
{"id":8668,"date":"2019-08-21T01:15:57","date_gmt":"2019-08-20T23:15:57","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8668"},"modified":"2019-08-28T09:29:35","modified_gmt":"2019-08-28T07:29:35","slug":"trzy-fortepiany-i-altowka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2019\/08\/21\/trzy-fortepiany-i-altowka\/","title":{"rendered":"Trzy fortepiany i alt\u00f3wka"},"content":{"rendered":"<p>Mieli\u015bmy we wtorek mo\u017cno\u015b\u0107 zetkn\u0105\u0107 si\u0119 z trzema typami pianist\u00f3w &#8211; oczywi\u015bcie licz\u0105c oba koncerty, popo\u0142udniowy i wieczorny.<\/p>\n<p><!--more-->Ekscentryk &#8211; Evgeni Bozhanov. Od czasu konkursu, z kt\u00f3rego go pami\u0119tamy, czyli przez dziewi\u0119\u0107 lat, dor\u00f3s\u0142 i okrzep\u0142 &#8211; ju\u017c nie jest elegancikiem o przesadnych gestach, lecz brodatym panem przy ko\u015bci w lu\u017anej czarnej bluzie, kt\u00f3ry przesta\u0142 gestykulowa\u0107 &#8211; czasem tylko dyskretnie \u0142apk\u0105 machnie &#8211; i ca\u0142\u0105 swoj\u0105 ekscentryczno\u015b\u0107 ju\u017c ca\u0142kowicie wrzuci\u0142 do samej gry. W\u0142a\u015bnie zajrza\u0142am do opisu jego recitalu sprzed czterech lat &#8211; i w\u00f3wczas rozpocz\u0105\u0142 od sonat Scarlattiego, wtedy czterech, dzi\u015b a\u017c dziesi\u0119ciu, i zn\u00f3w okre\u015bli\u0142abym je bardziej jako sonaty Bozhanova-Scarlattiego. Te\u017c g\u0142\u00f3wnie z tych mniej znanych i chwilami trudno by\u0142o w og\u00f3le dostrzec jak\u0105\u015b muzyk\u0119 za tym interpretacyjnym chaosem. Maniera wci\u0105\u017c ta sama &#8211; delikatne piana, nag\u0142e akcenty i wybijania fraz, nie zawsze uzasadnione, czasem chyba przypadkowe. Fantastyczna technika palcowa, umiej\u0119tno\u015b\u0107 cyzelowania barwy, kt\u00f3ra nie s\u0142u\u017cy budowaniu formy, tylko pokazaniu, \u017ce si\u0119 to umie. Niestety z <em>Zeszytu dzieci\u0119cego<\/em> op. 16 Mieczys\u0142awa Wajnberga zagra\u0142 jedynie cztery z planowanych o\u015bmiu utwork\u00f3w (to ten sam cykl, z kt\u00f3rego w maju w Gda\u0144sku s\u0142ysza\u0142am trzy fragmenty w wykonaniu&#8230; innego dawnego konkursowego ekscentryka, Georgijsa Osokinsa), czego bardzo \u017ca\u0142uj\u0119, bo to nie jest muzyka, kt\u00f3r\u0105 cz\u0119sto si\u0119 s\u0142yszy, a te akurat utwory stosunkowo najmniej zniekszta\u0142ci\u0142, podobnie jak zagran\u0105 bezpo\u015brednio po nich II cz\u0119\u015b\u0107 <em>I Symfonii<\/em> Brahmsa w transkrypcji Maksa Regera (ja mam niestety skrzywienie, bo od razu przypomnia\u0142y mi si\u0119 studia i zaj\u0119cia z czytania partytur, nazywanego przez nas partaniem czytatur, na kt\u00f3rych przerabia\u0142am tak\u017ce t\u0119 symfoni\u0119; polega\u0142o to w\u0142a\u015bnie na tym, \u017ce stawiaj\u0105c sobie partytur\u0119 na pulpicie trzeba by\u0142o j\u0105 gra\u0107 na fortepianie). Najgorsze czeka\u0142o na nas w drugiej cz\u0119\u015bci recitalu: <em>Sonata h-moll<\/em> Liszta, z kt\u00f3r\u0105 zrobi\u0142 co\u015b podobnego jak cztery lata temu z <em>Sonat\u0105 b-moll<\/em> Chopina &#8211; pozbawi\u0142 j\u0105 wszelkiego dramatu i demoniczno\u015bci. Jego przesadna artykulacja sprawia\u0142a, \u017ce co i rusz chcia\u0142o mi si\u0119 \u015bmia\u0107, ale monotonia tego wszystkiego spowodowa\u0142a, \u017ce w po\u0142owie zacz\u0119\u0142am zerka\u0107 na zegarek i jak\u017ce si\u0119 zdziwi\u0142am, kiedy pianista sko\u0144czy\u0142 i na sali rozleg\u0142a si\u0119 owacja. Hm\u2026 Bisy by\u0142y dwa: <em>Polonez B-dur<\/em> Chopina, kt\u00f3ry w og\u00f3le siebie nie przypomina\u0142, i fortepianowa transkrypcja pie\u015bni Richarda Straussa <em>Morgen<\/em> (ale nie wiem, czyja).