
{"id":8521,"date":"2019-06-01T01:36:24","date_gmt":"2019-05-31T23:36:24","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8521"},"modified":"2019-06-01T09:45:22","modified_gmt":"2019-06-01T07:45:22","slug":"powrot-do-melizandy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/06\/01\/powrot-do-melizandy\/","title":{"rendered":"Powr\u00f3t do Melizandy"},"content":{"rendered":"<p><em>Peleas i Melizanda<\/em> w wersji z fortepianem by\u0142 na festiwalu Trzy-Czte-Ry planowany ju\u017c w zesz\u0142ym roku, na 100. rocznic\u0119 \u015bmierci Debussy&#8217;ego. Uda\u0142o si\u0119 dopiero teraz.<\/p>\n<p><!--more-->Partia Peleasa jest wyj\u0105tkowo trudna, bo napisana na g\u0142os zwany czasem barytenorem (funkcjonuje te\u017c termin baryton-Martin). Rzadko spotyka si\u0119 g\u0142osy takiej jako\u015bci. Pisali\u015bmy tu sobie troch\u0119 o tym przy okazji <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2018\/01\/06\/frazy-najbardziej-osobiste\/\">albumu pod batut\u0105 Simona Rattle<\/a>. No i w Polsce nie\u0142atwo taki g\u0142os znale\u017a\u0107. W zesz\u0142ym roku w\u0142a\u015bnie potencjalny Peleas si\u0119 nie douczy\u0142 i trzeba by\u0142o koncert odwo\u0142a\u0107, w tym roku podobnie &#8211; w papierowym programie pojawi\u0142 si\u0119 jeszcze Tomasz Rak, ale i on odwo\u0142a\u0142 sw\u00f3j udzia\u0142 na 10 dni przed koncertem. Co w takiej sytuacji robi\u0107? Na szcz\u0119\u015bcie Olga Pasiecznik zachowa\u0142a prywatny telefon do argenty\u0144skiego \u015bpiewaka Armando Noguery, z kt\u00f3rym wykonywa\u0142a to dzie\u0142o w zesz\u0142ym roku w Filharmonii Krakowskiej, a on okaza\u0142 si\u0119 wolny w tym terminie, i dzi\u0119ki temu mieli\u015bmy wspania\u0142ego Peleasa, a mi\u0119dzy nim a Melizand\u0105 a\u017c iskrzy\u0142o.<\/p>\n<p>Trzeba powiedzie\u0107, \u017ce wszyscy \u015bpiewacy byli do tego stopnia przej\u0119ci t\u0105 muzyk\u0105, \u017ce ka\u017cdy z osobna trafia\u0142 na w\u0142a\u015bciwy ton, a wszyscy przerastali samych siebie. Dawno nie s\u0142ysza\u0142am w takiej formie Roberta Gierlacha, kt\u00f3ry, cho\u0107 po raz pierwszy w \u017cyciu \u015bpiewa\u0142 parti\u0119 Golauda, znakomicie odda\u0142 autorytarny charakter tej postaci, cho\u0107 mo\u017ce w momentach, kiedy ju\u017c wyra\u017anie staje si\u0119 postaci\u0105 przemocow\u0105, nie by\u0142 a\u017c tak przera\u017caj\u0105cy jak Gerald Finley w nagraniu Rattle&#8217;a, ale te\u017c robi\u0142 wra\u017cenie. Remigiusz \u0141ukomski by\u0142 Arkelem po raz drugi, on tak\u017ce wyst\u0105pi\u0142 w Krakowie; ukaza\u0142 pi\u0119kn\u0105 barw\u0119 basow\u0105 (cho\u0107 nie wszystkie d\u017awi\u0119ki by\u0142y trafione), ciep\u0142\u0105 barw\u0105 wykaza\u0142a si\u0119 tak\u017ce Liliana Zalesi\u0144ska jako Genevieve, a Magdalena Piku\u0142a bardzo sugestywnie zagra\u0142a niewinne dziecko &#8211; Yniolda.<\/p>\n<p>Po raz kolejny trzeba powt\u00f3rzy\u0107, \u017ce nie ma chyba lepszej Melizandy od Olgi Pasiecznik. Od 17 lat &#8211; odk\u0105d, r\u00f3wnie\u017c w wersji z fortepianem, wzi\u0119\u0142a udzia\u0142 w pierwszym polskim wystawieniu dzie\u0142a w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej (w re\u017cyserii Tomasza Koniny) &#8211; obcuje z t\u0105 rol\u0105 i wci\u0105\u017c, jak m\u00f3wi, odnajduje w niej co\u015b nowego. Bardzo g\u0142\u0119boko j\u0105 prze\u017cywa, jak i w og\u00f3le t\u0119 muzyk\u0119, i m\u00f3wi o niej pi\u0119knie i prawdziwie: \u017ce to &#8222;dotykanie ludzkiej duszy bez izolacji&#8221;. \u017be Debussy poddaj\u0105c wszystko tekstowi i jego wymowie wykluczy\u0142 ca\u0142kowicie popisywanie si\u0119 g\u0142osem. Melizanda, jak m\u00f3wi, wci\u0105\u017c jest skryta, wci\u0105\u017c si\u0119 wymyka. Ale ka\u017cde wypowiadane, wy\u015bpiewywane przez Olg\u0119 Pasiecznik s\u0142owo m\u00f3wi dok\u0142adnie to, co ma m\u00f3wi\u0107. Wykonanie nie by\u0142o semisceniczne, jak to w Berlinie czy Londynie, ale drobne elementy aktorstwa zosta\u0142y przez \u015bpiewak\u00f3w w\u0142\u0105czone i by\u0142o to tym s\u0142uszniejsze, \u017ce nie wy\u015bwietlano t\u0142umaczenia.