
{"id":7982,"date":"2018-11-16T00:17:08","date_gmt":"2018-11-15T23:17:08","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7982"},"modified":"2018-11-16T00:17:08","modified_gmt":"2018-11-15T23:17:08","slug":"jesien-jesien","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/11\/16\/jesien-jesien\/","title":{"rendered":"Jesie\u0144, jesie\u0144"},"content":{"rendered":"<p>Melancholia i wspomnienia &#8211; na koncercie rozpoczynaj\u0105cym 16. Jazzow\u0105 Jesie\u0144 w Bielsku-Bia\u0142ej wyst\u0105pili muzycy, kt\u00f3ry grali kiedy\u015b z patronem festiwalu. Bo dzi\u015b festiwal nazywa si\u0119 ju\u017c: Jazzowa Jesie\u0144 im. Tomasza Sta\u0144ko.<\/p>\n<p><!--more-->(Nawiasem m\u00f3wi\u0105c czy nie powinno si\u0119 aby odmienia\u0107 nazwiska? Takie tylko w\u0105tpliwo\u015bci&#8230;)<\/p>\n<p>Saksofonista John Surman wzi\u0105\u0142 udzia\u0142 w nagraniu p\u0142yty Sta\u0144ki <em>From the Green Hill<\/em>. By\u0142o to prawie dwie dekady temu. Dzi\u015b wyst\u0105pi\u0142 w duecie z pianist\u0105 norweskim Vigleikiem Storaasem. Grywa w r\u00f3\u017cnych sk\u0142adach i r\u00f3\u017cn\u0105 muzyk\u0119 &#8211; dzi\u015b by\u0142a to muzyka w\u0142a\u015bnie jesienna w nastroju, chwilami lekka, \u0142atwa i przyjemna, z momentami nieco bardziej ambitnymi, kt\u00f3re jednak szybko zn\u00f3w wekslowa\u0142y si\u0119 na \u0142agodn\u0105 melancholi\u0119. Surman ma pi\u0119kny, mi\u0119kki d\u017awi\u0119k zar\u00f3wno graj\u0105c na saksofonie sopranowym, jak na klarnecie basowym, by\u0142 i nastrojowy epizodzik z fletem prostym. Niestety pianista gra\u0142 do\u015b\u0107 p\u0142asko i zbyt dono\u015bnie. Instrument by\u0142 i tak nag\u0142o\u015bniony, wi\u0119c nie by\u0142o potrzeby tak wali\u0107 w klawisze (udowodni\u0142 to w drugiej cz\u0119\u015bci koncertu Marcin Wasilewski). Jednak duet zosta\u0142 przyj\u0119ty ciep\u0142o, a na bis zagra\u0142 kr\u00f3tki utw\u00f3r po\u015bwi\u0119cony Tomaszowi.<\/p>\n<p>Jeszcze w wi\u0119kszym stopniu nawi\u0105za\u0142o do Sta\u0144ki Marcin Wasilewski Trio &#8211; jego muzyczne dzieci; lider sam m\u00f3wi, \u017ce Tomasz spe\u0142nia\u0142 dla nich rol\u0119 artystycznego ojca. Mia\u0142 zaledwie 18 lat, gdy zagrali razem po raz pierwszy. Nagrali trzy wsp\u00f3lne p\u0142yty (<em>Soul of Things<\/em>, <em>Suspended Night<\/em> i <em>Lontano<\/em>). I w\u0142a\u015bnie od fragmentu z <em>Suspended Night<\/em> rozpocz\u0119li; potem grali utwory znane z poprzednich p\u0142yt Tria, tak\u017ce tej najnowszej, <em>Live<\/em>: kompozycje Marcina Wasilewskiego, <em>Message in a Bottle<\/em> z repertuaru The Police, wreszcie niezwykle energetyczna wersja <em>Actual Proof<\/em> Hancocka, kt\u00f3r\u0105 rozgrzali publiczno\u015b\u0107 do bia\u0142o\u015bci. A na koniec niespodzianka: na scenie pojawi\u0142 si\u0119 zn\u00f3w John Surman i zagrali razem. (R\u00f3wno 20 lat temu ca\u0142a czw\u00f3rka plus Sta\u0144ko wyst\u0105pili na Jazz Jamboree&#8230;) Po czym trio zagra\u0142o jeszcze jeden bis. \u0141adny gest: ca\u0142a tr\u00f3jka za\u0142o\u017cy\u0142a czarne koszulki z podobiznami Sta\u0144ki &#8211; pi\u0119knym zdj\u0119ciem wykonanym przez Andrzeja Tyszk\u0119. Tr\u0119bacz te\u017c lubi\u0142 nosi\u0107 koszulki z podobiznami &#8211; konkretnie Witkacego&#8230;<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie fotografie Tyszki, wieloletniego przyjaciela Sta\u0144ki, s\u0105 przedmiotem wystawy, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna ogl\u0105da\u0107 w g\u00f3rnym foyer &#8222;beceku&#8221; (Bielskie Centrum Kultury). To zdj\u0119cia Tomasza z r\u00f3\u017cnych lat, w r\u00f3\u017cnych postaciach, na r\u00f3\u017cnych etapach \u017cycia. Szczeg\u00f3lnie wzruszaj\u0105ce s\u0105 te z c\u00f3rk\u0105 Ani\u0105, zw\u0142aszcza jedno bodaj z 1984 r., kiedy Ania jest jeszcze malutka. Zdj\u0119ciom towarzyszy par\u0119 komentarzy fotografa, kr\u00f3tki &#8211; Ani, a tak\u017ce dwa istotne cytaty z wypowiedzi Tomasza. Jeden: &#8222;Dzi\u015b nie mog\u0119 pozwoli\u0107 sobie na agresj\u0119, niemoralno\u015b\u0107, grzeszno\u015b\u0107. Na r\u00f3\u017cne rzeczy, kt\u00f3re wcze\u015bniej mnie \u0142apa\u0142y i by\u0142em wobec nich bezradny. Teraz nie mog\u0119 by\u0107 bezradny, to niebezpieczne. Id\u0119 po tej cieniutkiej linie i ca\u0142e \u017cycie b\u0119d\u0119 po niej szed\u0142. Nie ma tak, \u017ce gdzie\u015b dojd\u0119. Jest tylko ta droga. Ale naoko\u0142o jest nieziemsko pi\u0119kny pejza\u017c. Tak pi\u0119kny, \u017ce a\u017c dech zapiera. Pozostaje nauczy\u0107 si\u0119 i\u015b\u0107 po tej linie i by\u0107 uwa\u017cnym. Wtedy s\u0105 same przyjemno\u015bci i korzy\u015bci&#8221;.<\/p>\n<p>Drugi: &#8222;Moja staro\u015b\u0107 manifestuje si\u0119 cz\u0119stszym rozmy\u015blaniem. My\u015bl\u0119 o \u015bmierci bez strachu, bez \u017calu, \u017ce to moje \u017cycie minie. Mam genetycznie zakodowane prze\u015bwiadczenie, \u017ce \u015bmier\u0107 jest w \u017cyciu kwesti\u0105 zupe\u0142nie naturaln\u0105. Wierz\u0119 w ewolucj\u0119, ona jest moj\u0105 religi\u0105. Jej mechanizm obserwuj\u0119 na ka\u017cdym kroku. Ona towarzyszy muzyce, \u017cyciu i wszystkim jego przejawom. Jestem cz\u0142owiekiem bardzo mistycznym, ale nie religijnym. Dzi\u015b rano, my\u015bl\u0105c o \u015bmierci, doszed\u0142em do wniosku, \u017ce ten brak religijno\u015bci jest moim wielkim atutem&#8221;.<\/p>\n<p>&#8222;M\u00f3j tata wierzy\u0142, \u017ce po \u015bmierci rozpadnie si\u0119 w atomy&#8221; &#8211; powiedzia\u0142a Ania zapowiadaj\u0105c wyst\u0119p tria i zacytowa\u0142a Fernanda Pesso\u0119: &#8222;Skoro nawet atomy nie \u015bpi\u0105, dlaczego tylko ja mam spa\u0107?&#8221; .<\/p>\n<p>PS. Ods\u0142oni\u0119to te\u017c w przerwie popiersie autorstwa Bronis\u0142awa Krzysztofa &#8211; nie ukrywam, \u017ce gdy tylko rzecz si\u0119 ukaza\u0142a \u015bwiat\u0142u reflektor\u00f3w, wyrwa\u0142o mi si\u0119, mam nadziej\u0119, \u017ce nie za g\u0142o\u015bno: &#8222;Kto to jest?&#8221;. Do Sta\u0144ki podobne jest jeszcze mniej ni\u017c stoj\u0105ce obok, a maj\u0105ce przedstawia\u0107 Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego. C\u00f3\u017c, zamiary by\u0142y szlachetne.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Melancholia i wspomnienia &#8211; na koncercie rozpoczynaj\u0105cym 16. Jazzow\u0105 Jesie\u0144 w Bielsku-Bia\u0142ej wyst\u0105pili muzycy, kt\u00f3ry grali kiedy\u015b z patronem festiwalu. Bo dzi\u015b festiwal nazywa si\u0119 ju\u017c: Jazzowa Jesie\u0144 im. Tomasza Sta\u0144ko.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7982"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7982"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7982\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7983,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7982\/revisions\/7983"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7982"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7982"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7982"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}