
{"id":7617,"date":"2018-07-29T00:52:48","date_gmt":"2018-07-28T22:52:48","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7617"},"modified":"2021-08-10T23:45:07","modified_gmt":"2021-08-10T21:45:07","slug":"mocni-meistersingerzy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/07\/29\/mocni-meistersingerzy\/","title":{"rendered":"Mocni &#8222;Meistersingerzy&#8221;"},"content":{"rendered":"<p>Premiera tego spektaklu mia\u0142a miejsce w zesz\u0142ym roku i by\u0142o to wydarzenie nie tylko dlatego, \u017ce re\u017cyser by\u0142 pierwszym \u017bydem w tej roli w 140-letniej historii festiwalu w Bayreuth, ale tak\u017ce dlatego, \u017ce jest to dobre i mocne. Spotka\u0142o si\u0119 zreszt\u0105 z owacjami &#8211; ja wysz\u0142am po 15 minutach i jeszcze trwa\u0142y.<\/p>\n<p><!--more-->Oczywi\u015bcie mo\u017cna si\u0119 czepia\u0107 wielu rzeczy, np. dlaczego II i III akt rozgrywa si\u0119 w miejscu proces\u00f3w norymberskich, skoro poza miastem nie ma nic z t\u0105 akcj\u0105 (nawet w tym wydaniu) wsp\u00f3lnego. Jest to, og\u00f3lnie rzecz bior\u0105c, kolejny wykwit <em>Regietheater<\/em>, na histori\u0119 opisan\u0105 przez Wagnera na\u0142o\u017cona jest inna historia, dopisana po wiekach, ale w przeciwie\u0144stwie do wielu bezsensownych przedstawie\u0144 tego rodzaju to akurat ma wiele przewrotnych sens\u00f3w.<\/p>\n<p>Barrie Kosky, obecny szef berli\u0144skiej Komische Oper, urodzony w Australii (sam o sobie m\u00f3wi: <a href=\"https:\/\/www.nytimes.com\/2017\/07\/24\/arts\/music\/bayreuth-wagner-meistersinger-kosky.html\"><em>a gay Jewish kangaroo<\/em><\/a>), znany jest nam w Warszawie ze \u015bwietnego &#8222;komiksowego&#8221; <em>Czarodziejskiego fletu<\/em>, wystawionego w koprodukcji z berli\u0144skim teatrem. Wiemy wi\u0119c, \u017ce to re\u017cyser niezwykle b\u0142yskotliwy i pomys\u0142owy, a tak\u017ce wszechstronny &#8211; <em>\u015apiewacy<\/em> nie maj\u0105 wiele wsp\u00f3lnego w kwestii j\u0119zyka teatralnego z mozartowskim spektaklem.<\/p>\n<p>Je\u015bli pierwszy w historii \u017byd zosta\u0142 zaproszony przez dyrektork\u0119 festiwalu Katharin\u0119 Wagner do wyre\u017cyserowania ulubionej (poza <em>Rienzim<\/em>) opery Hitlera, nie m\u00f3g\u0142 nie odnie\u015b\u0107 si\u0119 do antysemityzmu kompozytora. Co wi\u0119cej, wyst\u0119puje w niej posta\u0107, kt\u00f3r\u0105 tradycyjnie \u0142\u0105czy si\u0119 ze stereotypem antysemickim &#8211; Beckmesser. Co prawda dla mnie to zawsze by\u0142a raczej posta\u0107 wy\u015bmiewaj\u0105ca krytyk\u00f3w muzycznych, ale jednak i ta antysemicka tradycja istnia\u0142a, podobnie jak w przypadku postaci kar\u0142\u00f3w Alberyka i Mime z Tetralogii. Wagner tworz\u0105c Beckmessera mia\u0142 na my\u015bli znienawidzonego Eduarda Hanslicka, a wi\u0119c i krytyka, i \u017byda z pochodzenia, kt\u00f3ry jednak, ze sw\u0105 elegancj\u0105 j\u0119zyka i mi\u0142o\u015bci\u0105 do Brahmsa, nie mia\u0142 de facto nic wsp\u00f3lnego z prostackim malunkiem wykonanym przez Wagnera.<\/p>\n<p>Jednak Kosky chcia\u0142 powiedzie\u0107 w swojej inscenizacji wi\u0119cej: przede wszystkim o tym, \u017ce jest to opowie\u015b\u0107 maj\u0105ca wiele wsp\u00f3lnego z samym Wagnerem. Z list\u00f3w do Cosimy i z jej pami\u0119tnik\u00f3w wiemy, \u017ce kompozytor identyfikowa\u0142 si\u0119 i z Hansem Sachsem, i z m\u0142odym Waltherem; mawia\u0142 te\u017c, \u017ce to on po\u015blubi\u0142 Ev\u0119 (czyli Cosim\u0119). I akt toczy si\u0119 wi\u0119c w samej willi Wahnfried i jest przezabawny, z humorem niemal jak z Monty Pythona. Wagner\u00f3w w nieod\u0142\u0105cznych beretach jest kilku w r\u00f3\u017cnym wieku, Pogner, ojciec Evy, to oczywi\u015bcie Liszt, a Beckmesser to Hermann Levi, ten, kt\u00f3ry mia\u0142 w przysz\u0142o\u015bci poprowadzi\u0107 prapremier\u0119 <em>Parsifala<\/em> (przed kt\u00f3r\u0105 kompozytor \u017c\u0105da\u0142 od niego przechrzczenia si\u0119, ale bezskutecznie). Zebranie cechu odbywa si\u0119 w salonie-bibliotece Wahnfried, kolejni meistersingerzy wychodz\u0105 z wn\u0119trza fortepianu, dalej te\u017c s\u0105 slapstickowe sytuacje, jak jednoczesne uderzanie \u0142y\u017ckami w fili\u017canki od kawy, i jest to wszystko tak nieodparcie \u015bmieszne, \u017ce wszyscy wychodz\u0105 u\u015bmiechni\u0119ci. Ten u\u015bmiech zamiera na ustach w finale II aktu, kiedy to w ramach majowych ta\u0144c\u00f3w na \u015bw. Jana t\u0142uszcza robi Beckmesserowi pogrom (po tym, jako zb\u0142a\u017ani\u0142 si\u0119 jako trubadur), po czym nak\u0142ada mu wielki \u0142eb z papier-mache a la Achim Freyer, obrazuj\u0105cy antysemick\u0105 karykatur\u0119 ze<em>\u00a0<\/em><em>St\u00fcrmera.