
{"id":8281,"date":"2019-03-10T23:04:48","date_gmt":"2019-03-10T22:04:48","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8281"},"modified":"2019-03-10T23:14:25","modified_gmt":"2019-03-10T22:14:25","slug":"damskie-odkrycia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/03\/10\/damskie-odkrycia\/","title":{"rendered":"Damskie odkrycia"},"content":{"rendered":"<p>Ju\u017c za nami Dzie\u0144 Walki o Prawa Kobiet, wszelkie manify si\u0119 przetoczy\u0142y, a ja w wolniejszych chwilach przes\u0142ucha\u0142am sobie par\u0119 p\u0142yt z tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 kompozytorek, kt\u00f3re w ostatnim czasie do mnie dotar\u0142y (p\u0142yty nie kompozytorki). Jest tam troch\u0119 naprawd\u0119 ciekawych rzeczy.<\/p>\n<p><!--more--><strong>Kobiety muzyki &#8211; pie\u015bni<\/strong> (DUX). Tak\u0105 p\u0142yt\u0119 nagra\u0142a wspania\u0142a mezzosopranistka Urszula Kryger z pianistk\u0105 Agat\u0105 G\u00f3rsk\u0105-Ko\u0142odziejsk\u0105. Repertuar mi\u0119dzynarodowy, i troch\u0119 szkoda, \u017ce poniek\u0105d polski akcent, kt\u00f3ry jest tu najciekawszy, znalaz\u0142 si\u0119 na pocz\u0105tku. My\u015bl\u0119 o pie\u015bniach kompozytorki Irene Wieniawski, wydaj\u0105cej najcz\u0119\u015bciej pod pseudonimem Poldowski. Kompozytorskie geny odziedziczy\u0142a zar\u00f3wno po ojcu Henryku (z kt\u00f3rym nie mia\u0142a wiele do czynienia, bo zmar\u0142 kilka miesi\u0119cy po jej narodzinach; by\u0142a jego czwartym dzieckiem), jak i po ciotecznym dziadku, George&#8217;u Osborne, irlandzkim przyjacielu Chopina. Mieszka\u0142a na przemian albo w Brukseli, albo w Londynie, ale jej tw\u00f3rczo\u015b\u0107 wpisuje si\u0119 w tradycj\u0119 francusk\u0105. Trzy pie\u015bni znajduj\u0105ce si\u0119 na p\u0142ycie, do s\u0142\u00f3w Paula Verlaine&#8217;a i Anatole&#8217;a Braza, s\u0105 naprawd\u0119 pi\u0119kne, co\u015b pomi\u0119dzy Gabrielem Faur<span style=\"display: inline !important; float: none; background-color: transparent; color: #333333; cursor: text; font-family: Georgia,'Times New Roman','Bitstream Charter',Times,serif; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; orphans: 2; text-align: left; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; -webkit-text-stroke-width: 0px; white-space: normal; word-spacing: 0px;\">\u00e9<\/span> a Debussym. W om\u00f3wieniu przeczyta\u0142am interesuj\u0105c\u0105 informacj\u0119, \u017ce by\u0142a r\u00f3wnie\u017c autork\u0105 futurystycznego utworu\u00a0<em>The Hall of Machinery \u2013 Wembley<\/em> na fortepian (czy\u017cby druga <em>Odlewnia stali<\/em>?) &#8211; niestety nuty si\u0119 nie zachowa\u0142y. Po nich cofni\u0119cie si\u0119 &#8211; pi\u0119\u0107 uroczych pie\u015bni Clary Schumann, troch\u0119 kojarz\u0105cych si\u0119 z tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 jej ma\u0142\u017conka. Z kolei\u00a0C\u00e9cile Chaminade, wiekowo mi\u0119dzy nimi, reprezentuje romantyzm francuski &#8211; \u017cy\u0142a