
{"id":8102,"date":"2018-12-31T00:50:32","date_gmt":"2018-12-30T23:50:32","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8102"},"modified":"2019-01-01T23:19:48","modified_gmt":"2019-01-01T22:19:48","slug":"ciezkie-przezycie-na-koniec-roku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2018\/12\/31\/ciezkie-przezycie-na-koniec-roku\/","title":{"rendered":"Ci\u0119\u017ckie prze\u017cycie na koniec roku"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bciwie mo\u017cna powiedzie\u0107: prze\u017cy\u0142am to na w\u0142asne \u017cyczenie. Bo przecie\u017c mnie to nie zaskoczy\u0142o. Znam w ko\u0144cu tego re\u017cysera od lat. Ale, \u017ce tak powiem: stopie\u0144 mnie zaskoczy\u0142.<\/p>\n<p><!--more-->Wybra\u0142am si\u0119 mianowicie na premier\u0119 <em>Strasznego dworu<\/em> dokonan\u0105 przez Polsk\u0105 Oper\u0119 Kr\u00f3lewsk\u0105 w teatrze w \u0141azienkach, w re\u017cyserii Ryszarda Peryta. Ju\u017c sam pomys\u0142, \u017ceby to dzie\u0142o wystawi\u0107 w tym miejscu, gdzie po prostu moniuszkowska orkiestra si\u0119 nie mie\u015bci i w kt\u00f3re nie da si\u0119 za bardzo ingerowa\u0107, tak\u017ce tanecznie (nie zdziwi chyba nikogo w tym kontek\u015bcie, \u017ce mazura nie by\u0142o?), zdumiewa\u0142. W <em>Widmach<\/em> jeszcze cz\u0119\u015b\u0107 orkiestry wpuszczono na scen\u0119 i jako\u015b to by\u0142o, ale tu by\u0142a potrzebna ca\u0142a scena. W zwi\u0105zku z tym brzmia\u0142o strasznie. Kompletny brak proporcji (w operze jednak jest prawdziwy kana\u0142, kt\u00f3rego tu nie ma) i w zwi\u0105zku z tym zniekszta\u0142cenie ca\u0142o\u015bci. Przy tym skr\u00f3t\u00f3w nader wiele, nie m\u00f3wi\u0105c o zabiegu, o kt\u00f3rym p\u00f3\u017aniej. Ze \u015bpiewakami te\u017c bywa\u0142o r\u00f3\u017cnie. Owszem, by\u0142y ca\u0142kiem fajne kreacje, jak Cze\u015bnikowa Anety \u0141ukaszewicz, dowcipna, charakterna i dobra wokalnie, czy ca\u0142kiem przyzwoity Sko\u0142uba Remigiusza \u0141ukomskiego, a tak\u017ce zabawny Sylwester Smulczy\u0144ski jako Pan Damazy (tylko nie zawsze tekst da\u0142o si\u0119 zrozumie\u0107). G\u0142\u00f3wne panie raczej w porz\u0105dku, Wojciech Gierlach jako Zbigniew &#8211; tak\u017ce, ale arii Stefana (Leszek \u015awidzi\u0144ski) trudno by\u0142o s\u0142ucha\u0107 mimo najszczerszych stara\u0144 solisty. Adam Kruszewski jako Miecznik ju\u017c bez tego blasku, co kiedy\u015b, ale klas\u0119 jeszcze zna\u0107.<\/p>\n<p>Ale nie chodzi mi nawet o poziom muzyczny (prowadzi\u0142 Grzegorz Nowak), lecz o ca\u0142\u0105 reszt\u0119 i otoczk\u0119. Przed spektaklem wyszed\u0142 na scen\u0119 re\u017cyser w towarzystwie dyrygenta oraz wicedyrektora Andrzeja Klimczaka i najpierw wysnu\u0142 rzewn\u0105 opowie\u015b\u0107, jak to dwa razy podchodzi\u0142 do <em>Strasznego dworu<\/em>, ale do premiery nie dopu\u015bci\u0142a cenzura (kompletny nonsens, zw\u0142aszcza je\u015bli chodzi o drugie podej\u015bcie, kiedy by\u0142 przez chwil\u0119 jednym z dyrektor\u00f3w Teatru Narodowego za Dejmka, do kt\u00f3rego zwyczajnie nie dosz\u0142o, bo rzuci\u0142 robot\u0105). A on zawsze chcia\u0142 pokaza\u0107, \u017ce <em>Straszny dw\u00f3r<\/em> powsta\u0142 na zgliszczach powstania styczniowego, kiedy Warszawa sp\u0142ywa\u0142a