
{"id":7861,"date":"2018-09-24T00:47:17","date_gmt":"2018-09-23T22:47:17","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7861"},"modified":"2018-09-24T10:15:31","modified_gmt":"2018-09-24T08:15:31","slug":"dokad-idzie-andrzej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/09\/24\/dokad-idzie-andrzej\/","title":{"rendered":"Dok\u0105d idzie Andrzej"},"content":{"rendered":"<p>To zdanie, kt\u00f3re pada\u0142o we wszystkie strony podczas jednej z sekwencji sobotniego spektaklu Komuny Warszawa, dotyczy\u0142o <span style=\"display: inline !important; float: none; background-color: transparent; color: #333333; cursor: text; font-family: Georgia,'Times New Roman','Bitstream Charter',Times,serif; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; orphans: 2; text-align: left; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; -webkit-text-stroke-width: 0px; white-space: normal; word-spacing: 0px;\">co prawda<\/span> Andrzeja Bie\u017cana, ale odnios\u0142am je sobie dzi\u015b do m\u0142odszego o 6 lat i r\u00f3wnie\u017c zmar\u0142ego przedwcze\u015bnie jego imiennika, Andrzeja Krzanowskiego.<\/p>\n<p><!--more-->Tego wybitnego kompozytora i akordeonist\u0119 zawa\u0142 zabra\u0142 od nas w wieku zaledwie 39 lat. W ostatniej dekadzie swego \u017cycia tworzy\u0142 g\u0142\u00f3wnie na akordeon, w tym mn\u00f3stwo literatury pedagogicznej, i jakby zapomnia\u0142o si\u0119 w\u00f3wczas troch\u0119 o jego innej stronie. Mam w zwi\u0105zku z tym prywatne wspomnienie: w cyklu koncert\u00f3w-portret\u00f3w kompozytor\u00f3w, kt\u00f3re Zwi\u0105zek Kompozytor\u00f3w Polskich organizowa\u0142 w\u00f3wczas w Piwnicy Wandy Warskiej, zaplanowano jego portret i poproszono mnie o napisanie o nim stroniczki. Napisa\u0142am, co wiedzia\u0142am na podstawie znanych mi utwor\u00f3w. Po koncercie Andrzej podszed\u0142 do mnie i powiedzia\u0142 w charakterystyczny dla siebie, \u0142agodny, ale zdecydowany spos\u00f3b: &#8222;Wiesz, to zupe\u0142nie nie tak&#8221;. Zrobi\u0142o mi si\u0119 g\u0142upio, \u017ce go mimo najlepszych ch\u0119ci nie zrozumia\u0142am, a p\u00f3\u017aniej jeszcze bardziej g\u0142upio, bo jako\u015b zaraz potem umar\u0142.<\/p>\n<p>Dopiero w ci\u0105gu ostatnich kilku lat poznajemy prawdziwego Krzanowskiego i mo\u017cemy tylko sobie wyobra\u017ca\u0107, co by by\u0142o np. gdyby zaraz po powstaniu wykonano jego utw\u00f3r dyplomowy, <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2011\/09\/26\/jesienna-koncowka\/\"><em>I Symfoni\u0119<\/em><\/a>, kt\u00f3ra okaza\u0142a si\u0119 dzie\u0142em wybitnym. Dok\u0105d poszed\u0142by Andrzej? Kto wie.<\/p>\n<p>Podobnie mo\u017cna by si\u0119 zastanawia\u0107 po wys\u0142uchaniu\/obejrzeniu <em>Audycji V<\/em>, pokazanej 9 wrze\u015bnia w katowickim NOSPR, a 23 wrze\u015bnia w warszawskim Studiu ATM &#8211; to by\u0142y pierwsze wykonania dzie\u0142a, kt\u00f3re powsta\u0142o 40 lat temu. Dok\u0105d idzie w tym utworze Andrzej i gdzie by zaszed\u0142, gdyby wykonano to w\u00f3wczas, gdy powsta\u0142o? Ale tu ju\u017c jest troch\u0119 \u0142atwiej. Przecie\u017c wykonywane by\u0142y wcze\u015bniejsze <em>Audycje<\/em> Krzanowskiego &#8211; formy charakterystyczne dla niego, s\u0142owno-muzyczne, w kt\u00f3rych tekst i muzyka traktowane s\u0105 r\u00f3wnorz\u0119dnie. Ta najwi\u0119ksza, pi\u0105ta w\u0142a\u015bnie, powsta\u0142a cz\u0119\u015bciowo do tych samych s\u0142\u00f3w Jacka Bierezina, co pierwsza z cyklu (proza poetycka <em>Poci\u0105g<\/em>), druga (<em>Drwal<\/em>) i trzecia (<em>Emigracja<\/em>) oraz Zbigniewa Doleckiego (wiersz <em>Sofrosine<\/em>) &#8211; czwarta. Tu dochodz\u0105 jeszcze teksty Mro\u017cka oraz Mieczys\u0142awa Stanclika (nie m\u00f3wi\u0105c o w\u0142\u0105czeniu fragmentu w\u0142asnego <em>Salve Regina<\/em>). J\u0119zyk muzyczny cz\u0119\u015bciowo te\u017c ju\u017c by\u0142 znany: syreny, fleksatony, tam-tamy. Ale w <em>Audycji V<\/em> wszystko to si\u0119 zag\u0119szcza. To jakby summa wszystkich poprzednich. Plus multimedialno\u015b\u0107: kompozytor przewiduje tancerzy odgrywaj\u0105cych scenki, przezrocza, rozpylanie zapach\u00f3w, rzucanie kartek, rozdawanie cukierk\u00f3w &#8211; r\u00f3\u017cne rzeczy, kt\u00f3re do muzyki nie nale\u017c\u0105. W partyturze (wydanej ju\u017c przez PWM) jest to nawet do\u015b\u0107 dok\u0142adnie opisane; we wsp\u00f3\u0142czesnym odtworzeniu zamiast przezroczy s\u0105 filmy (czarnobia\u0142e, jak to bywa\u0142o w tamtej epoce), Pawe\u0142 Hendrich opr\u00f3cz nagrania ta\u015bm z recytacj\u0105 danej poezji zrobi\u0142 od siebie kr\u00f3tki wst\u0119p elektroniczny. Ale to muzyka Krzanowskiego robi najwi\u0119ksze wra\u017cenie. Tym bardziej, \u017ce w znakomitym wykonaniu: Joanny Freszel, Cameraty Silesii i Orkiestry Muzyki Nowej pod batut\u0105 Szymona Bywalca.<\/p>\n<p>Czy z <em>Audycji V<\/em> dowiedzieli\u015bmy si\u0119 o Krzanowskim czego\u015b nowego? Na pewno o jego umiej\u0119tno\u015bci operowania wi\u0119kszym zespo\u0142em wykonawczym, cho\u0107 tu wi\u0119ksz\u0105 niespodziank\u0105 by\u0142a jednak <em>I Symfonia<\/em>. Zapewne los zar\u00f3wno kompozytora, jak muzyki polskiej, m\u00f3g\u0142by przedstawia\u0107 si\u0119 odrobin\u0119 inaczej, gdyby mia\u0142 on mo\u017cliwo\u015b\u0107 tworzenia na du\u017ce zespo\u0142y. Bo je\u015bli chodzi o widowiska multimedialne, nie on jeden mia\u0142 podobne pomys\u0142y; przypomnie\u0107 mo\u017cna np. wydarzenia organizowane przez grup\u0119 kompozytorsk\u0105 KEW i poszczeg\u00f3lnych jej cz\u0142onk\u00f3w. Ale by\u0142 w tym bardziej literacki, bliski s\u0142owu m\u00f3wionemu i sensom przez nie niesionym. W\u0142a\u015bnie sensom, nie brzmieniom (ciekawe, \u017ce solowa partia sopranu w <em>Audycji V<\/em> jest jedynie wokaliz\u0105). Tym si\u0119 odr\u00f3\u017cnia\u0142. I sk\u0142onno\u015bciami do mistycyzmu.<\/p>\n<p><em>Audycja V<\/em> jest dzieckiem swoich czas\u00f3w i do nich nale\u017cy. Ale bardzo dobrze, \u017ce j\u0105 w ko\u0144cu pokazano \u015bwiatu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To zdanie, kt\u00f3re pada\u0142o we wszystkie strony podczas jednej z sekwencji sobotniego spektaklu Komuny Warszawa, dotyczy\u0142o co prawda Andrzeja Bie\u017cana, ale odnios\u0142am je sobie dzi\u015b do m\u0142odszego o 6 lat i r\u00f3wnie\u017c zmar\u0142ego przedwcze\u015bnie jego imiennika, Andrzeja Krzanowskiego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7861"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7861"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7861\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7867,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7861\/revisions\/7867"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7861"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7861"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7861"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}