
{"id":7930,"date":"2018-10-21T00:09:36","date_gmt":"2018-10-20T22:09:36","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7930"},"modified":"2018-10-21T00:09:36","modified_gmt":"2018-10-20T22:09:36","slug":"buffo-ksiecia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/10\/21\/buffo-ksiecia\/","title":{"rendered":"Buffo ksi\u0119cia"},"content":{"rendered":"<p>Ciekawy pomys\u0142 na patriotyczn\u0105 rocznic\u0119 mia\u0142a Opera \u015al\u0105ska &#8211; pokaza\u0107 dzie\u0142o nieznane autora zarazem zwi\u0105zanego z Polsk\u0105 i z Europ\u0105. Cho\u0107 prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c z Europ\u0105 bardziej &#8211; nie wiadomo nawet, czy umia\u0142 m\u00f3wi\u0107 po polsku.<\/p>\n<p><!--more-->J\u00f3zef Micha\u0142 Ksawery Poniatowski, ksi\u0105\u017c\u0119 Monterotondo, mia\u0142 matk\u0119 W\u0142oszk\u0119 i ojca Polaka, bratanka ostatniego kr\u00f3la Polski. By\u0142 politykiem, dyplomat\u0105 i muzykiem &#8211; tenorem i kompozytorem. W ka\u017cdym miejscu, gdzie dzia\u0142a\u0142 &#8211; najpierw we Florencji, p\u00f3\u017aniej w Pary\u017cu, wreszcie w Londynie, gdzie uda\u0142 si\u0119 na emigracj\u0119 z Napoleonem III (z kt\u00f3rego dworem by\u0142 zwi\u0105zany) po jego abdykacji i gdzie zmar\u0142 &#8211; wsz\u0119dzie doprowadza\u0142 do wystawienia swoich oper pisanych w belcantowym stylu. By\u0142 w tej dziedzinie troch\u0119 sp\u00f3\u017aniony, na\u015bladowa\u0142 starszych koleg\u00f3w &#8211; Rossiniego, Donizettiego, Belliniego, wreszcie podczas pobytu w Pary\u017cu &#8211; Meyerbeera. Napisa\u0142 w sumie dziewi\u0119\u0107 oper w\u0142oskich i trzy francuskie. Z w\u0142oskich wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich to opery seria z wyj\u0105tkiem w\u0142a\u015bnie wystawionego w Bytomiu <em>Don Desiderio,<\/em> kt\u00f3ry jest oper\u0105 komiczn\u0105.<\/p>\n<p>Badaczem tej tw\u00f3rczo\u015bci, kt\u00f3remu z grubsza od dekady zawdzi\u0119czamy jego odkrycie na nowo, jest prof. Ryszard Daniel Golianek. Dzi\u015b mia\u0142 sw\u00f3j wielki dzie\u0144 &#8211; dot\u0105d fragmenty lub ca\u0142e dzie\u0142a (nie wszystkie zreszt\u0105 s\u0105 zachowane) by\u0142y wykonywane koncertowo, tym razem po raz pierwszy od premiery lwowskiej w 1878 r. (<em>Don Desiderio<\/em> by\u0142 zreszt\u0105 jedyn\u0105 oper\u0105 Poniatowskiego wystawion\u0105 w polskim teatrze, ju\u017c po \u015bmierci kompozytora) odby\u0142o si\u0119 wykonanie sceniczne. Tyle \u017ce w\u00f3wczas grano to dzie\u0142o w polskim t\u0142umaczeniu, wi\u0119c mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce w\u0142a\u015bnie odby\u0142a si\u0119 polska prapremiera sceniczna oryginalnej wersji.<\/p>\n<p>Czy by\u0142o warto? Na pewno. Je\u015bli wci\u0105\u017c s\u0142uchamy z przyjemno\u015bci\u0105, Rossiniego czy Donizettiego, to czemu od czasu do czasu nie pos\u0142ucha\u0107 r\u00f3wnie\u017c Poniatowskiego. Stylistyka prawie ta sama (rossiniowska w ansamblach, donizettiowska w duetach czy ariach), dzie\u0142o melodyjne, humor nieco czarny &#8211; libretto to komedia omy\u0142ek, kt\u00f3rej motorem jest tytu\u0142owy Don Desiderio, straszliwy pechowiec: chce jak najlepiej, a robi wszystko jak najgorzej, powoduje wypadki, przynosi \u017ca\u0142obn\u0105 wiadomo\u015b\u0107, kt\u00f3ra okazuje si\u0119 fa\u0142szywa &#8211; same k\u0142opoty z nim. Chyba po raz pierwszy si\u0119 zdarzy\u0142o, \u017ce Stanis\u0142aw Kuflyuk za\u015bpiewa\u0142 tak\u0105 rol\u0119 &#8211; nie zimnego drania, nie szlachetnego kawalera, tylko pociesznego safandu\u0142y. Zabawne, \u017ce wystylizowany jest jakby troch\u0119 na Donizettiego. Towarzyszy mu notariusz Don Curzio &#8211; w tej roli Szymon Komasa, wykazuj\u0105cy poza znakomitym g\u0142osem niema\u0142\u0105 <em>vis comica<\/em>. W og\u00f3le trzeba powiedzie\u0107, \u017ce wszystkie, tak\u017ce poboczne role s\u0105 nie\u017ale ustawione aktorsko &#8211; to zas\u0142uga re\u017cyserki Eweliny Pietrowiak. Zabawna jest te\u017c m\u0142oda para, Angiolina (nasza belcantowa gwiazda, czyli Joanna Wo\u015b) i Federico (Adam Sobierajski), ale partie wokalne maj\u0105 potwornie trudne, co s\u0142ycha\u0107. (Druga obsada jest podobno zupe\u0142nie inna, te\u017c ciekawa &#8211; szkoda, \u017ce jej nie zobacz\u0119, ale musz\u0119 wraca\u0107 spe\u0142ni\u0107 obywatelski obowi\u0105zek.)<\/p>\n<p>Strona wizualna spektaklu jest prosta, z niewielk\u0105 ilo\u015bci\u0105 rekwizyt\u00f3w i g\u0142\u00f3wnym motywem &#8211; ro\u015blinno\u015bci\u0105 egzotyczn\u0105, kt\u00f3ra najpierw jest czarna, a w samej ko\u0144c\u00f3wce pojawia si\u0119 r\u00f3wnie\u017c bia\u0142a. Podobno chodzi\u0142o o to, \u017ce najpierw jest mowa o \u015bmierci, a potem jest happy end.<\/p>\n<p>Opera \u015al\u0105ska zamierza w\u0142\u0105czy\u0107 to dzie\u0142o do sta\u0142ego repertuaru. I dobrze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ciekawy pomys\u0142 na patriotyczn\u0105 rocznic\u0119 mia\u0142a Opera \u015al\u0105ska &#8211; pokaza\u0107 dzie\u0142o nieznane autora zarazem zwi\u0105zanego z Polsk\u0105 i z Europ\u0105. Cho\u0107 prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c z Europ\u0105 bardziej &#8211; nie wiadomo nawet, czy umia\u0142 m\u00f3wi\u0107 po polsku.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7930"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7930"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7930\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7931,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7930\/revisions\/7931"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7930"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7930"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7930"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}