
{"id":863,"date":"2011-05-22T18:11:20","date_gmt":"2011-05-22T16:11:20","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=863"},"modified":"2011-05-22T18:11:20","modified_gmt":"2011-05-22T16:11:20","slug":"concerto-koln-gra-slazaka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/05\/22\/concerto-koln-gra-slazaka\/","title":{"rendered":"Concerto K\u00f6ln gra \u015al\u0105zaka"},"content":{"rendered":"<p>Grzegorz Gerwazy Gorczycki (w\u0142. Gorczyca) urodzi\u0142 si\u0119 w Bytomiu (a w\u0142a\u015bciwie w Rozbarku, kt\u00f3ry jest dzi\u015b dzielnic\u0105 Bytomia). Pami\u0119ta si\u0119 go jednak i kojarzy g\u0142\u00f3wnie w zwi\u0105zku z Krakowem, gdzie trafi\u0142 po studiach w Wiedniu i Pradze, a najwy\u017csz\u0105 funkcj\u0105, jak\u0105 pe\u0142ni\u0142, by\u0142o kierownictwo kapeli katedralnej (pe\u0142ni\u0142 te\u017c wiele innych, ko\u015bcielnych). Zapowiadaj\u0105cy na koncercie jego utwor\u00f3w w Miko\u0142owie wci\u0105\u017c tytu\u0142owa\u0142 go &#8222;ksi\u0105dz Grzegorz Gerwazy Gorczycki&#8221;, co mnie prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c troch\u0119 razi\u0142o, bo czy kto\u015b zapowiada utwory &#8222;ksi\u0119dza Antonia Vivaldiego&#8221;? Kompozytor to kompozytor. Cho\u0107 jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107, w ka\u017cdym razie ta zachowana, to wy\u0142\u0105cznie muzyka religijna.<\/p>\n<p>Podkre\u015blano tu r\u00f3wnie\u017c intensywnie jego \u015bl\u0105sko\u015b\u0107. Ale to nic dziwnego, \u017ce czyniono tak w jego rodzinnych rejonach, zw\u0142aszcza na koncercie inauguruj\u0105cym XXI Miko\u0142owskie Dni Muzyki. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce jestem zbudowana frekwencj\u0105 &#8211; najwi\u0119kszy ko\u015bci\u00f3\u0142 miasta (Bazylika \u015bw. Wojciecha) by\u0142 pe\u0142en. O wyrobieniu tutejszej publiczno\u015bci m\u00f3wi te\u017c fakt, \u017ce nikt nie wyrywa\u0142 si\u0119 do oklask\u00f3w w \u015brodku utworu, co przecie\u017c i w stolycy si\u0119 zdarza. A w tym wypadku by\u0142by nawet pretekst, bo ca\u0142o\u015b\u0107 zosta\u0142a pokawa\u0142kowana: ka\u017cda z cz\u0119\u015bci obu utwor\u00f3w, <em>Conductus funebris<\/em> i <em>Completorium<\/em>, zosta\u0142a poprzedzona wyg\u0142oszeniem tekstu w t\u0142umaczeniu polskim z ambony przez aktora Andrzeja Lajborka. To by\u0142o straszne: w za\u0142o\u017ceniu chodzi\u0142o tylko o to, by s\u0142uchacze wiedzieli, o czym m\u00f3wi tekst; jednak aktor poczu\u0142 swoje pi\u0119\u0107 minut i odwali\u0142 tak patetyczne kiczowisko, jakby by\u0142 co najmniej Savonarol\u0105.<\/p>\n<p>To by\u0142 najgorszy element tego koncertu, bo je\u015bli chodzi o stron\u0119 muzyczn\u0105, to by\u0142o du\u017co lepiej. Concerto K\u00f6ln nie mia\u0142o za du\u017co czasu na pr\u00f3by, intensywne dwa dni, ale ju\u017c by\u0142o w stanie nada\u0107 partyturom Gorczyckiego dodatkowej \u015bwie\u017co\u015bci i swobody (w tym troch\u0119 barokowych ozdobnik\u00f3w, co wyrwa\u0142o t\u0119 muzyk\u0119 ze sztywniactwa, z jakim nierzadko si\u0119 j\u0105 wykonuje). \u015awietny by\u0142 moment w <em>Conductus<\/em>, kiedy by\u0142a mowa o S\u0105dzie Ostatecznym &#8211; tr\u0105bki znakomicie podkre\u015bli\u0142y atmosfer\u0119.