
{"id":794,"date":"2011-05-08T00:26:42","date_gmt":"2011-05-07T22:26:42","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=794"},"modified":"2011-05-09T00:26:38","modified_gmt":"2011-05-08T22:26:38","slug":"muzyka-udreki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/05\/08\/muzyka-udreki\/","title":{"rendered":"Muzyka udr\u0119ki"},"content":{"rendered":"<p>Wiem, \u017ce to nie jest zach\u0119caj\u0105cy tytu\u0142. Ale to prawda, zwa\u017cywszy temat i fakt, \u017ce kompozytor stara\u0142 si\u0119 muzyk\u0105 odda\u0107 cierpienie, rozdarcie, chorob\u0119 bohatera. A spektakl <em>Jakob Lenz<\/em> w Operze Narodowej z kilku powod\u00f3w wart jest obejrzenia i &#8211; przede wszystkim &#8211; pos\u0142uchania, cho\u0107 jest to muzyka nie\u0142atwa.<\/p>\n<p>M\u0142odzie\u0144cza opera Wolfganga Rihma jest kolejnym pi\u0119trem nadbudowanym nad t\u0105 histori\u0105. Bo Jakob Lenz to posta\u0107 autentyczna, poeta epoki burzy i naporu, utalentowany, ale cierpi\u0105cy na schizofreni\u0119, autor m.in. sztuki <em>\u017bo\u0142nierze<\/em> (kt\u00f3ra w XX w. sta\u0142a si\u0119 podstaw\u0105 opery Bernda Aloisa Zimmermanna). \u0141\u0105czy\u0142a go dziwna, trudna przyja\u017a\u0144 z Goethem, kt\u00f3ry jednak z czasem oddali\u0142 go. W jednym z moment\u00f3w za\u0142amania opiekowa\u0142 si\u0119 Lenzem pastor Oberlin, kt\u00f3ry zostawi\u0142 z tego czasu notatki. Z tych notatek korzysta\u0142 Georg B\u00fcchner (ten od <em>Woyzecka<\/em>) i napisa\u0142 na ich podstawie nowel\u0119. Adaptacja sceniczna owej noweli sta\u0142a si\u0119 podstaw\u0105 sztuki wystawionej par\u0119 miesi\u0119cy temu w Teatrze Narodowym oraz w\u0142a\u015bnie dzie\u0142a Rihma, kt\u00f3re Opera Narodowa wystawi\u0142a w koprodukcji z s\u0105siedzkim teatrem (pierwszej tego rodzaju), za czym poszed\u0142 udzia\u0142 dw\u00f3jki aktor\u00f3w TN: Doroty Landowskiej w milcz\u0105cej roli \u017cony Oberlina oraz Krzysztofa Wakuli\u0144skiego jako pokazuj\u0105cej si\u0119 na chwil\u0119, symbolicznej sylwetki ojca Lenza.<\/p>\n<p>Spektakl w Operze Narodowej jest wart przede wszystkim pos\u0142uchania. W 1985 r. <em>Jakob Lenz<\/em> zosta\u0142 wykonany\u00a0 na Warszawskiej Jesieni przez Niedersachsischer Theater Hannover i nie mam z tego wykonania najlepszych wspomnie\u0144 &#8211; odebra\u0142am muzyk\u0119 jako ci\u0119\u017ck\u0105 i zagmatwan\u0105. Jednak dzi\u015b, pod batut\u0105 Wojciecha Michniewskiego, zabrzmia\u0142a bardzo logicznie, s\u0142yszalne by\u0142y wszelkie aluzje &#8211; a jest ich niema\u0142o &#8211; do chora\u0142\u00f3w, a wykonawcy byli \u015bwietni: przede wszystkim koncert gry aktorskiej wraz z popisem wokalnym da\u0142 odtw\u00f3rca roli tytu\u0142owej Holger Falk, a ma niezwykle trudne zadanie pokazania choroby, rozpadu osobowo\u015bci. Bardzo zaskoczy\u0142 mnie na plus Jacek Janiszewski w roli pastora Oberlina, dobry by\u0142 te\u017c Daniel Kirch jako przyjaciel Lenza Kaufmann. G\u0142osy, jakie zwiduj\u0105 si\u0119 Lenzowi, wyst\u0119puj\u0105 g\u0142\u00f3wnie ch\u00f3ralnie, ale ma\u0142y, efektowny epizod mia\u0142a Kamila Ku\u0142akowska jako g\u0142os Fryderyki, mi\u0142o\u015bci Lenza.<\/p>\n<p>Z inscenizacji Natalii Korczakowskiej (ze scenografi\u0105 Anny Met) nie wszystkie elementy wyda\u0142y mi si\u0119 konsekwentne, np. pastor brutalnie odpychaj\u0105cy \u017con\u0119 (jest on postaci\u0105 wielkiej \u0142agodno\u015bci), przebranie g\u0142os\u00f3w za konkretne postacie, w tym&#8230; Jurija Gagarina (kt\u00f3ry zreszt\u0105 jest tu kobiet\u0105, podobnie jak Napoleon &#8211; nie, nie, Kopernika tu nie ma) i wiele innych rzeczy. Ale og\u00f3lna koncepcja przeciwstawienia sielskiej tapety w tle i \u0142an\u00f3w zb\u00f3\u017c na pod\u0142o\u017cu z czarnymi geometrycznymi ruchomymi kszta\u0142tami symbolizuj\u0105cymi wizje bohatera jest zrozumia\u0142a. Nie powali\u0142a mnie jednak re\u017cyseria. Jednak nie przeszkadza bardzo tre\u015bci, a to ju\u017c nie jest \u017ale.<\/p>\n<p>PS. Mia\u0142am go dopisa\u0107 wieczorem, ale wylecia\u0142o mi z g\u0142owy: w Australii, w Canberrze odbywa si\u0119 w\u0142a\u015bnie Konkurs Chopinowski: <a href=\"http:\/\/mail.polityka.com.pl\/owa\/redir.aspx?C=8c7f92bb021d40fcbfbe68994cd3b7c7&amp;URL=http%3a%2f%2fwww.australianchopincompetition.org%2ffriends%2ffriends.html\" target=\"_blank\">www.australianchopincompetition.org<\/a> . Dzi\u015b od naszej sz\u00f3stej godziny transmitowane s\u0105 w Internecie fina\u0142y. Zakwalifikowa\u0142 si\u0119 do nich Gracjan Szymczak. I \u015bwietnie, w Warszawie niedoceniony, mo\u017ce tu odniesie sukces.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wiem, \u017ce to nie jest zach\u0119caj\u0105cy tytu\u0142. Ale to prawda, zwa\u017cywszy temat i fakt, \u017ce kompozytor stara\u0142 si\u0119 muzyk\u0105 odda\u0107 cierpienie, rozdarcie, chorob\u0119 bohatera. A spektakl Jakob Lenz w Operze Narodowej z kilku powod\u00f3w wart jest obejrzenia i &#8211; przede wszystkim &#8211; pos\u0142uchania, cho\u0107 jest to muzyka nie\u0142atwa. M\u0142odzie\u0144cza opera Wolfganga Rihma jest kolejnym pi\u0119trem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/794"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=794"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/794\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":801,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/794\/revisions\/801"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=794"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=794"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=794"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}