
{"id":7990,"date":"2018-11-18T23:55:37","date_gmt":"2018-11-18T22:55:37","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=7990"},"modified":"2018-11-18T23:55:37","modified_gmt":"2018-11-18T22:55:37","slug":"tradycyjnie-nietradycyjnie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/11\/18\/tradycyjnie-nietradycyjnie\/","title":{"rendered":"Tradycyjnie-nietradycyjnie"},"content":{"rendered":"<p>Ostatni dzie\u0144 Jazzowej Jesieni zwykle by\u0142 po\u015bwi\u0119cony jazzowi tradycyjnemu; ja zwykle ju\u017c w\u00f3wczas wyje\u017cd\u017ca\u0142am. Ale w tym roku zosta\u0142am, bo by\u0142o inaczej.<\/p>\n<p><!--more-->Ten sta\u0142y punkt festiwalu zosta\u0142 do\u0144 wprowadzony na specjaln\u0105 pro\u015bb\u0119 ust\u0119puj\u0105cego prezydenta Bielska-Bia\u0142ej Jacka Krywulta, mi\u0142o\u015bnika tego gatunku, i szczerze m\u00f3wi\u0105c zwykle by\u0142 raczej k\u0142opotem dla organizator\u00f3w. &#8211; Gdzie ja mu znajd\u0119 jazz tradycyjny, przecie\u017c ju\u017c nikt tego nie gra &#8211; narzeka\u0142 Tomasz. Jednak w tym roku mo\u017cna by\u0142o za\u0142atwi\u0107 ten element prawdziwym przebojem, jakim w zesz\u0142ym roku okaza\u0142a si\u0119 p\u0142yta Jazz-Bandu M\u0142ynarski-Masecki <em>Noc w wielkim mie\u015bcie<\/em>. Wykonawcy ci s\u0105 te\u017c bardzo lubiani przez m\u0142od\u0105 publiczno\u015b\u0107, ale i starsza mog\u0142a si\u0119 tu po\u017cywi\u0107 przedwojennymi przebojami.<\/p>\n<p>Chyba nie musz\u0119 zbyt wiele opowiada\u0107 o tej p\u0142ycie, bo swego czasu by\u0142o o niej g\u0142o\u015bno. Zesp\u00f3\u0142 &#8211; Jan Emil M\u0142ynarski \u015bpiewaj\u0105cy i graj\u0105cy na band\u017coli, Masecki jak zwykle na pianinku, trzy saksofony plus perkusja &#8211; wzi\u0105\u0142 na warsztat przeboje autor\u00f3w g\u0142\u00f3wnie \u017cydowskiego pochodzenia, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 przedwojennych muzyk\u00f3w jazzowych i jazzuj\u0105cych. Wielu z nich zgin\u0119\u0142o, ale akurat autorzy pomieszczeni na tej p\u0142ycie ocaleli w Stanach Zjednoczonych (Henryk Wars, Samuel Ferszko) czy ZSRR (Fanny Gordon, autorka m.in. <em>Balu na Gnojnej<\/em>, kt\u00f3rego na p\u0142ycie nie ma, jest za to rozkoszny <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=khdF9eURnVs\"><em>Abdu\u0142 Bej<\/em><\/a>). M\u0142ynarski i Masecki potraktowali te utwory z przymru\u017ceniem oka, z cieniem satyry, ale i z czu\u0142o\u015bci\u0105. W wersji scenicznej opracowania s\u0105 bardziej &#8222;odjechane&#8221;, zawieraj\u0105 wi\u0119cej elementu improwizacji. Publiczno\u015b\u0107 bawi\u0142a si\u0119 \u015bwietnie prawie p\u00f3\u0142torej godziny. Oczywi\u015bcie muzycy wspomnieli Tomasza Sta\u0144k\u0119 &#8211; Masecki powiedzia\u0142 &#8222;pozdrawiamy go i mamy nadziej\u0119, \u017ce jest z nami i mu si\u0119 podoba&#8221;, a M\u0142ynarski podkre\u015bli\u0142, \u017ce polski jazz nie narodzi\u0142 si\u0119 z odwil\u017c\u0105 w 1956 r., ale by\u0142 przed wojn\u0105 i gra\u0142o go, mo\u017cna powiedzie\u0107, pokolenie rodzic\u00f3w Tomasza. Bez nich nie by\u0142oby Komedy i innych. Po wyst\u0119pie panowie przebrali si\u0119 szybko z eleganckich stroj\u00f3w (M\u0142ynarski wyst\u0105pi\u0142 we fraku, z bia\u0142ym kwiatem w butonierce) w dresy i poszli podpisywa\u0107 p\u0142yty.