
{"id":8565,"date":"2019-06-16T14:52:13","date_gmt":"2019-06-16T12:52:13","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8565"},"modified":"2019-06-16T14:52:13","modified_gmt":"2019-06-16T12:52:13","slug":"butterfly-z-akompaniamentem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/06\/16\/butterfly-z-akompaniamentem\/","title":{"rendered":"Butterfly z akompaniamentem"},"content":{"rendered":"<p>Przygotowania do wczorajszego koncertu-spektaklu <em>Madamy Butterfly<\/em> na Placu Defilad z inicjatywy Teatru Studio trwa\u0142y pono\u0107 11 miesi\u0119cy. Pr\u00f3by na miejscu by\u0142y zaledwie dwie. Czy by\u0142o warto?<\/p>\n<p><!--more-->Pomys\u0142odawc\u0105 by\u0142 dyrektor teatru Roman Osadnik, kt\u00f3ry prywatnie jest mi\u0142o\u015bnikiem opery, to zreszt\u0105 on by\u0142 jednym z pierwszych w Warszawie, kt\u00f3rzy &#8222;przytulili&#8221; transmisje z Met (wci\u0105\u017c si\u0119 tam odbywaj\u0105). Zamarzy\u0142o mu si\u0119 stworzenie z Placu Defilad audytorium jak na letnich festiwalach operowych. Ustawiono wi\u0119c scen\u0119 i widowni\u0119, na kt\u00f3rej zmie\u015bci\u0142o si\u0119 ponad 5 tysi\u0119cy widz\u00f3w. Oczywi\u015bcie nie da si\u0119 tej widowni por\u00f3wna\u0107 np. do teatru letniego w Bregencji, gdzie widowiskowa akcja rozgrywa si\u0119 na jeziorze, mo\u017ce pr\u0119dzej do Torre del Lago, gdzie amfiteatr co prawda r\u00f3wnie\u017c znajduje si\u0119 na brzegu jeziora, ale ono nie bierze udzia\u0142u w przedstawieniu, jest wybudowana scena.<\/p>\n<p>Ale i tak co\u015b takiego w \u015brodku Warszawy by\u0142o pewnym szale\u0144stwem. I zachodzi\u0142a obawa, \u017ce brzmienie opery b\u0119dzie zak\u0142\u00f3cane licznymi odg\u0142osami miejskimi &#8211; przeje\u017cd\u017caj\u0105c\u0105 karetk\u0105, rycz\u0105cymi motorami, kt\u00f3re uwielbiaj\u0105 je\u017adzi\u0107 wieczorem. I co? By\u0142o jeszcze gorzej. \u015arodek drugiego aktu, zw\u0142aszcza moment, gdy Butterfly \u015bpiewa <em>Un bel di vedremo<\/em>, zosta\u0142 zag\u0142uszony przez r\u0105bank\u0119 disco. Na tle rozlewnej frazy pucciniowskiej &#8211; \u0142up, \u0142up, \u0142up (potem jeszcze kilka razy w\u0142\u0105cza\u0142y si\u0119 samochodowe alarmy). Sko\u0144czy\u0142 si\u0119 ten koszmar o p\u00f3\u0142nocy, wi\u0119c fina\u0142 by\u0142 ju\u017c bardziej s\u0142yszalny, ale co tak naprawd\u0119 zepsu\u0142o nastr\u00f3j, nie wiadomo. Ludzie z obs\u0142ugi m\u00f3wi\u0105, \u017ce udali si\u0119 szuka\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142a ha\u0142asu i nie by\u0142o go w pobli\u017cu i nie da\u0142o si\u0119 zidentyfikowa\u0107 jego miejsca &#8211; podejrzewany jest festiwal Co Jest Grane przy Zamku Ujazdowskim. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, podobno w Barze Studio podczas koncertu r\u00f3wnie\u017c swojej muzyczki nie wy\u0142\u0105czyli.