
{"id":8545,"date":"2019-06-08T23:58:46","date_gmt":"2019-06-08T21:58:46","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8545"},"modified":"2019-06-09T00:02:34","modified_gmt":"2019-06-08T22:02:34","slug":"czy-halka-byla-ofelia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/06\/08\/czy-halka-byla-ofelia\/","title":{"rendered":"Czy Halka by\u0142a Ofeli\u0105?"},"content":{"rendered":"<p>Agnieszka Gli\u0144ska opowiada w wywiadzie w programie Halki w wersji &#8222;wile\u0144skiej&#8221;, kt\u00f3r\u0105 zinscenizowa\u0142a na scenie kameralnej Opery Narodowej, \u017ce Halka z\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 jej w g\u0142owie z Ofeli\u0105. Do\u015b\u0107 \u0142atwo \u0142\u0105czy\u0107 dwie ob\u0142\u0105kane kobiety, ale to s\u0105 zupe\u0142nie r\u00f3\u017cne od siebie przypadki.<\/p>\n<p><!--more-->Ten spektakl by\u0142 debiutem re\u017cyserki teatralnej w operze i wida\u0107, \u017ce go nie ud\u017awign\u0119\u0142a. Jest tam mo\u017ce par\u0119 pomys\u0142\u00f3w, ale w wi\u0119kszo\u015bci jest to pomieszanie z popl\u0105taniem. W jej wersji Halka jest ob\u0142\u0105kana ju\u017c od samego pocz\u0105tku, wszystko si\u0119 dzieje w jej \u015bwiecie wewn\u0119trznym. To nawet mia\u0142oby sens, zw\u0142aszcza \u017ce w wersji warszawskiej libretta Wolskiego ju\u017c w drugiej scenie Janusz s\u0142ysz\u0105c j\u0105 m\u00f3wi: &#8222;Mo\u017ce znowu ob\u0142\u0105kana&#8221;. Bo c\u00f3\u017c, szale\u0144stwem by\u0142o ju\u017c my\u015ble\u0107, \u017ce ona, prosta ch\u0142opka, b\u0119dzie na zawsze \u017cy\u0142a z paniczem.<\/p>\n<p>Pocz\u0105tek wi\u0119c wygl\u0105da\u0142 nawet obiecuj\u0105co: ju\u017c na uwerturze pokaza\u0142a si\u0119 Halka w sukience o kroju nawi\u0105zuj\u0105cym do ludowego (og\u00f3lnie kostiumy s\u0105 jednym z mocniejszych punkt\u00f3w spektaklu), rozgl\u0105daj\u0105ca si\u0119 z ciekawo\u015bci\u0105 i badaj\u0105ca nieznane otoczenie &#8211; Ilona Krzywicka w tej roli, poza walorami g\u0142osowymi, jest po prostu &#8222;zwierz\u0119ciem scenicznym&#8221;, wierzymy jej w stu procentach. Po czym scena zar\u0119czyn Zofii i Janusza odbywa si\u0119 w czarnych strojach (pewnie chodzi\u0142o o pokazanie, czym to jest dla Halki), a kilka postaci tanecznych zostaje z Halk\u0105 i obrazuje stan jej emocji (wszyscy w czarnych sukniach, tak\u017ce m\u0119\u017cczy\u017ani &#8211; co za straszny d\u017cender), pod koniec aktu wr\u0119cz na\u015bladuj\u0105c zachowania pacjent\u00f3w domu dla ob\u0142\u0105kanych. To coraz bardziej zaciemnia akcj\u0119 sceniczn\u0105. Nie b\u0119d\u0119 wi\u0119c opisywa\u0107 dalszych scen \u0142\u0105cznie z dziwnymi pomys\u0142ami scenograficznymi (ca\u0142o\u015b\u0107 jest grana jednym ci\u0105giem i trwa p\u00f3\u0142torej godziny), bo ciekawsza jest sama zawarto\u015b\u0107 tej wersji.