
{"id":8478,"date":"2019-05-14T23:47:51","date_gmt":"2019-05-14T21:47:51","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8478"},"modified":"2019-05-14T23:47:51","modified_gmt":"2019-05-14T21:47:51","slug":"mistrzyni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/05\/14\/mistrzyni\/","title":{"rendered":"Mistrzyni"},"content":{"rendered":"<p>Recitale wokalne, je\u015bli solista nie jest celebryt\u0105, s\u0105 u nas (a w ka\u017cdym razie w NOSPR) trudne do sprzedania. Na genialnym recitalu Sarah Connolly, i to w sali kameralnej, by\u0142o du\u017co pustych miejsc, a\u017c przykro.<\/p>\n<p><!--more-->Publiczno\u015b\u0107 jednak, cho\u0107 tak niewielka, by\u0142a entuzjastyczna. Mi\u0119dzy poszczeg\u00f3lnymi pie\u015bniami by\u0142o cichutko jak makiem zasia\u0142 (z wyj\u0105tkiem bisu, kiedy komu\u015b kom\u00f3rka rozleg\u0142a si\u0119 dono\u015bnie), a do stojaka i ja si\u0119 zerwa\u0142am natychmiast, cho\u0107, jak wiadomo, nie robi\u0119 tego cz\u0119sto.<\/p>\n<p>Dame Sarah Connolly odwiedzi\u0142a Polsk\u0119 po raz pierwszy. Ale znana jest z najwa\u017cniejszych scen \u015bwiata, i to z szerokiego repertuaru, od Purcella poprzez Wagnera po wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107. Wyk\u0142ada te\u017c w swoim macierzystym Royal College of Music i my\u015bl\u0119, \u017ce jej studenci maj\u0105 szcz\u0119\u015bcie. Poza tym, \u017ce jest pono\u0107 przemi\u0142\u0105 osob\u0105, s\u0142ycha\u0107 w jej \u015bpiewie, w samym sposobie wydobywania g\u0142osu, \u017ce wie na ten temat wszystko. By\u0142o to oczywiste od pierwszych nut recitalu. Podobnie od pierwszych nut mo\u017cna by\u0142o rozpozna\u0107 jako\u015b\u0107 pianisty Josepha Middletona &#8211; wst\u0119pne, ciche akordy pierwszej pie\u015bni z Schumannowskiego cyklu <em>Mi\u0142o\u015b\u0107 i \u017cycie kobiety<\/em> zabrzmia\u0142y po prostu aksamitnie. Co nie znaczy, \u017ce by\u0142 on tylko dyskretnym akompaniatorem &#8211; kiedy trzeba by\u0142o, gra\u0142 pe\u0142ni\u0105 d\u017awi\u0119ku. Wspaniale te\u017c wysz\u0142y efekty d\u017awi\u0119kona\u015bladowcze, np. &#8222;\u015bpiew \u017cab zielonych&#8221; w <em>Pie\u015bniach Bilitis<\/em> Debussy&#8217;ego (po raz pierwszy je tam us\u0142ysza\u0142am!) czy \u015bpiew s\u0142owika w wykonanej na bis pie\u015bni <em>Kr\u00f3l Dawid<\/em> brytyjskiego kompozytora Herberta Howellsa (1892-1983). Zupe\u0142nie niezwyk\u0142e by\u0142y w wykonaniu tego duetu pie\u015bni Hugona Wolfa (jako\u015b ma\u0142o je dot\u0105d docenia\u0142am), ale tak\u017ce Alberta Roussela (zupe\u0142nie mi dot\u0105d nieznane) i Alexandra Zemlinsky&#8217;ego op. 13 &#8211; smutne bajki w typie postmahlerowskim do s\u0142\u00f3w Maeterlincka.<\/p>\n<p>G\u0142os wielkiej mezzosopranistki jest tak naturalnie umiejscowiony, \u017ce odnosi si\u0119 wra\u017cenie, i\u017c jest to \u015bpiew bez cienia wysi\u0142ku. A przy tym w r\u00f3wnie naturalny spos\u00f3b kszta\u0142towana jest fraza, poddana zar\u00f3wno sensowi muzycznemu, jak sensowi s\u0142\u00f3w. Przy tym oczywi\u015bcie doskona\u0142a dykcja, zar\u00f3wno po niemiecku, jak po francusku. T\u0142umaczenia tekst\u00f3w (chyba robione w pewnym po\u015bpiechu) by\u0142y wy\u015bwietlane symultanicznie na tablicy, ale i tak wszystko by\u0142o absolutnie zrozumia\u0142e. Zar\u00f3wno niemiecka uczuciowo\u015b\u0107, jak francuska zmys\u0142owo\u015b\u0107, odzwierciedlaj\u0105ca si\u0119 w du\u017cym stopniu w obrazach przyrody.<\/p>\n<p>To by\u0142a prawdziwa muzyczno-poetycka uczta i \u017cal, \u017ce tak ma\u0142o ludzi j\u0105 s\u0142ysza\u0142o. Jutro w NOSPR Jerusalem Quartet, w tej samej sali, i na ten koncert pono\u0107 bilety s\u0105 ju\u017c wykupione. Jak wida\u0107, sta\u0142y cykl Kwartetu \u015al\u0105skiego nauczy\u0142 tutejsz\u0105 publiczno\u015b\u0107 kocha\u0107 muzyk\u0119 kameraln\u0105. Dobre i to. A p\u00f3\u017aniej festiwal Kultura Natura przenosi si\u0119 do sali koncertowej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Recitale wokalne, je\u015bli solista nie jest celebryt\u0105, s\u0105 u nas (a w ka\u017cdym razie w NOSPR) trudne do sprzedania. Na genialnym recitalu Sarah Connolly, i to w sali kameralnej, by\u0142o du\u017co pustych miejsc, a\u017c przykro.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8478"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8478"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8478\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8480,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8478\/revisions\/8480"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8478"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8478"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8478"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}