
{"id":8363,"date":"2019-04-13T11:29:47","date_gmt":"2019-04-13T09:29:47","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8363"},"modified":"2019-04-13T11:29:47","modified_gmt":"2019-04-13T09:29:47","slug":"pani-rezyseruje-panow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/04\/13\/pani-rezyseruje-panow\/","title":{"rendered":"Pani re\u017cyseruje pan\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Mi\u0142o jest wyj\u015b\u0107 z Opery Narodowej bez poczucia \u017cenady, z satysfakcj\u0105 po dobrym przedstawieniu. Szkoda, \u017ce <em>Billy Budd<\/em> Brittena, zagrany tu po raz pierwszy w Polsce, poka\u017ce si\u0119 jeszcze tylko trzy razy i zniknie z afisza.<\/p>\n<p><!--more-->Je\u015bli dan\u0105 oper\u0119 ogl\u0105damy po raz pierwszy, dobrze, by nie by\u0142a zbyt tkni\u0119ta pi\u0119tnem <em>Regietheater<\/em>. Annilese Miskimmon, re\u017cyserka pochodz\u0105ca z Belfastu, pracuj\u0105ca na wa\u017cnych scenach Europy, a szefuj\u0105ca obecnie operze w Oslo, jest, i owszem, zwolenniczk\u0105 teatru re\u017cyserskiego, ale na szcz\u0119\u015bcie w granicach rozs\u0105dku. Nie razi wi\u0119c za bardzo (cho\u0107 s\u0142ysza\u0142am, \u017ce niekt\u00f3rych troch\u0119 razi\u0142o estetycznie), \u017ce akcja zosta\u0142a przeniesiona w czasy Brittena. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 wi\u0119c spektaklu rozgrywa si\u0119 we wn\u0119trzu \u0142odzi podwodnej, a pocz\u0105tek i koniec, gdy kapitan Vere wspomina tragiczn\u0105 histori\u0119 Billy&#8217;ego Budda, w kt\u00f3rej sam odegra\u0142 istotn\u0105 rol\u0119, rozgrywa si\u0119 w jego pokoju w ca\u0142kiem wsp\u00f3\u0142czesnym domu starc\u00f3w, z turkusowymi \u015bcianami, standardowymi mebelkami i fotelem inwalidzkim, gdzie jedynym rysem osobistym s\u0105 obrazy o tematyce marynistycznej.<\/p>\n<p>Autork\u0105 scenografii i kostium\u00f3w jest r\u00f3wnie\u017c kobieta z Irlandii P\u00f3\u0142nocnej, Annemarie Woods. Kostiumy zosta\u0142y uszyte w naszych pracowniach, ale scenografia przyjecha\u0142a z Oslo, gdzie zagra\u0142a w styczniu. Pi\u0119kna czy brzydka, rzecz gustu, ale na pewno bardzo m\u0105dra, akustyczna. Od razu lepiej by\u0142o s\u0142ycha\u0107 g\u0142osy. \u0141adnie te\u017c rozegrane by\u0142y \u015bwiat\u0142a (Paule Constable).<\/p>\n<p>Bardzo dobrym ruchem by\u0142o zaproszenie Micha\u0142a Klauzy, kt\u00f3ry, jak powiedzia\u0142, czu\u0142 si\u0119, jakby po latach wraca\u0142 do domu &#8211; i rzeczywi\u015bcie, kiedy\u015b by\u0142 tu asystentem. Dzi\u015b, poza tym, \u017ce szefuje Polskiej Orkiestrze Radiowej, jest m.in. ch\u0119tnie widziany w moskiewskim Teatrze Bolszoj, gdzie przecie\u017c byle kogo nie zapraszaj\u0105. <em>Billy&#8217;ego Budda<\/em> poprowadzi\u0142 z prawdziwym wyczuciem. Nie\u017ale te\u017c napracowa\u0142 si\u0119 z ch\u00f3rem Miros\u0142aw Janowski &#8211; a ch\u00f3r odgrywa w tej operze nader istotn\u0105 rol\u0119.<\/p>\n<p>O czym jest <em>Billy Budd<\/em>? O fatalnym losie, o roli koz\u0142a ofiarnego, o bezinteresowno\u015bci z\u0142a, o st\u0142umionych emocjach homoerotycznych? Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce o wszystkim tym po trosze (te ostatnie maj\u0105 w spektaklu Miskimmon akcent wr\u0119cz dos\u0142owny i dopisany do akcji &#8211; nag\u0142\u0105 scen\u0119 dw\u00f3ch ca\u0142uj\u0105cych si\u0119 ukradkiem marynarzy, zaraz przed procesem Billy&#8217;ego). Jedno mam tylko drobne zastrze\u017cenie do Gidona Saksa, kt\u00f3ry gra z\u0142ego Johna Claggarta, a w kt\u00f3rym (tak\u017ce podczas monologu ods\u0142aniaj\u0105cego jego emocje i wol\u0119 zniszczenia Budda) niewiele jest demonicznej przewrotno\u015bci. Pami\u0119tamy go tu z <em>Zamku Sinobrodego<\/em>, w kt\u00f3rym partnerowa\u0142 nieszcz\u0119snej Nadji Michael. Co do pozosta\u0142ych, poziom by\u0142 wyr\u00f3wnany i trudno kogo\u015b pojedynczo chwali\u0107 z wyj\u0105tkiem postaci g\u0142\u00f3wnych &#8211; kapitana Vere (Alan Oke) i Billy&#8217;ego (Micha\u0142 Partyka, po raz pierwszy na tak wyeksponowanym planie w tym teatrze), ujmuj\u0105cego zw\u0142aszcza w fina\u0142owej arii skaza\u0144ca. Muzyka, bardzo klarowna, o surowym pi\u0119knie, wci\u0105ga sama w sobie i pomy\u015bla\u0142am, \u017ce cho\u0107 napisa\u0142am tu par\u0119 dni temu, \u017ce nie znosz\u0119 s\u0142ucha\u0107 opery &#8222;w konserwie&#8221;, to tego pos\u0142ucha\u0142abym po prostu jako muzyki, niezale\u017cnie od spektaklu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mi\u0142o jest wyj\u015b\u0107 z Opery Narodowej bez poczucia \u017cenady, z satysfakcj\u0105 po dobrym przedstawieniu. Szkoda, \u017ce Billy Budd Brittena, zagrany tu po raz pierwszy w Polsce, poka\u017ce si\u0119 jeszcze tylko trzy razy i zniknie z afisza.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8363"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8363"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8363\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8364,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8363\/revisions\/8364"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8363"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8363"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8363"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}