<\/p>\n<p>Drugi koncert trwa\u0142 jeszcze d\u0142u\u017cej, przeci\u0105gni\u0119ty przez lidera zespo\u0142u Afro-Caribbean Jazz Sextet Eddiego Palmieriego. To pianista z Portoryko, o korzeniach, jak nazwisko wskazuje, w\u0142oskich (m\u00f3wi, \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 rodziny wywodzi si\u0119 z Florencji, a cz\u0119\u015b\u0107 z Korsyki). Lat 81, laureat 8 nagr\u00f3d Grammy, specjalno\u015b\u0107: jazz latynoski. T\u0142umaczy, \u017ce nie lubi\u0142 kiedy\u015b jazzu, ale z czasem zacz\u0105\u0142 \u0142\u0105czy\u0107 harmonie jazzowe i impresjonistyczne (tu wymienia Debussy&#8217;ego) z rytmami afryka\u0144skimi. Zagra\u0142 z drugim starszym panem, Vicente &#8222;Little Johnny&#8221; Rivero, na kongach (rewelacyjnym) i czterema m\u0142odymi muzykami: tr\u0119baczem Jonathanem Powellem, saksofonist\u0105 Louisem Fouche, Luquesem Curtisem na basie i Camilo Molin\u0105 na perkusji. I rozszaleli si\u0119. Kiedy dosz\u0142o do samby, po bokach sali par\u0119 par zacz\u0119\u0142o ta\u0144czy\u0107. Publiczno\u015b\u0107 te\u017c by\u0142a wci\u0105gana do gry przez rytmiczne oklaski. Starszy pan, kt\u00f3ry co chwila zreszt\u0105 poci\u0105ga\u0142 sobie winko z kieliszka, nie m\u00f3g\u0142 po prostu sko\u0144czy\u0107, kondycj\u0105 przewy\u017csza\u0142 m\u0142odych, a\u017c wreszcie musia\u0142 interweniowa\u0107 jego syn, a zarazem mened\u017cer, wyci\u0105gaj\u0105c spod niego krzes\u0142o i zabieraj\u0105c basi\u015bcie instrument, \u017ceby ju\u017c nie mogli gra\u0107. A mogliby tak mo\u017ce ca\u0142\u0105 noc, publiczno\u015b\u0107 te\u017c wyra\u017anie nie chcia\u0142a si\u0119 z nimi rozsta\u0107. Po koncercie by\u0142o to samo: lider, wci\u0105\u017c roze\u015bmiany, udziela\u0142 wywiadu, czarowa\u0142, istny kr\u00f3l \u017cycia &#8211; a koledzy nie byli w stanie go wyci\u0105gn\u0105\u0107. &#8211; My ju\u017c idziemy &#8211; m\u00f3wi\u0142 syn, ale tato si\u0119 tym za bardzo nie przejmowa\u0142. Ko\u0144c\u00f3wka wi\u0119c festiwalu by\u0142a weso\u0142a i pozostawi\u0142a nas w lepszym humorze.<\/p>\n<p>A nast\u0119pna Jazzowa Jesie\u0144 za rok.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ostatni dzie\u0144 Jazzowej Jesieni zwykle by\u0142 po\u015bwi\u0119cony jazzowi tradycyjnemu; ja zwykle ju\u017c w\u00f3wczas wyje\u017cd\u017ca\u0142am. Ale w tym roku zosta\u0142am, bo by\u0142o inaczej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7990"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7990"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7990\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7991,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7990\/revisions\/7991"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7990"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7990"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7990"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}