
{"id":8615,"date":"2019-07-27T00:26:18","date_gmt":"2019-07-26T22:26:18","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8615"},"modified":"2020-12-14T00:56:37","modified_gmt":"2020-12-13T23:56:37","slug":"tanczaca-z-dzwonami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/07\/27\/tanczaca-z-dzwonami\/","title":{"rendered":"Ta\u0144cz\u0105ca z dzwonami"},"content":{"rendered":"<p>Carillon w Polsce (\u015bci\u015blej rzecz bior\u0105c w Gda\u0144sku) jest kobiet\u0105. Dlaczego? Trudno powiedzie\u0107, tak jako\u015b wysz\u0142o.<\/p>\n<p><!--more-->Pierwsza osoba, kt\u00f3ra &#8211; po wiekach &#8211; otrzyma\u0142a tytu\u0142 gda\u0144skiej carillonistki, Ma\u0142gosia Fiebig, dzi\u015b piastuje to stanowisko w Utrechcie i Nijmegen. Obecnie pierwsz\u0105 carillonistk\u0105 Gda\u0144ska jest Monika Ka\u017amierczak, a jest jeszcze Anna Kasprzycka i Katarzyna Piastowska-Takao (ta ostatnia mieszka w Niemczech). Owszem, s\u0105 oczywi\u015bcie na \u015bwiecie carillonistki, ale nigdzie chyba nie ma a\u017c takiej feminizacji tego zawodu.<\/p>\n<p>A gra si\u0119 na carillonie wcale nieprosto &#8211; pi\u0119\u015bciami. Cho\u0107 te\u017c nie jest to a\u017c tak trudne, jak my\u015bla\u0142am &#8211; spr\u00f3bowa\u0142am dzi\u015b uderzy\u0107 w par\u0119 d\u017awi\u0119k\u00f3w. Oczywi\u015bcie na d\u0142u\u017csz\u0105 met\u0119 to bywa bardziej k\u0142opotliwe, pono\u0107 mog\u0105 si\u0119 robi\u0107 b\u0105ble i zgrubienia. Czeg\u00f3\u017c si\u0119 jednak nie robi dla sztuki.<\/p>\n<p>Jak si\u0119 pomy\u015bli, \u017ce carillony zabrzmia\u0142y w Gda\u0144sku na nowo dopiero w wolnej Polsce, ze 20 lat temu, to a\u017c trudno uwierzy\u0107 &#8211; to jeden z tych d\u017awi\u0119k\u00f3w, kt\u00f3re wydaj\u0105 si\u0119 nieod\u0142\u0105cznie zwi\u0105zane z tym miastem, podobnie jak mewie krzyki. My\u015bl\u0119, \u017ce mo\u017cna za nimi t\u0119skni\u0107. Ja zetkn\u0119\u0142am si\u0119 z carillonami po raz pierwszy, kiedy w latach 80. je\u017adzi\u0142am do Amsterdamu, i przywi\u0105za\u0142am si\u0119 do tego elementu od\u015bwi\u0119tno\u015bci w codzienno\u015bci. Tam carillon ma ka\u017cda dziura &#8211; i w Holandii, i w Belgii. Na stronie Mi\u0119dzynarodowej Federacji Carillonist\u00f3w jest <a href=\"https:\/\/www.carillon.org\/eng\/fs_carillon.htm\">spis instrument\u00f3w<\/a> na ca\u0142ym \u015bwiecie. Nawet nie wiedzia\u0142am, \u017ce a\u017c tyle ich jest w Stanach. W Gda\u0144sku s\u0105 wymienione dwa, a jest jeszcze trzeci, mobilny, kt\u00f3ry podr\u00f3\u017cuje sobie na specjalnej przyczepie samochodowej i uczestniczy w koncertach plenerowych.<\/p>\n<p>Ja zwiedzi\u0142am dzi\u015b instrument w ko\u015bciele \u015bw. Katarzyny &#8211; jest tam muzeum zegar\u00f3w wie\u017cowych, kt\u00f3re mo\u017cna zwiedza\u0107, a ja wesz\u0142am jeszcze z pani\u0105 Monik\u0105 do jej kabiny i wys\u0142ucha\u0142am na miejscu p\u00f3\u0142godzinnego koncertu &#8211; takie s\u0105 zwykle w pi\u0105tki o 14:45. A wieczorem by\u0142 koncert w ramach XXI Festiwalu Carillonowego, na kt\u00f3rym z carillonistk\u0105 wyst\u0105pi\u0142 zesp\u00f3\u0142 Tubicinatores Gedanenses graj\u0105cy na czterech tr\u0105bkach naturalnych i dawnych kot\u0142ach. Ich ambicj\u0105 jest przypominanie dawnych gda\u0144skich brzmie\u0144. W\u0142a\u015bnie wydali wsp\u00f3ln\u0105 p\u0142yt\u0119 <em>Turmmusik<\/em>, na kt\u00f3rej jest muzyka dawna i wsp\u00f3\u0142czesna, tak\u017ce kompozytor\u00f3w gda\u0144skich.<\/p>\n<p>W po\u0142udnie ceremonia otwarcia Jarmarku \u015bw. Dominika, w ramach kt\u00f3rej zn\u00f3w zagra carillon, ale tym razem ten z Ratusza G\u0142\u00f3wnomiejskiego, tak\u017ce z tr\u0119baczami. A Festiwal Carillonowy trwa do ko\u0144ca sierpnia. <a href=\"http:\/\/www.carillon2019.pl\/\">Tutaj<\/a> program.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Carillon w Polsce (\u015bci\u015blej rzecz bior\u0105c w Gda\u0144sku) jest kobiet\u0105. Dlaczego? Trudno powiedzie\u0107, tak jako\u015b wysz\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8615"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8615"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8615\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9412,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8615\/revisions\/9412"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8615"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8615"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8615"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}