
{"id":8029,"date":"2018-12-05T23:57:34","date_gmt":"2018-12-05T22:57:34","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8029"},"modified":"2018-12-06T10:39:08","modified_gmt":"2018-12-06T09:39:08","slug":"goreckim-na-imieniny-i-urodziny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/12\/05\/goreckim-na-imieniny-i-urodziny\/","title":{"rendered":"G\u00f3reckim na imieniny i urodziny"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie wychodzi (premiera 7 grudnia) nak\u0142adem Warner Music Poland p\u0142yta zatytu\u0142owana po prostu <em>G\u00f3reccy<\/em>. Obecny jest na niej zar\u00f3wno Henryk Miko\u0142aj (kt\u00f3ry gdyby \u017cy\u0142, ko\u0144czy\u0142by w\u0142a\u015bnie 85 lat), jak jego dzieci: pianistka Anna i kompozytor Miko\u0142aj.<\/p>\n<p><!--more-->To rejestracja koncertu Sinfonii Varsovii pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka i z udzia\u0142em Anny G\u00f3reckiej, kt\u00f3ry odby\u0142 si\u0119 dwa lata temu, 16 pa\u017adziernika, w Studiu im. Witolda Lutos\u0142awskiego jako inauguracja Festiwalu Tansmana. (Nie odm\u00f3wi\u0119 sobie stwierdzenia, \u017ce w\u015br\u00f3d nader wielu wandalizm\u00f3w dokonanych na kulturze przez obecn\u0105 opcj\u0119 rz\u0105dz\u0105c\u0105 jednym z najbardziej skandalicznych w dziedzinie muzyki jest zniszczenie tego znakomitego festiwalu &#8211; kolejna edycja mia\u0142a si\u0119 odby\u0107 w tym roku, projekt zosta\u0142 oceniony przez ekspert\u00f3w bardzo wysoko, nie dosta\u0142 ani grosza.) Nie mog\u0142am by\u0107 na tym koncercie, poniewa\u017c siedzia\u0142am w tym czasie w Poznaniu na Konkursie im. Wieniawskiego (a nie mog\u0142am si\u0119 urwa\u0107 b\u0119d\u0105c w Kapitule Krytyk\u00f3w). Omin\u0119\u0142o mnie wi\u0119c ostatnie zapewne prawykonanie utworu Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego.<\/p>\n<p>Nastawiona pozytywnie po prawykonaniu w 2014 r., czyli cztery lata po \u015bmierci kompozytora, <em>IV Symfonii &#8222;Tansman-Epizody&#8221;<\/em>, ale zdegustowana rok p\u00f3\u017aniej kolejnym po\u015bmiertnym prawykonaniem dzie\u0142a G\u00f3reckiego &#8211; oratorium <em>Sanctus Adalbertus<\/em>, nie spodziewa\u0142am si\u0119 jako\u015b bardzo wiele po <em>Dw\u00f3ch Preludiach Tristanowskich i Chorale<\/em>. Teraz ju\u017c wiem, \u017ce nies\u0142usznie. Po dzisiejszym spotkaniu w Studiu U22, na kt\u00f3rym s\u0142uchali\u015bmy fragment\u00f3w i komentuj\u0105cych wypowiedzi, jak r\u00f3wnie\u017c otrzymali\u015bmy sam\u0105 p\u0142yt\u0119, przes\u0142ucha\u0142am j\u0105 ju\u017c par\u0119 razy, zw\u0142aszcza w\u0142a\u015bnie tego utworu.<\/p>\n<p>Andrzej Wendland, dyrektor Tansman Festival i inicjator tego koncertu, u\u0142o\u017cy\u0142 program konsultuj\u0105c si\u0119 z Miko\u0142ajem G\u00f3reckim i zapraszaj\u0105c do udzia\u0142u w nim Ann\u0119 G\u00f3reck\u0105. Na p\u0142ycie nie ma jedynego utworu &#8222;spoza rodziny&#8221;, czyli\u00a0<em>St\u00e8le in memoriam Igor Stravinsky<\/em> Aleksandra Tansmana (\u0142adny, ale nie pasowa\u0142 do koncepcji p\u0142yty &#8211; mo\u017cna go pos\u0142ucha\u0107 na tubie). Pierwszym dzie\u0142em na p\u0142ycie jest wi\u0119c <em>Orfeusz i Eurydyka<\/em> &#8211; trzycz\u0119\u015bciowy poemat symfoniczny Miko\u0142aja G\u00f3reckiego; cho\u0107 powsta\u0142 w 2003 r., na tym koncercie odby\u0142o si\u0119 r\u00f3wnie\u017c jego prawykonanie. Barwne dzie\u0142o, ze skrajnymi cz\u0119\u015bciami powolnymi (niekt\u00f3re wsp\u00f3\u0142brzmienia przywodz\u0105 na my\u015bl te ulubione przez ojca) i burzliw\u0105 w \u015brodku. Anna G\u00f3recka, obecna dzi\u015b na spotkaniu, opowiedzia\u0142a ciekaw\u0105 histori\u0119: \u017ce ich ojciec bardzo ceni\u0142 poemat Czes\u0142awa Mi\u0142osza o tym tytule, my\u015bla\u0142 nawet, by co\u015b wok\u00f3\u0142 niego napisa\u0107, a poza tym bardzo chcia\u0142 Mi\u0142osza pozna\u0107. Ostatecznie takie dzie\u0142o nie powsta\u0142o, cho\u0107 dwaj tw\u00f3rcy przypadkiem kiedy\u015b spotkali si\u0119 na pok\u0142adzie samolotu ze Stan\u00f3w.