d\u0142ugo, nie zmieniaj\u0105c stylu (przypominaj\u0105c w tym starszego od siebie o dwie dekady Saint-Sa\u00ebnsa), a pisa\u0142a bardzo du\u017co bardzo r\u00f3\u017cnej muzyki, wi\u0119c mia\u0142a okresy popularno\u015bci i jej spadku (powsta\u0142o nawet s\u0142\u00f3wko <em>chaminaderie<\/em>). I wreszcie p\u00f3\u017any romantyzm norweski:\u00a0Agathe Backer Gr\u00f8ndahl, pie\u015bni zr\u00f3\u017cnicowane, ostatnia wr\u0119cz mroczna. Wykonanie naprawd\u0119 znakomite.<\/p>\n<p><strong>The Salon of Polish Women Composers<\/strong> (CD Accord). Wszechstronna katowicka pianistka Magdalena Lisak, nie stroni\u0105ca ani od HIP, ani od wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci, nagra\u0142a t\u0119 p\u0142yt\u0119 na pleyelu z 1842 r., pochodz\u0105cym z kolekcji Andrzeja W\u0142odarczyka. Repertuar zaczyna si\u0119 paroma utworami Marii Szymanowskiej (kt\u00f3rej zw\u0142aszcza <em>Poloneza f-moll<\/em> mieli\u015bmy mo\u017cno\u015b\u0107 w zesz\u0142ym roku cz\u0119sto s\u0142ucha\u0107 na warszawskim konkursie), a ko\u0144czy <em>Modlitw\u0105 dziewicy<\/em> Tekli B\u0105darzewskiej, ale reszta nazwisk jest albo nieznana, albo zaskakuj\u0105ca &#8211; tak\u0105 jest obecno\u015b\u0107 Wandy Landowskiej, kt\u00f3ra w m\u0142odym wieku pr\u00f3bowa\u0142a komponowania. Ale po kolei. Po wykwitach stylu <em>brillant<\/em> w wydaniu Szymanowskiej nokturnowa <em>Pie\u015b\u0144 bez s\u0142\u00f3w<\/em> Heleny \u0141opuskiej, uczennicy Noskowskiego, kt\u00f3rej kariera zosta\u0142a z\u0142amana najpierw przez zam\u0105\u017cp\u00f3j\u015bcie, potem przez wojn\u0119, i <em>Mazurek<\/em> Natalii Janothy, kt\u00f3ra koncentrowa\u0142a si\u0119 raczej na karierze pianistycznej i pracy muzykologicznej. Po nich ju\u017c bardziej zaawansowane stylistycznie dwie miniatury wspomnianej Landowskiej, ale najwi\u0119ksz\u0105 dla mnie niespodziank\u0105 by\u0142y utwory Jadwigi Sarneckiej, wyci\u0105gaj\u0105cej konsekwencje z Chopina w kierunku Skriabina. Nie s\u0142ysza\u0142am o niej, a by\u0142a ona kim\u015b w rodzaju muzycznej Stanis\u0142awy Przybyszewskiej: wiedzia\u0142a, \u017ce m\u0142odo umrze (chorowa\u0142a na gru\u017alic\u0119), wi\u0119c pisa\u0142a du\u017co i nami\u0119tnie, cho\u0107 jej utwory uznawano za dziwaczne, depresyjne i histeryczne; pierwszym, kt\u00f3ry si\u0119 na niej pozna\u0142, by\u0142 Feliks &#8222;Manggha&#8221; Jasie\u0144ski, p\u00f3\u017aniej byli te\u017c inni, ale c\u00f3\u017c, kompozytorka zmar\u0142a maj\u0105c zaledwie 30 lat i nawet jej gr\u00f3b na Cmentarzu Rakowickim ju\u017c nie istnieje. Po jej utworach jeszcze do\u015b\u0107 salonowa <em>Ko\u0142ysanka<\/em> Leokadii Myszy\u0144skiej-Woyciechowskiej oraz istna ciekawostka przyrodnicza: &#8222;arabskie&#8221; dzie\u0142ko Zofii Ossendowskiej (tak, \u017cony podr\u00f3\u017cnika) pt. <em>Moudjahid<\/em>, i na koniec ju\u017c salon: <em>Valse-ballet<\/em> Heleny Krzy\u017canowskiej i wspomniana <em>Modlitwa dziewicy<\/em>. W sumie bardzo ciekawe g\u0142\u00f3wnie z powod\u00f3w czysto poznawczych, ale i par\u0119 zaskocze\u0144 artystycznych jest.