krwi\u0105 itp. Tylko mu po prostu nikt na to nie pozwoli\u0142. (Wspominaj\u0105c cho\u0107by wersj\u0119 Andrzeja \u017bu\u0142awskiego, mo\u017cna si\u0119 zdumie\u0107 na takie dictum, bo przecie\u017c na niejeden nonsens w tym teatrze pozwalano i nadal si\u0119 pozwala.) Po czym podzi\u0119kowa\u0142 ministrom (by\u0142 Gli\u0144ski i Brudzi\u0144ski), marsza\u0142kowi (by\u0142 Karczewski, a z senator\u00f3w tak\u017ce Jan Maria Jackowski), kardyna\u0142owi Nyczowi, a przede wszystkim dobremu duchowi tego teatru&#8230; Jaros\u0142awowi Kaczy\u0144skiemu. Tu sk\u0142oni\u0142 si\u0119 w stron\u0119 \u015brodkowej, &#8222;kr\u00f3lewskiej&#8221; lo\u017cy. I rzeczywi\u015bcie okaza\u0142o si\u0119, \u017ce &#8222;zwyk\u0142y pose\u0142&#8221; przyby\u0142 &#8211; pierwszy raz go widzia\u0142am na wydarzeniu muzycznym.<\/p>\n<p>Dobra, kto przychodzi na spektakl, to inna sprawa. Ale sam spektakl. Martyrologia do up\u0119ku. Zamiast &#8222;cichego dworku modrzewiowego&#8221; &#8211; zgliszcza spalonego dworku na \u015bniegu. Zamiast kwiat\u00f3w spod igie\u0142ek rosn\u0105 or\u0142y (tj. wniesione s\u0105 przez ch\u00f3r \u017ce\u0144ski chusty z or\u0142ami, odwieszone, a potem odprawiana pantomima do \u015bpiewu). W wie\u017cy, gdzie Stefan i Zbigniew s\u0105 umieszczeni na nocleg, wisz\u0105 g\u0119sto na \u015bcianie portrety trumienne, chocia\u017c ich miejsce by\u0142o w ko\u015bcio\u0142ach, nie w dworach. Ale najwi\u0119kszy szok na koniec. (Robi\u0119 tego spojlera \u015bwiadomie, jak kto\u015b si\u0119 wybierze, to na w\u0142asne ryzyko.) Ot\u00f3\u017c po ostatnim tutti, kt\u00f3re jest happy endem, nagle wszyscy przechodz\u0105 na <em>Agnus Dei<\/em> z <em>III Litanii ostrobramskiej<\/em>, a w tle pojawia si\u0119 coraz wi\u0119kszy obraz Matki Boskiej (\u017ceby chocia\u017c Ostrobramskiej, ale to zwyk\u0142a Cz\u0119stochowska). I na koniec \u015bwiat\u0142o ga\u015bnie.<\/p>\n<p>Biedny Moniuszko. Przecie\u017c <em>Straszny dw\u00f3r<\/em> jest pogodn\u0105 sztuk\u0105 pe\u0142n\u0105 fredrowskiego humoru, w kt\u00f3rej i owszem, pojawiaj\u0105 si\u0119 pewne aluzje i eksponowany jest okre\u015blony etos, ale to tylko jeden z element\u00f3w. Jeszcze raz zrobiono nieszcz\u0119snemu kompozytorowi krzywd\u0119. Mam nadziej\u0119, \u017ce w przysz\u0142ym roku b\u0119d\u0119 ogl\u0105da\u0107 jednak troch\u0119 lepsze spektakle, czego i Wam \u017cycz\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bciwie mo\u017cna powiedzie\u0107: prze\u017cy\u0142am to na w\u0142asne \u017cyczenie. Bo przecie\u017c mnie to nie zaskoczy\u0142o. Znam w ko\u0144cu tego re\u017cysera od lat. Ale, \u017ce tak powiem: stopie\u0144 mnie zaskoczy\u0142.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8102"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8102"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8102\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8107,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8102\/revisions\/8107"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8102"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8102"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8102"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}