<\/em> Beckmesser wykonuje par\u0119 niezr\u0119cznych tanecznych krok\u00f3w (majufes?), wreszcie siada na ziemi, a nad nim rozpo\u015bciera si\u0119 balon w kszta\u0142cie takiego samego strasznego \u0142ba. Na samym ko\u0144cu jednak ten balon kl\u0119\u015bnie tak, \u017ce wida\u0107 tylko kip\u0119 z gwiazd\u0105 Dawida.<\/p>\n<p>Ko\u0144c\u00f3wka jednak jest ju\u017c \u0142agodniejsza mimo miejsca akcji, jak\u0105 jest sala proces\u00f3w norymberskich. \u0141agodzi j\u0105 najpierw t\u0142um postaci w strojach jak z Brueghla, co jaki\u015b czas zastygaj\u0105cych jak na obrazach (w muzyce te\u017c od czasu do czasu zdarzaj\u0105 si\u0119 pauzy zaplanowane przez re\u017cysera, kt\u00f3re jednak nie ra\u017c\u0105), a wreszcie sam koniec, kiedy \u00f3w s\u0142ynny monolog o czczeniu niemieckich mistrz\u00f3w Hans Sachs (w berecie Wagnera oczywi\u015bcie) wyg\u0142asza b\u0119d\u0105c ju\u017c sam na scenie, ale wyje\u017cd\u017ca do niego orkiestra z ch\u00f3rem i to on staje si\u0119 tym, kto dba o &#8222;\u015bwi\u0119t\u0105 niemieck\u0105 sztuk\u0119&#8221;.<\/p>\n<p>Publiczno\u015b\u0107 jest wi\u0119c po tym finale przeszcz\u0119\u015bliwa, du\u017co by\u0142o krzyk\u00f3w, gwizd\u00f3w i tupania. Co do solist\u00f3w, charyzmatyczny by\u0142 Michael Volle (11 lat temu podziwia\u0142am go jako Oniegina w Monachium) w roli Hansa Sachsa. Z dw\u00f3ch tenor\u00f3w David (Daniel Behle) wyda\u0142 mi si\u0119 ciekawszy ni\u017c Walther (ceniony Klaus Florian Vogt). Eva (Emily Magee) by\u0142a z pocz\u0105tku zbyt matronowata, mo\u017ce dlatego, \u017ce przebrana za Cosim\u0119, ale p\u00f3\u017aniej g\u0142os jej zel\u017ca\u0142; od pocz\u0105tku \u0142adny i ciep\u0142y g\u0142os mia\u0142a Magdalene &#8211; Wiebke Lehmkuhl.\u00a0Johannes Martin Kr\u00e4nzle by\u0142 nieszcz\u0119snym Beckmesserem i on te\u017c dosta\u0142 wielkie owacje. Ale najwi\u0119ksze otrzyma\u0142 Barrie Kosky, kt\u00f3ry nieoczekiwanie pojawi\u0142 si\u0119 w bia\u0142ym podkoszulku i spodniach (to pierwsze wykonanie spektaklu na tegorocznym festiwalu). On tu jednak mia\u0142 najwi\u0119cej do powiedzenia.<\/p>\n<p>No i jeszcze trzeba powiedzie\u0107 ciep\u0142e s\u0142owa o orkiestrze pod batut\u0105 Philippe&#8217;a Jordana. Brzmia\u0142a pi\u0119knie, mi\u0119kko (to w og\u00f3le specyficzny fenomen &#8211; zesp\u00f3\u0142 ten sk\u0142ada si\u0119 z cz\u0142onk\u00f3w najlepszych orkiestr niemieckich), a akustyka tej sali jest rzeczywi\u015bcie niezwyk\u0142a. Siedzia\u0142am w 25 rz\u0119dzie, czyli pi\u0105tym od ko\u0144ca amfiteatru, i proporcje by\u0142y idealne. Osobn\u0105 spraw\u0105 s\u0105 fanfary wzywaj\u0105ce na kolejne cz\u0119\u015bci przedstawienia &#8211; muzyka wzi\u0119ta jest z kolejnego aktu. Rzadko si\u0119 s\u0142yszy tak pi\u0119knie brzmi\u0105c\u0105 blach\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Premiera tego spektaklu mia\u0142a miejsce w zesz\u0142ym roku i by\u0142o to wydarzenie nie tylko dlatego, \u017ce re\u017cyser by\u0142 pierwszym \u017bydem w tej roli w 140-letniej historii festiwalu w Bayreuth, ale tak\u017ce dlatego, \u017ce jest to dobre i mocne. Spotka\u0142o si\u0119 zreszt\u0105 z owacjami &#8211; ja wysz\u0142am po 15 minutach i jeszcze trwa\u0142y.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7617"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7617"}],"version-history":[{"count":18,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7617\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9667,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7617\/revisions\/9667"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7617"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7617"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7617"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}