
{"id":75,"date":"2007-12-02T13:23:47","date_gmt":"2007-12-02T12:23:47","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=75"},"modified":"2007-12-02T17:36:27","modified_gmt":"2007-12-02T16:36:27","slug":"lalka-w-lalce","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2007\/12\/02\/lalka-w-lalce\/","title":{"rendered":"Lalka w lalce"},"content":{"rendered":"<p>By\u0142am w sobot\u0119 w Operze Narodowej na premierze <em>Opowie\u015bci Hoffmanna<\/em> Offenbacha w re\u017cyserii Harry&#8217;ego Kupfera, i by\u0142a to pierwsza premiera od ponad roku w tym miejscu, z jakiej nie wysz\u0142am z poczuciem absolutnego zdegustowania. Nie by\u0142am te\u017c &#8211; m\u00f3wi\u0105c szczerze &#8211; absolutnie zachwycona, ale na pewno tym razem nie by\u0142o \u017cenady. W ko\u0144cu Kupfer to marka europejska, cho\u0107 ju\u017c lekko przechodzona (72 lata, acz \u015bwietnie si\u0119 trzyma). W Polsce jeszcze nie re\u017cyserowa\u0142, ale za to wystawi\u0142 prapremier\u0119 <em>Czarnej maski<\/em> Pendereckiego w Salzburgu (1986), a w 2002 r. w drezde\u0144skiej Semperoper &#8211; <em>Diab\u0142y z Loudun<\/em>, kt\u00f3re zreszt\u0105 mia\u0142y by\u0107 pokazane te\u017c w Warszawie, ale do tego niestety nie dosz\u0142o.<\/p>\n<p>Realizacja <em>Opowie\u015bci <\/em>jest w stylu obowi\u0105zuj\u0105cym w teatrach zachodnioeuropejskich od gdzie\u015b dwudziestu lat, stylu, z kt\u00f3rego czerpie i Treli\u0144ski, i Warlikowski, i Konina. Wielu\u00a0zwolennik\u00f3w poprzedniej dyrekcji teatru poczu\u0142o si\u0119 swojsko widz\u0105c czarne i srebrne garnitury, czarn\u0105 ceglan\u0105 \u015bcian\u0119 z oknami, wielkie efekciarskie rekwizyty przesuwaj\u0105ce si\u0119 po scenie (jak na m\u00f3j gust za cz\u0119sto) czy migaj\u0105ce kolorowymi \u015bwiate\u0142kami machiny a la lata sze\u015b\u0107dziesi\u0105te. Ale przynajmniej facet wiedzia\u0142, o co mu chodzi i o czym wystawia spektakl. Poza tym \u015bpiewacy byli naprawd\u0119 przyzwoici (wi\u0119kszo\u015b\u0107 po\u017cyczona z zagranicy, bo kto z naszych to za\u015bpiewa?!), zw\u0142aszcza Amerykanka Georgia Jarman, kt\u00f3ra dosta\u0142a ambitne zadanie odegrania wszystkich trzech kobiet \u017cycia Hoffmanna: Olimpii (akt I), Giulietty (akt II) i Antonii (akt III). Cz\u0119sto te role powierza si\u0119 r\u00f3\u017cnym \u015bpiewaczkom, s\u0105 one bowiem trudne i forsowne. Zw\u0142aszcza Olimpia.<\/p>\n<p>Bo Olimpia jest lalk\u0105. Trzeba wi\u0119c umie\u0107 nie tylko za\u015bpiewa\u0107 koloratur\u0119 tak wirtuozowsk\u0105, \u017ce a\u017c mechaniczn\u0105, ale i pokaza\u0107, \u017ce to jest koloratura mechaniczna, zachowywa\u0107 si\u0119 jak lalka. Hoffmann zakochuje si\u0119 w podsuwanej mu przez szarlatana Spalanzaniego lalce: wystarczy mu widok pi\u0119knego damskiego cia\u0142ka, \u015bliczny \u015bpiew o ptaszkach i mi\u0142o\u015bci, powtarzanie w konwersacji &#8222;tak, tak&#8221; i umiej\u0119tno\u015b\u0107 ta\u0144czenia walca, kt\u00f3rej zreszt\u0105 nasz biedny bohater ma\u0142o nie przyp\u0142aca \u017cyciem (swoj\u0105 drog\u0105 niez\u0142y to obraz faceta, kt\u00f3ry tak da\u0142 si\u0119 omami\u0107, ale nie pisa\u0142a tego przecie\u017c z\u0142o\u015bliwa baba, tylko r\u00f3wnie\u017c facet maj\u0105cy pe\u0142n\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce im naprawd\u0119 niewiele czasem trzeba).<\/p>\n<p>Aria Olimpii sprawia wi\u0119c szczeg\u00f3lne trudno\u015bci. Ostatnio na &#8222;Mezzo&#8221; puszczaj\u0105 j\u0105 ci\u0105gle w zwariowanym, ale wdzi\u0119cznym wykonaniu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=1MSNwhVzuGY&#038;feature=related\">Patricii Petibon<\/a> z fryzurk\u0105 a la Pippi Langstrump (niestety kiepska jako\u015b\u0107 d\u017awi\u0119ku na YouTube). Dla tej \u015bpiewaczki jest to zreszt\u0105 chyba koronna rola: na YouTube jest jeszcze jej <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Z2jPYBAaSK0&#038;feature=related\">zupe\u0142nie inna Olimpia<\/a>. Ale co ja poradz\u0119, od pewnego czasu ta aria kojarzy mi si\u0119 jeszcze inaczej. I tu musz\u0119 wr\u00f3ci\u0107 do Kasi Kozyry.