<\/p>\n<p>Jeszcze ciekawiej pianistka m\u00f3wi\u0142a o mi\u0142o\u015bci jej ojca do Wagnera, kt\u00f3r\u0105 przejawia\u0142 w ostatnich latach. Zachowa\u0142y si\u0119 pono\u0107 &#8222;dzienniki radiowe&#8221; G\u00f3reckiego &#8211; prowadzi\u0142 je od lat 50. a\u017c do ko\u0144ca lat 80., zapisywa\u0142 w nich refleksje o utworach, kt\u00f3re us\u0142ysza\u0142 przez radio &#8211; a nami\u0119tnie s\u0142ucha\u0142 radia. Tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Wagnera jest opatrywana tam entuzjastycznymi s\u0142owami &#8211; mowa jest o wielkim prze\u017cyciu, pojawiaj\u0105 si\u0119 komentarze g\u0142osz\u0105ce, \u017ce chyba wszyscy powinni\u015bmy przesta\u0107 pisa\u0107, bo u Wagnera ju\u017c wszystko jest. Dla znaj\u0105cych tw\u00f3rczo\u015b\u0107 G\u00f3reckiego to uwielbienie dla autora <em>Tristana<\/em> d\u0142ugo wydawa\u0142o si\u0119 nieoczywiste &#8211; niekt\u00f3rzy byli zaskoczeni pojawieniem si\u0119 tematu Zygfryda w <em>IV Symfonii<\/em>. Anna G\u00f3recka m\u00f3wi, \u017ce dobrze pami\u0119ta, jak kiedy\u015b ojciec w swojej cha\u0142upie w Z\u0119bie gra\u0142 ten motyw na fortepianie przez p\u00f3\u0142 nocy. W og\u00f3le grywa\u0142 Wagnera godzinami, mia\u0142 partytury i wyci\u0105gi fortepianowe.<\/p>\n<p>Kto\u015b, kto zna nie tylko <em>III Symfoni\u0119<\/em>, ale te\u017c np. <em>III Kwartet smyczkowy<\/em>, nie zdziwi si\u0119 fascynacji G\u00f3reckiego <em>Tristanem<\/em>. W <em>Postludiach<\/em> przywo\u0142uje spot\u0119gowane jeszcze po swojemu wagnerowskie zatrzymanie czasu. Trwaj, chwilo. Tonalne zwroty skr\u0119caj\u0105 po pewnym czasie w inne harmonie, co brzmi jak niepostrze\u017cone przeniesienie si\u0119 w inny wymiar. G\u0119ste, le\u017c\u0105ce brzmienie smyczk\u00f3w po pewnym czasie przecinane jest pojedynczymi uderzeniami dzwon\u00f3w. W drugim <em>Postludium<\/em> pojawia si\u0119 wr\u0119cz niemal dok\u0142adny cytat z <em>Tristana<\/em>. <em>Chora\u0142<\/em> jest kr\u00f3tk\u0105 konkluzj\u0105, komentarzem zmieniaj\u0105cym nastr\u00f3j, bior\u0105cym w nawias to, co by\u0142o. Ciekawostka: utwory ojca i syna trwaj\u0105 z grubsza tyle samo, ale partytura syna ma 120 stron, a ojca &#8211; 8.<\/p>\n<p>Ten utw\u00f3r, cho\u0107 jak <em>IV Symfonia<\/em> zachowa\u0142 si\u0119 w formie wyci\u0105gu fortepianowego, to w przeciwie\u0144stwie do niej nie mia\u0142 zapisanych wskaz\u00f3wek, jakie instrumenty powinny w nim gra\u0107, ale Miko\u0142aj G\u00f3recki w przes\u0142anym nam specjalnie z tej okazji udzielonym wywiadzie twierdzi, \u017ce tak dobrze zna\u0142 pisanie ojca, \u017ce nie mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci.<\/p>\n<p>I my te\u017c przestajemy je mie\u0107, kiedy s\u0142uchamy ostatniego utworu na p\u0142ycie &#8211; <em>Ma\u0142ego requiem dla pewnej polki<\/em>. Bo cho\u0107 jest tam owa tytu\u0142owa niemal cyrkowa, sarkastyczna polka, to przecie\u017c s\u0105 i momenty uspokojenia, kontemplacji. I takie w\u0142a\u015bnie jak w <em>Postludiach<\/em> pojedyncze uderzenia dzwon\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie wychodzi (premiera 7 grudnia) nak\u0142adem Warner Music Poland p\u0142yta zatytu\u0142owana po prostu G\u00f3reccy. Obecny jest na niej zar\u00f3wno Henryk Miko\u0142aj (kt\u00f3ry gdyby \u017cy\u0142, ko\u0144czy\u0142by w\u0142a\u015bnie 85 lat), jak jego dzieci: pianistka Anna i kompozytor Miko\u0142aj.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8029"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8029"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8029\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8040,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8029\/revisions\/8040"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8029"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8029"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8029"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}