
{"id":8645,"date":"2019-08-16T00:49:27","date_gmt":"2019-08-15T22:49:27","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8645"},"modified":"2019-08-16T11:04:25","modified_gmt":"2019-08-16T09:04:25","slug":"krakowiacy-i-gorale-czesi-i-polacy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/08\/16\/krakowiacy-i-gorale-czesi-i-polacy\/","title":{"rendered":"Krakowiacy i G\u00f3rale, Czesi i Polacy"},"content":{"rendered":"<p>Znajomi dzi\u015b si\u0119 dziwowali, czemu taki dobry czeski zesp\u00f3\u0142 wykona\u0142 to dzie\u0142o. Odpar\u0142am, \u017ce dlatego, \u017ce zostali do tego zaproszeni. Jest jeszcze jeden pow\u00f3d: Jan Stefani, skrzypek i tw\u00f3rca muzyki do \u015bpiewogry <em>Krakowiacy i G\u00f3rale<\/em> z librettem Wojciecha Bogus\u0142awskiego, by\u0142 przecie\u017c z pochodzenia Czechem z Pragi. To wi\u0119c nasze wsp\u00f3lne dziedzictwo.<\/p>\n<p><!--more-->Do Warszawy przyjecha\u0142 &#8222;za chlebem&#8221; &#8211; aby zosta\u0107 koncertmistrzem Teatru Narodowego &#8211; maj\u0105c 33 lata, a wi\u0119c b\u0119d\u0105c ju\u017c dojrza\u0142ym, ukszta\u0142towanym muzykiem. To o nim jednak si\u0119 m\u00f3wi, \u017ce by\u0142 tw\u00f3rc\u0105 pierwszej polskiej opery narodowej. Oczywi\u015bcie <em>Krakowiacy<\/em> nie byli pierwsz\u0105 oper\u0105 w j\u0119zyku polskim (wcze\u015bniej by\u0142a <em>N\u0119dza uszcz\u0119\u015bliwiona<\/em> i pono\u0107 jeszcze inne), ale po raz pierwszy na tak\u0105 skal\u0119 zosta\u0142y tu wykorzystane motywy z polskiej, a zw\u0142aszcza g\u00f3ralskiej muzyki ludowej.<\/p>\n<p>Nie b\u0119d\u0119 si\u0119 tu ju\u017c rozwodzi\u0107 nad tre\u015bci\u0105 i nad tym, czy to by\u0142a sztuka wywrotowa, czy nie (wida\u0107 na sw\u00f3j spos\u00f3b by\u0142a, skoro publiczno\u015b\u0107 warszawska tak na ni\u0105 reagowa\u0142a, czego skutkiem by\u0142o zdj\u0119cie jej przez zaborc\u0119 z afisza), cho\u0107 par\u0119 akcent\u00f3w sobie uzmys\u0142owi\u0142am dopiero teraz, np. \u017ce w &#8222;pojednawczej&#8221; arii Bardosa z II aktu <em>\u017byjcie w zgodzie i pokoju<\/em> pobrzmiewa echo ch\u00f3ru s\u0142awi\u0105cego Sarastra z <em>Czarodziejskiego fletu<\/em> (a rozpoczyna si\u0119 cytatem z <em>Cosi fan tutte<\/em>, akcent\u00f3w mozartowskich jest tu o wiele wi\u0119cej), co mnie zreszt\u0105 nie zdziwi\u0142o, bo Bardos jest tu poniek\u0105d nosicielem idei maso\u0144skich. Przypomnia\u0142am sobie r\u00f3wnie\u017c, \u017ce w czasach komuny, kiedy utw\u00f3r ten by\u0142 wykorzystywany przez \u00f3wczesn\u0105 w\u0142adz\u0119 (czemu te\u017c nie mo\u017cna si\u0119 dziwi\u0107), mo\u017cna by\u0142o wielokrotnie us\u0142ysze\u0107 w radiu co lepsze &#8222;kawa\u0142ki&#8221;, np. polonez Doroty <em>Rzadko to wida\u0107 na \u015bwiecie<\/em>, w orkiestrowym opracowaniu zdecydowanie z p\u00f3\u017aniejszej epoki, ze wzbogacon\u0105 harmoni\u0105 dodaj\u0105c\u0105 jeszcze swojskiej rzewno\u015bci. No i zawsze w finale dodawa\u0142o si\u0119 jakie\u015b kuplety aktualne.