
{"id":8555,"date":"2019-06-13T00:32:01","date_gmt":"2019-06-12T22:32:01","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8555"},"modified":"2019-06-13T00:32:01","modified_gmt":"2019-06-12T22:32:01","slug":"flet-celebrycki-ale-udany","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/06\/13\/flet-celebrycki-ale-udany\/","title":{"rendered":"Flet celebrycki, ale udany"},"content":{"rendered":"<p>Wr\u00f3ci\u0142am w\u0142a\u015bnie z przedpremierowego pokazu, a w\u0142a\u015bciwie otwartej pr\u00f3by generalnej nowej realizacji <em>Czarodziejskiego fletu<\/em> w Warszawskiej Opery Kameralnej. Czwartkowa premiera jest zarazem otwarciem kolejnego Festiwalu Mozartowskiego.<\/p>\n<p><!--more-->Si\u0142\u0105 rzeczy festiwal ten zachowa\u0142 z grubsza form\u0119, jak\u0105 przybra\u0142 od czasu zmiany dyrekcji. Nie da si\u0119 inaczej, przecie\u017c WOK ma teraz tylko jedn\u0105 orkiestr\u0119 &#8211; MACV. A wi\u0119c, w okresie od 9 czerwca, kiedy to odby\u0142a si\u0119 gala otwarcia w Teatrze Polskim, do 6 lipca, gdy w tym samym miejscu nast\u0105pi z kolei gala fina\u0142owa, odb\u0119d\u0105 si\u0119 cztery spektakle <em>Fletu<\/em>, dwa &#8211; <em>Idomeneo<\/em>, trzykrotnie zostanie zaprezentowane <em>Wesele Figara<\/em>, raz <em>Cosi<\/em>, raz <em>\u0141askawo\u015b\u0107 Tytusa<\/em>, trzy razy <em>Uprowadzenie z seraju<\/em>, jeszcze w ramach sceny m\u0142odych <em>Apollo et Hyacinthus<\/em>, a poza tym r\u00f3\u017cnego rodzaju koncerty familijne, troch\u0119 wyst\u0119p\u00f3w go\u015bcinnych &#8211; Berlin Piano Trio, Meccore String Quartet czy Arte dei Suonatori. Nie wszyscy zreszt\u0105 b\u0119d\u0105 grali tylko Mozarta (za czas\u00f3w dyrektora Sutkowskiego nie do pomy\u015blenia). Z dzie\u0142 oratoryjnych &#8211; dwa razy <em>Requiem<\/em>.<\/p>\n<p>Powiem szczerze, \u017ce troch\u0119 si\u0119 obawia\u0142am, obserwuj\u0105c na konferencji prasowej celebryck\u0105 otoczk\u0119 &#8211; <span style=\"display: inline !important; float: none; background-color: transparent; color: #333333; cursor: text; font-family: Georgia,'Times New Roman','Bitstream Charter',Times,serif; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; orphans: 2; text-align: left; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; -webkit-text-stroke-width: 0px; white-space: normal; word-spacing: 0px;\">autora scenografii<\/span> Rafa\u0142a Olbi\u0144skiego (nie przepadam za jego plakatami, cz\u0119sto kiczowatymi), rzucaj\u0105cego nonszalancko brzydkimi wyrazami (nie \u017cebym by\u0142a pruderyjna, ale co pasuje prywatnie, to nie w takich okoliczno\u015bciach), czy sposobu przedstawienia autora kostium\u00f3w Marcina \u0141obacza, m\u0142odego projektanta mody robi\u0105cego obecnie karier\u0119 w Londynie. Ale okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ba\u0142am si\u0119 nies\u0142usznie. Re\u017cyserowa\u0142 Giovanny Castellanos, Kolumbijczyk mieszkaj\u0105cy od kilku lat w Polsce. Autorzy strony wizualnej nie zdominowali spektaklu, pi\u0119tno re\u017cyserskie te\u017c da\u0142o si\u0119 odczu\u0107, a i strona muzyczna by\u0142a przyzwoita. Marcin Sompoli\u0144ski ma r\u0119k\u0119 i upodobanie do Mozarta (pami\u0119tam jeszcze jego mozartowski Speaking Concert, na kt\u00f3rym by\u0142am kiedy\u015b w Poznaniu) i cho\u0107 tradycyjnie akordy d\u0119te z uwertury nie brzmia\u0142y r\u00f3wno, to przynajmniej by\u0142o s\u0142ycha\u0107 jak\u0105\u015b oryginaln\u0105 interpretacj\u0119, akcenty, wyrazist\u0105 fraz\u0119.<\/p>\n<p>Podstaw\u0105 scenografii s\u0105 ruchome projekcje z wieloma elementami typowymi dla Olbi\u0144skiego, ale dowcipnymi i bajkowymi. Stroje s\u0105 r\u00f3wnie\u017c bajkowe, pe\u0142ne fantazji &#8211; najlepsze Kr\u00f3lowej Nocy i Trzech Dam, ale te\u017c Papagena i Papageny. Ogl\u0105da si\u0119 to z przyjemno\u015bci\u0105, ale te\u017c z przyjemno\u015bci\u0105 s\u0142ucha. Aleksandra Kunacha w roli Tamina mo\u017cna ju\u017c by\u0142o us\u0142ysze\u0107 nieraz, podobnie Joann\u0119 Moskowicz jako Kr\u00f3low\u0105 Nocy &#8211; to s\u0105 pewniaki. Jako Pamina b\u0142ysn\u0119\u0142a Ingrida Gapova. Zaskakuj\u0105cy, \u015bwietny aktorsko by\u0142 Artur Janda w roli Papagena &#8211; sam m\u00f3wi\u0142, \u017ce na pocz\u0105tku wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce do tej roli nie pasuje, ale spr\u00f3bowa\u0142 znale\u017a\u0107 sw\u00f3j spos\u00f3b na ni\u0105 i bardzo mu si\u0119 uda\u0142o, celnie wydoby\u0142 plebejsk\u0105 chytro\u015b\u0107 i prostoduszno\u015b\u0107 ptasznika. Mi\u0142o mi by\u0142o w roli Sarastra zobaczy\u0107 po latach w znakomitej formie Krzysztofa Borysiewicza &#8211; wiele lat temu \u015bpiewali\u015bmy razem w ch\u00f3rze, potem sko\u0144czy\u0142 studia, zwi\u0105za\u0142 si\u0119 ze scenami niemieckimi, p\u00f3\u017aniej tak\u017ce brytyjskimi i francuskimi. Ciekawostk\u0105 by\u0142o, \u017ce w\u015br\u00f3d Trzech Ch\u0142opc\u00f3w obok Eweliny Ossowskiej pojawi\u0142o si\u0119 dw\u00f3ch pan\u00f3w: Tomasz Raczkiewicz i Jan Jakub Monowid. W sumie &#8211; chyba jak dot\u0105d najbardziej udane przedstawienie za obecnej dyrekcji.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wr\u00f3ci\u0142am w\u0142a\u015bnie z przedpremierowego pokazu, a w\u0142a\u015bciwie otwartej pr\u00f3by generalnej nowej realizacji Czarodziejskiego fletu w Warszawskiej Opery Kameralnej. Czwartkowa premiera jest zarazem otwarciem kolejnego Festiwalu Mozartowskiego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8555"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8555"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8555\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8556,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8555\/revisions\/8556"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8555"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8555"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8555"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}