<\/p>\n<p>Porz\u0105dn\u0105 robot\u0119 wykona\u0142 te\u017c Pozna\u0144ski Ch\u00f3r Kameralny. Z solist\u00f3w najbardziej satysfakcjonowa\u0142y g\u0142osy kontratenora Piotra Olecha i tenora Macieja Gocmana, tak\u017ce sopranistki Marzeny Micha\u0142owskiej, kiedy si\u0119 pilnowa\u0142a i nie rozwibrowywa\u0142a g\u0142osu; tylko bas, J\u00f3zef Frakstein, nie zawsze &#8222;wyrabia\u0142 si\u0119 na zakr\u0119tach&#8221; &#8211; to nie \u015bpiewak barokowy, drobne nuty nie s\u0105 jego specjalno\u015bci\u0105. A przy tempach, jakie nadawa\u0142 dyrygent, Jurek Dyba\u0142 (sami ich pono\u0107 chcieli), by\u0142o to podw\u00f3jnie trudne.<\/p>\n<p>To s\u0105 jednak prawdziwe hity, zw\u0142aszcza <em>Completorium<\/em> (sama te\u017c \u015bpiewa\u0142am je w ch\u00f3rze, wi\u0119c wiem, jaka to przyjemno\u015b\u0107). Ogromnie si\u0119 spodoba\u0142y, by\u0142 nawet bis (my\u015bmy te\u017c zawsze bisowali <em>Nunc dimittis<\/em>). W Wiki nazywaj\u0105 Gorczyckiego &#8222;polskim Haendlem&#8221; &#8211; przyznam si\u0119, \u017ce takiego okre\u015blenia nie s\u0142ysza\u0142am i uwa\u017cam, \u017ce raczej mu daleko (z wielu wzgl\u0119d\u00f3w), ale\u00a0czy <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=DinPgShNptA&amp;feature=related\">fina\u0142owy fragment<\/a>\u00a0C<em>ompletorium<\/em> (od ok. 3 minuty) nie ma w sobie\u00a0cienia haendlowskiej atmosfery? A <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Y2WMur8FXXA&amp;feature=related\">tutaj<\/a>, gdzie\u015b od 0&#8217;37&#8221; do 0&#8217;57&#8221;, jest jakby drobna zapowied\u017a <em>Alleluja<\/em>&#8230; (To wykonanie zreszt\u0105 jest powolniejsze i nudniejsze.)<\/p>\n<p>Ciekawam reakcji po wykonaniu pozna\u0144skim.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Grzegorz Gerwazy Gorczycki (w\u0142. Gorczyca) urodzi\u0142 si\u0119 w Bytomiu (a w\u0142a\u015bciwie w Rozbarku, kt\u00f3ry jest dzi\u015b dzielnic\u0105 Bytomia). Pami\u0119ta si\u0119 go jednak i kojarzy g\u0142\u00f3wnie w zwi\u0105zku z Krakowem, gdzie trafi\u0142 po studiach w Wiedniu i Pradze, a najwy\u017csz\u0105 funkcj\u0105, jak\u0105 pe\u0142ni\u0142, by\u0142o kierownictwo kapeli katedralnej (pe\u0142ni\u0142 te\u017c wiele innych, ko\u015bcielnych). Zapowiadaj\u0105cy na koncercie jego [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/863"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=863"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/863\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":871,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/863\/revisions\/871"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=863"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=863"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=863"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}