<\/p>\n<p>M\u0142ody zdolny obiecuj\u0105cy &#8211; czyli Piotr Alexewicz. Z Sinfoni\u0105 Varsovi\u0105 pod batut\u0105 tego samego, co dwa dni temu, Tatsuyi Shimono, wykona\u0142 <em>Andante spianato i Wielkiego Poloneza<\/em> Chopina. To utw\u00f3r b\u0142ahy i salonowy, w kt\u00f3rym niewiele mo\u017cna pokaza\u0107, ale zagra\u0142 go \u0142adnie mimo kilku potkni\u0119\u0107, cho\u0107 pokaza\u0142 si\u0119 naprawd\u0119 dopiero w bisie &#8211; \u015blicznej <em>Sonacie A-dur<\/em> Scarlattiego; ta wersja zdecydowanie bardziej przypomina\u0142a Scarlattiego ni\u017c te Bozhanova.<\/p>\n<p>I wreszcie wielki muzyk &#8211; Nelson Goerner. Tym razem tak\u017ce jako wirtuoz. Os\u0142awiony w dziedzinie swej karko\u0142omno\u015bci <em>Rach 3<\/em> pod jego palcami sprawia\u0142 wra\u017cenie prostego i \u0142atwego, paluszki same lecia\u0142y, ale wszystko s\u0142u\u017cy\u0142o muzyce, wyrazowi. Pi\u0119knie! Orkiestra niestety odstawa\u0142a poziomem, ale on by\u0142 w stanie ca\u0142kowicie nas zabsorbowa\u0107 sob\u0105. Nie mam poj\u0119cia, co zagra\u0142 na bis, ale brzmia\u0142o mi to po latynoameryka\u0144sku. [Dopisek p\u00f3\u017aniejszy: i s\u0142usznie brzmia\u0142o, bo, jak si\u0119 okazuje, by\u0142o to <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=G5jN5J1Nhig\"><em>Bailecito<\/em><\/a> Carlosa Guastavino (1912-2000)]<\/p>\n<p>Co do orkiestry, to my\u015bl\u0119, \u017ce przed koncertem przygotowywa\u0142a si\u0119 g\u0142\u00f3wnie do <em>Harolda w Italii<\/em> Berlioza &#8211; jest to w ko\u0144cu symfonia koncertuj\u0105ca. W alt\u00f3wkowej partii solowej pokaza\u0142 si\u0119 tu Ryszard Groblewski, graj\u0105c pi\u0119knym d\u017awi\u0119kiem i ekspresj\u0105. Wszystkie rafy berliozowskich dziwno\u015bci zosta\u0142y tym razem pokonane. I szkoda tylko, \u017ce nasz niecz\u0119sto si\u0119 ostatnio w takiej roli pokazuj\u0105cy solista by\u0142 jedynym tego wieczoru, kt\u00f3ry nie bisowa\u0142. Ale c\u00f3\u017c, by\u0142o ju\u017c wp\u00f3\u0142 do jedenastej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mieli\u015bmy we wtorek mo\u017cno\u015b\u0107 zetkn\u0105\u0107 si\u0119 z trzema typami pianist\u00f3w &#8211; oczywi\u015bcie licz\u0105c oba koncerty, popo\u0142udniowy i wieczorny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8668"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8668"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8668\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8701,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8668\/revisions\/8701"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8668"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8668"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8668"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}