<\/p>\n<p>W zalinkowanym wy\u017cej wpisie wspomnia\u0142am o tym, w jaki spos\u00f3b muzyka oddaje fatum kieruj\u0105ce g\u0142\u00f3wnymi bohaterami. Z kolei <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2018\/01\/22\/melizanda-w-koszmarze\/\">w zesz\u0142orocznej realizacji w TWON<\/a> wszystko by\u0142o poprzekr\u0119cane. Tym razem, poprzez w\u0142a\u015bciwe odwzorowanie charakteru postaci, by\u0142y ca\u0142kowicie ods\u0142oni\u0119te i widoczne motywacje, kt\u00f3rymi kieruj\u0105 si\u0119 postaci, i nie mia\u0142o si\u0119 w\u0105tpliwo\u015bci, dlaczego Melizanda nie pokocha\u0142a Golauda, tylko Peleasa. Dlatego, \u017ce Golaud od ich pierwszego spotkania w lesie traktowa\u0142 j\u0105 niby troskliwie, ale protekcjonalnie, a z czasem uzna\u0142 j\u0105 za swoj\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107. Peleas natomiast potraktowa\u0142 j\u0105 jak cz\u0142owieka, na r\u00f3wni. Wszystko, co si\u0119 wydarzy\u0142o, by\u0142o konsekwencj\u0105 usposobienia ka\u017cdego z nich.<\/p>\n<p>Podziwia\u0107 nale\u017cy Macieja Grzybowskiego, kt\u00f3ry wykona\u0142 parti\u0119 fortepianu i pr\u00f3bowa\u0142 jak najbarwniej odda\u0107 to, co si\u0119 w tej muzyce dzieje, a dzieje si\u0119 przecie\u017c dwie i p\u00f3\u0142 godziny grania (plus przerwa). On te\u017c obcowa\u0142 intensywnie z t\u0105 muzyk\u0105 17 lat temu &#8211; pracowa\u0142 wtedy jako korepetytor w TWON, w\u0142a\u015bnie przygotowuj\u0105c partie solowe m.in. z Olg\u0105 Pasiecznik. Obiecywano mu wtedy, \u017ce te\u017c zagra podczas spektaklu, ale tak si\u0119 nie sta\u0142o &#8211; i teraz sobie powetowa\u0142. Oczywi\u015bcie nie wszystko tu brzmi w pe\u0142ni, np. fortepian nie jest w stanie odda\u0107 tego, co dzieje si\u0119 w orkiestrze, kiedy Peleas i Golaud wychodz\u0105 z podziemi &#8211; orkiestra jest w tym momencie po prostu bajkowa. Troch\u0119 jest to s\u0142yszalne w samej harmonii, ale to tylko cz\u0119\u015b\u0107 efektu. Natomiast gdy towarzyszenie ograniczone jest do fortepianu, w\u00f3wczas to, co robi\u0105 \u015bpiewacy, jest jeszcze bardziej na pierwszym planie. A w tym wypadku naprawd\u0119 warto by\u0142o, \u017ceby si\u0119 na tym planie znalaz\u0142o.<\/p>\n<p>Koncert by\u0142 nagrywany, miejmy nadziej\u0119, \u017ce nagranie ujrzy \u015bwiat\u0142o dzienne.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Peleas i Melizanda w wersji z fortepianem by\u0142 na festiwalu Trzy-Czte-Ry planowany ju\u017c w zesz\u0142ym roku, na 100. rocznic\u0119 \u015bmierci Debussy&#8217;ego. Uda\u0142o si\u0119 dopiero teraz.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8521"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8521"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8521\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8526,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8521\/revisions\/8526"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8521"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8521"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8521"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}