 parti\u0119 Gurnemanza \u015bpiewa\u0142 Fin Johann Tilli i gdzie\u015b od po\u0142owy by\u0142o nie\u017ale. Zbigniew Kryczka jako Klingsor a\u017c tak nie satysfakcjonowa\u0142, ale przynajmniej efektownie wygl\u0105da\u0142. Ca\u0142o\u015b\u0107 poprowadzi\u0142 tym razem Tomasz Szreder (na premierze dyrygowa\u0142 Walter E. Gugerbauer).<\/p>\n<p>Wagner ma to do siebie, \u017ce oboj\u0119tnym nie pozostawia &#8211; mo\u017cna go nie znosi\u0107, mo\u017cna go lubi\u0107, kocha\u0107. Ja go ceni\u0119, cho\u0107 nie wielbi\u0119 na kolanach. Co mi pozwala znie\u015b\u0107 pi\u0119\u0107 godzin w teatrze.<\/p>\n<p>Wagner wraca. Przed wojn\u0105 du\u017co si\u0119 go w Polsce wykonywa\u0142o, o czym nie pami\u0119ta\u0142o sie przez wiele lat. Teraz dosz\u0142o do tego, \u017ce nawet szykuje si\u0119 (na pocz\u0105tku czerwca) mi\u0119dzynarodowy kongres wagnerowski we Wroc\u0142awiu, kt\u00f3ry jest w tej chwili zdecydowanie najbardziej zwagneryzowanym miastem polskim &#8211; dzi\u0119ki pani Ewie Michnik, kt\u00f3ra konsekwentnie wprowadza go na tutejsz\u0105 scen\u0119. Kompozytor te\u017c dwukrotnie odwiedzi\u0142 to miasto, co r\u00f3wnie\u017c zobowi\u0105zuje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie b\u0119d\u0119 si\u0119 tu rozwodzi\u0107 nad ideologi\u0105 Parsifala ani nad jego histori\u0105 &#8211; o tym mo\u017cna przecie\u017c poczyta\u0107. Na ten temat powiem tylko, \u017ce to zupe\u0142nie inny Wagner ni\u017c w Ringu, bardziej wyciszony i kontemplacyjny, nie buchaj\u0105cy a\u017c tak emocjami (cho\u0107 duet Parsifal-Kundry w II akcie niesie bardzo silne napi\u0119cie), ale g\u0119sty tre\u015bciowo. Cho\u0107 w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/749"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=749"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/749\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3062,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/749\/revisions\/3062"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=749"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=749"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=749"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}