<\/p>\n<p>To wszystko niestety nak\u0142ada\u0142o si\u0119 na fatalne nag\u0142o\u015bnienie orkiestry (gra\u0142a Sinfonia Varsovia pod batut\u0105 Marcella Mottadellego) &#8211; mo\u017ce lepsze dla siedz\u0105cych po\u015brodku widowni, ja siedzia\u0142am na boku, poza zasi\u0119giem kolumn, i kiedy zacz\u0105\u0142 si\u0119 wst\u0119p orkiestrowy, my\u015bla\u0142am, \u017ce zaraz wyjd\u0119. \u015apiewak\u00f3w jednak na szcz\u0119\u015bcie by\u0142o s\u0142ycha\u0107. I je\u017celi by\u0142o warto, to przede wszystkim dla Aleksandry Kurzak. Jak si\u0119 okaza\u0142o, to by\u0142 jej oficjalny debiut w tej roli, poniewa\u017c <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2018\/06\/30\/kurzak-w-znakomitej-formie\/\">planowany wyst\u0119p w Neapolu<\/a> nie odby\u0142 si\u0119 z powodu choroby artystki. W zesz\u0142orocznej, zalinkowanej recenzji z koncertu Kurzak na dziedzi\u0144cu Wawelu niespecjalnie by\u0142am przekonana do si\u0142y jej d\u017awi\u0119ku w tej roli, wczoraj jednak, cho\u0107 byli tacy, co w\u0142a\u015bnie na to narzekali, ja da\u0142am si\u0119 tym razem przekona\u0107, mo\u017ce w\u0142a\u015bnie z powodu kontekstu. W pojedynku \u0142up-\u0142up-\u0142up z <em>Un bel di vedremo<\/em> wygra\u0142a jednak aria. Kurzak jak zwykle by\u0142a te\u017c znakomita pod wzgl\u0119dem aktorskim. Wspaniale wypad\u0142 te\u017c Andrzej Dobber jako Sharpless &#8211; z jednej strony podziwia\u0142o si\u0119 g\u0142os, z drugiej r\u00f3wnie\u017c aktorstwo. Podobnie te\u017c pochwali\u0142abym Karola Koz\u0142owskiego jako Goro &#8211; \u015bwietna przy tym emisja, ka\u017cde s\u0142owo da\u0142o si\u0119 zrozumie\u0107. Roberto Alagna nie by\u0142o mo\u017ce ol\u015bniewaj\u0105cy, ale na poziomie. Do tego jeszcze emocjonalna rola Suzuki &#8211; Moniki Ledzion-Porczy\u0144skiej i wyrazisty epizod wuja Bonzo &#8211; \u0141ukasza Koniecznego.<\/p>\n<p>By\u0142o to wystawienie semisceniczne, czyli w\u0142a\u015bciwie koncert z elementami inscenizacji: w g\u0142\u0119bi sceny i na bocznych telebimach poza zbli\u017ceniami na aktor\u00f3w pojawia\u0142y si\u0119 tak\u017ce projekcje obrazk\u00f3w g\u0142\u00f3wnie abstrakcyjnych, ale nawi\u0105zuj\u0105cych z grubsza do kultury japo\u0144skiej. Bohaterowie r\u00f3wnie\u017c poruszali si\u0119 po scenie, ale cz\u0119sto zagl\u0105dali do nut.<\/p>\n<p>W sumie wi\u0119c: takie przedsi\u0119wzi\u0119cie z rozmachem od czasu do czasu Warszawie si\u0119 nale\u017cy, ale mo\u017ce lepiej w innym miejscu. A je\u015bli ju\u017c tutaj, lepiej sprawdzi\u0107, czy tego dnia nie odbywa si\u0119 jaki\u015b g\u0142o\u015bny festiwal na wolnym powietrzu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przygotowania do wczorajszego koncertu-spektaklu Madamy Butterfly na Placu Defilad z inicjatywy Teatru Studio trwa\u0142y pono\u0107 11 miesi\u0119cy. Pr\u00f3by na miejscu by\u0142y zaledwie dwie. Czy by\u0142o warto?<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8565"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8565"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8565\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8566,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8565\/revisions\/8566"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8565"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8565"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8565"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}