<\/p>\n<p>Pierwszy wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie wystawi\u0142 j\u0105 Stefan Sutkowski w Warszawskiej Operze Kameralnej, w re\u017cyserii Kazimierza Dejmka (w maju j\u0105 przypomniano). Pami\u0119tam, jak m\u00f3wi\u0142, \u017ce to dramat muzyczny jak u Wagnera. To fakt, \u017ce akcja toczy si\u0119 tu bardziej wartko, nie ma wielu fragment\u00f3w, do kt\u00f3rych jeste\u015bmy przywi\u0105zani, jak mazur, ta\u0144ce g\u00f3ralskie, <em>Gdybym rannym s\u0142onkiem<\/em>, <em>Szumi\u0105 jod\u0142y<\/em> czy aria Janusza. Ojcem Zofii jest Cze\u015bnik, zamiast Dziemby jest Szambelan, Jontek jest barytonem. Ale jeszcze bardziej uderzaj\u0105ce s\u0105 r\u00f3\u017cnice w libretcie. Janusz w wersji pierwotnej by\u0142 prawdziwym draniem &#8211; dopiero w p\u00f3\u017aniejszej wersji autorzy przydali mu troch\u0119 ludzkich uczu\u0107. Ale tu w recytatywie (po kt\u00f3rym nie ma arii) \u015bpiewa wr\u0119cz: &#8222;Czego ta dziewka tutaj przybywa, by m\u0105ci\u0107 spokojno\u015b\u0107 moj\u0105? Lecz o biednej ch\u0142opki rozpacze, o \u0142zy, o j\u0119ki, czy\u017c ja stoj\u0119?&#8221;. Za to, kiedy ju\u017c si\u0119 spotkaj\u0105, powtarza cynicznie s\u0142owo &#8222;kocham&#8221; (w warszawskiej wersji sprytnie je omija). Gdy po scenie z Jontkiem Halka zaczyna by\u0107 \u015bwiadoma prawdy i wdziera si\u0119 na uroczysto\u015b\u0107, to on r\u00f3wnie\u017c ka\u017ce j\u0105 wyp\u0119dzi\u0107 (w wersji warszawskiej robi\u0105 to inni, scena ta jest zreszt\u0105 bardziej rozbudowana). W finale w wersji warszawskiej biegnie do ton\u0105cej Halki, w pierwotnej wersji ani mu to w g\u0142owie. (Re\u017cyserka za to ka\u017ce zemdle\u0107 Zofii&#8230;)<\/p>\n<p>Z tego spektaklu zapami\u0119tam przede wszystkim rol\u0119 Halki, o kt\u00f3rej ju\u017c wspomnia\u0142am. Reszta solist\u00f3w jest wyr\u00f3wnana &#8211; poza paroma &#8222;starymi wyjadaczami&#8221; (\u015bwietny Dariusz Machej w roli Marsza\u0142ka) m\u0142odzi \u015bpiewacy, zwi\u0105zani obecnie lub w przesz\u0142o\u015bci z Akademi\u0105 Operow\u0105. Obie g\u0142\u00f3wne postacie m\u0119skie s\u0105 wyraziste &#8211; \u0141ukasz Klimczak jako Janusz i Kamil Zdebel jako Jontek, Katarzyna Szymkowiak jest \u0142agodn\u0105 i wsp\u00f3\u0142czuj\u0105c\u0105 Zofi\u0105. Wa\u017cn\u0105 rol\u0119 spe\u0142nia ch\u00f3r, a tancerze-performerzy s\u0105 wszechobecni. Nie mo\u017cna do nich mie\u0107 pretensji, spe\u0142niaj\u0105 rol\u0119, jak\u0105 im zlecono, jednak bez nich by\u0107 mo\u017ce spektakl by\u0142by bardziej przejrzysty.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Agnieszka Gli\u0144ska opowiada w wywiadzie w programie Halki w wersji &#8222;wile\u0144skiej&#8221;, kt\u00f3r\u0105 zinscenizowa\u0142a na scenie kameralnej Opery Narodowej, \u017ce Halka z\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 jej w g\u0142owie z Ofeli\u0105. Do\u015b\u0107 \u0142atwo \u0142\u0105czy\u0107 dwie ob\u0142\u0105kane kobiety, ale to s\u0105 zupe\u0142nie r\u00f3\u017cne od siebie przypadki.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8545"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8545"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8545\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8550,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8545\/revisions\/8550"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8545"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8545"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8545"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}