<\/p>\n<p>W ramach swojego cyklu <em>W sztuce marzenia staj\u0105 si\u0119 rzeczywisto\u015bci\u0105<\/em> zrealizowa\u0142a te\u017c scenk\u0119 pt. <em>Diva &#8211; reinkarnacja<\/em>. Maj\u0105c w pami\u0119ci zar\u00f3wno r\u00f3\u017cne t\u0142uste podstarza\u0142e divy, jak r\u00f3wnie\u017c\u00a0&#8222;s\u0142ynn\u0105 inaczej&#8221;\u00a0<a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Florence_Foster_Jenkins\">Florence Foster Jenkins<\/a>, o kt\u00f3rej tu swego czasu m\u00f3wili\u015bmy, nauczy\u0142a si\u0119 arii Olimpii tak, jak by\u0142a w stanie. W jej nauce \u015bpiewu dzielnie j\u0105 wspiera Grzegorz Pitu\u0142ej, zwany przez ni\u0105 Mistrzem, kt\u00f3ry te\u017c w tej scence akompaniuje jej na fortepianie. Oczywi\u015bcie niemo\u017cliwe jest nauczenie si\u0119 koloratury przez osob\u0119, kt\u00f3ra nigdy nie \u015bpiewa\u0142a i nie ma w tym kierunku specjalnych inklinacji &#8211; cia\u0142o usztywnia si\u0119\u00a0w rutynowo wykonywanych czynno\u015bciach i trudno mu si\u0119 rozlu\u017ani\u0107, co jest niezb\u0119dne w grze i \u015bpiewie. Pami\u0119tam, jak pr\u00f3bowa\u0142am Kasi\u0119 uczy\u0107 gra\u0107 na fortepianie &#8211; najwi\u0119kszym problemem by\u0142a sztywno\u015b\u0107 r\u0105k. Podobnie jest z g\u0142osem. Ale do celu, o jaki chodzi\u0142o Kasi, to zupe\u0142nie wystarczy\u0142o.<\/p>\n<p>Pokazali to w CSW dwa lata temu &#8211; i zobaczyli\u015bmy co\u015b wstrz\u0105saj\u0105cego. Wjecha\u0142a klatka przykryta p\u0142acht\u0105, tak jak przykrywa si\u0119 na noc klatki z papugami. P\u0142acht\u0119 odkryto &#8211; i sta\u0142a tam <a href=\"http:\/\/www.katarzynakozyra.com.pl\/diva.html\">gruba naga baba<\/a>, w kt\u00f3rej nikt by nie rozpozna\u0142 szczup\u0142ej, a nawet chudej Kasi. I ta straszna kuk\u0142a wyda\u0142a z siebie ari\u0119 Olimpii (mo\u017cna kawa\u0142eczek obejrze\u0107 klikaj\u0105c na napis <em>movies<\/em>\u00a0pod drugim zdj\u0119ciem)&#8230; Tak wi\u0119c kobitka w wieku \u015brednim udawa\u0142a lalk\u0119 udaj\u0105c\u0105 star\u0105 bab\u0119, kt\u00f3ra udaje m\u0142od\u0105 \u015bpiewaczk\u0119, kt\u00f3ra udaje lalk\u0119, kt\u00f3ra udaje m\u0142od\u0105 dziewczyn\u0119. Spi\u0119trzenie i\u015bcie szata\u0144skie, ukazuj\u0105ce niezliczon\u0105 ilo\u015b\u0107 warstw i odmian ludzkiej pr\u00f3\u017cno\u015bci&#8230;<\/p>\n<p>Ale jeszcze bardziej szata\u0144skie dla mnie by\u0142o, \u017ce moja kole\u017canka Dorota Jarecka, kt\u00f3ra napisa\u0142a <a href=\"http:\/\/www.gazetawyborcza.pl\/1,75248,3048042.html\">entuzjastyczny tekst<\/a> o tym wydarzeniu, uzna\u0142a, \u017ce Kasia &#8222;mo\u017ce bez wstydu wyj\u015b\u0107 na scen\u0119 i poprawnie za\u015bpiewa\u0107 ari\u0119&#8221;. Pewnie, \u017ce jest lepsza od Madame Foster Jenkins, a ju\u017c na pewno &#8211; i to niesko\u0144czenie &#8211; od Dody Elektrody \ud83d\ude09\u00a0&#8211; przede wszystkim naprawd\u0119 ma s\u0142uch. Ale przecie\u017c nawet powy\u017csza pr\u00f3bka pokazuje niedoci\u0105gni\u0119cia charakterystyczne dla os\u00f3b, dla kt\u00f3rych po prostu by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano na nauk\u0119. Jak wida\u0107 jednak, przyzwyczajono nas ju\u017c do bardzo r\u00f3\u017cnego \u015bpiewania&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142am w sobot\u0119 w Operze Narodowej na premierze Opowie\u015bci Hoffmanna Offenbacha w re\u017cyserii Harry&#8217;ego Kupfera, i by\u0142a to pierwsza premiera od ponad roku w tym miejscu, z jakiej nie wysz\u0142am z poczuciem absolutnego zdegustowania. Nie by\u0142am te\u017c &#8211; m\u00f3wi\u0105c szczerze &#8211; absolutnie zachwycona, ale na pewno tym razem nie by\u0142o \u017cenady. W ko\u0144cu Kupfer to [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/75"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=75"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/75\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=75"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=75"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=75"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}