<\/p>\n<p>Wr\u00f3\u0107my jednak do tego w\u0142a\u015bnie wykonania &#8211; Collegium 1704 (pod batut\u0105 oczywi\u015bcie Vaclava Luksa) i czeskich w wi\u0119kszo\u015bci solist\u00f3w, poza Natali\u0105 Rubi\u015b-Krzeszowiak (Basia) i Krystianem Adamem, czyli Krystianem Krzeszowiakiem (Stach). Ot\u00f3\u017c ma ono swoj\u0105 ju\u017c dwuletni\u0105 histori\u0119. Muzyka zosta\u0142a zarejestrowana dok\u0142adnie dwa lata temu, w lipcu. W rok p\u00f3\u017aniej dograno teksty m\u00f3wione w wykonaniu polskich aktor\u00f3w &#8211; ka\u017cdy ze \u015bpiewak\u00f3w ma wi\u0119c tu m\u00f3wi\u0105cego dublera &#8211; w re\u017cyserii Janusza Kuku\u0142y. Wszystko to znalaz\u0142o si\u0119 w albumie wydanym w\u0142a\u015bnie przez NIFC.<\/p>\n<p>Na koncercie jednak us\u0142yszeli\u015bmy tylko cz\u0119\u015b\u0107 muzyczn\u0105, z ca\u0142kowicie pomini\u0119tymi tekstami m\u00f3wionymi, kt\u00f3rych przecie\u017c jest w tym dziele wi\u0119kszo\u015b\u0107. Z jednej strony to dobrze, bo wyszliby\u015bmy pewnie z filharmonii o godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej. Z drugiej &#8211; \u017ale, bo je\u015bli kto\u015b nie mia\u0142 tekstu przed sob\u0105 (by\u0142y rozdawane, ale nie ka\u017cdemu si\u0119 dosta\u0142y), to nie bardzo m\u00f3g\u0142 si\u0119 zorientowa\u0107, o co tu w\u0142a\u015bciwie chodzi, umyka\u0142y mu wszystkie gagi i zwroty akcji. A nawet je\u015bli si\u0119 \u015bledzi\u0142o tekst, te\u017c trzeba by\u0142o po jednej arii szybko przewraca\u0107 kartki w poszukiwaniu kolejnej (z\u0142o\u017conej dla wygody innym kolorem druku). Zosta\u0142a wi\u0119c sama muzyka, momentami zabawna i ujmuj\u0105ca, momentami nader prosta (fina\u0142owe kuplety oparte na dw\u00f3ch funkcjach). Wydaje si\u0119 zatem, \u017ce zubo\u017cona zosta\u0142a jako\u015b\u0107 ca\u0142o\u015bci. Ale to, co zosta\u0142o wykonane, by\u0142o na wysokim poziomie &#8211; ze \u015bpiewak\u00f3w spodoba\u0142 mi si\u0119 szczeg\u00f3lnie bas Jan Martinik wykonuj\u0105cy rol\u0119 Bryndasa, niedosz\u0142ego narzeczonego Basi, nie tylko ze wzgl\u0119du na barw\u0119 g\u0142osu, ale i dykcj\u0119, \u015bmiem twierdzi\u0107, \u017ce lepsz\u0105 ni\u017c u polskich \u015bpiewak\u00f3w. Wydaje si\u0119 zreszt\u0105, \u017ce gwara, kt\u00f3r\u0105 napisana jest cz\u0119\u015b\u0107 tekstu (z wyj\u0105tkiem tego wypowiadanego przez inteligenta Bardosa), by\u0142a dla Czech\u00f3w \u0142atwiejsza w wymowie ni\u017c mog\u0142aby by\u0107 wsp\u00f3\u0142czesna polszczyzna.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Znajomi dzi\u015b si\u0119 dziwowali, czemu taki dobry czeski zesp\u00f3\u0142 wykona\u0142 to dzie\u0142o. Odpar\u0142am, \u017ce dlatego, \u017ce zostali do tego zaproszeni. Jest jeszcze jeden pow\u00f3d: Jan Stefani, skrzypek i tw\u00f3rca muzyki do \u015bpiewogry Krakowiacy i G\u00f3rale z librettem Wojciecha Bogus\u0142awskiego, by\u0142 przecie\u017c z pochodzenia Czechem z Pragi. To wi\u0119c nasze wsp\u00f3lne dziedzictwo.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8645"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8645"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8645\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8649,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8645\/revisions\/8649"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8645"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8645"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8645"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}