<\/p>\n<p>No i na koniec prawdziwe odkrycie w wykonaniu Reger Duo (wiolonczelista Krzysztof Karpeta i pianista Micha\u0142 Rot), wydane przez DUX. Znane jest nam tu nazwisko wybitnej wiolonczelistki Wiktorii Jagling, uczennicy Rostropowicza (po zamieszkaniu w Finlandii pisz\u0105cej si\u0119 Victoria Yagling) &#8211; z wielu koncert\u00f3w, ale tak\u017ce jako pedagog, z przyjazd\u00f3w na letnie kursy do \u0141a\u0144cuta. Osobi\u015bcie jednak nie wiedzia\u0142am, \u017ce zmar\u0142a niestety w 2011 r. w wieku zaledwie 65 lat solistka by\u0142a te\u017c znakomit\u0105 kompozytork\u0105. Studiowa\u0142a kompozycj\u0119 u Dymitra Kabalewskiego i Tichona Chrennikowa, ale wi\u0119kszy wp\u0142yw mieli na ni\u0105 Szostakowicz i Prokofiew, co s\u0142ycha\u0107 w trzech sonatach na wiolonczel\u0119 i fortepian, wykonanych na p\u0142ycie (napisa\u0142a ich cztery, ale pierwsz\u0105 wycofa\u0142a; trzeci\u0105 po\u015bwi\u0119ci\u0142a w\u0142a\u015bnie pami\u0119ci Prokofiewa). Pomi\u0119dzy nimi bardziej romantyczne, melodyjne <em>Larghetto<\/em>, bardziej drapie\u017cna <em>Siciliana<\/em> i zn\u00f3w \u0142agodniejsza <em>Vocalise<\/em> &#8211; utwory pisane ewidentnie na bisy. S\u0142uchaj\u0105c muzyki Victorii Yagling nie my\u015bli si\u0119 (podobnie jak w przypadku np. Wajnberga), kiedy zosta\u0142a napisana &#8211; jest po prostu bardzo wysokiej jako\u015bci. Prawdziwa muzyka z dusz\u0105. P\u0142yta opatrzona jest bardzo osobistym i wzruszaj\u0105cym komentarzem syna kompozytorki, pianisty Victora Chestopala, mieszkaj\u0105cego obecnie w Monachium, kt\u00f3ry wielokrotnie bywa\u0142 muzycznym partnerem matki. Jest on te\u017c adresatem dedykacji ostatniej z jej sonat wiolonczelowych. Artystka by\u0142a r\u00f3wnie\u017c znakomit\u0105 pianistk\u0105, co s\u0142ycha\u0107 w partiach fortepianowych sonat. A Krzysztof Karpeta z jej muzyki obroni\u0142 doktorat.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ju\u017c za nami Dzie\u0144 Walki o Prawa Kobiet, wszelkie manify si\u0119 przetoczy\u0142y, a ja w wolniejszych chwilach przes\u0142ucha\u0142am sobie par\u0119 p\u0142yt z tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 kompozytorek, kt\u00f3re w ostatnim czasie do mnie dotar\u0142y (p\u0142yty nie kompozytorki). Jest tam troch\u0119 naprawd\u0119 ciekawych rzeczy.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8281"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8281"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8281\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8286,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8281\/revisions\/8286"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8281"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8281"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8281"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}