
{"id":8998,"date":"2020-02-01T00:32:00","date_gmt":"2020-01-31T23:32:00","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=8998"},"modified":"2020-02-01T00:32:00","modified_gmt":"2020-01-31T23:32:00","slug":"trzy-kobiety-afganistan","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2020\/02\/01\/trzy-kobiety-afganistan\/","title":{"rendered":"Trzy kobiety. Afganistan"},"content":{"rendered":"\n<p>Spektakl-performans czy opera-performans \u2013 tak kompozytorka Katarzyna G\u0142owicka i re\u017cyser Krystian Lada okre\u015blaj\u0105 swoj\u0105 realizacj\u0119 <em>Unknown, I live with you<\/em>. Mo\u017cna j\u0105 jeszcze raz zobaczy\u0107 w Cricotece.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>To rzecz bardzo poruszaj\u0105ca. Oparta jest na tekstach stworzonych\nw ramach tajnego projektu kreatywnego pisania dla kobiet afga\u0144skich,\nzorganizowanego przez ameryka\u0144sk\u0105 dziennikark\u0119. Teksty pisane pod pseudonimami,\nale dzi\u0119ki nim te kobiety odzyska\u0142y cho\u0107 w pewnym stopniu mo\u017cliwo\u015b\u0107 wypowiedzi.\nDla nas pewnym objawieniem jest u\u015bwiadomienie sobie, jak istotnym aspektem\ndyskryminacji, kt\u00f3rej one do\u015bwiadczaj\u0105, jest niemo\u017cno\u015b\u0107 opowiedzenia swojej\nhistorii. Za to, co napisa\u0142y, mog\u0142yby straci\u0107 \u017cycie. Nie jeste\u015bmy w stanie tego\nzrozumie\u0107, ale tak jest, i to nie tylko w Afganistanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Na spotkaniu z autorami po spektaklu Krystian Lada powiedzia\u0142,\n\u017ce impulsem dla niego by\u0142y zamachy bombowe w Brukseli, gdzie przez trzy lata\nby\u0142 dyrektorem od dramaturgii w La Monnaie, wi\u0119c mia\u0142 porz\u0105dn\u0105, spokojn\u0105\nposad\u0119. Ale zrozumia\u0142, \u017ce chcia\u0142by jednak wykorzysta\u0107 form\u0119 operow\u0105 do tego, by\nco\u015b wa\u017cnego powiedzie\u0107 o wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie. Do wsp\u00f3\u0142pracy doprosi\u0142\nmieszkaj\u0105c\u0105 w Holandii Katarzyn\u0119 G\u0142owick\u0105, z kt\u00f3r\u0105 ju\u017c wcze\u015bniej pracowali i si\u0119\nzaprzyja\u017anili. Jej z kolei bliskie s\u0105 emocje, ale te\u017c kwestie spo\u0142eczne. Za\u0142o\u017cyli\nwraz z grup\u0105 artyst\u00f3w Airport Society, maj\u0105 ju\u017c za sob\u0105 kilka wsp\u00f3lnych projekt\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Unknown, I live with you<\/em> mia\u0142o prapremier\u0119 w Brukseli ponad rok temu; relacjonowa\u0142a j\u0105 <a href=\"http:\/\/atorod.pl\/?p=3362\">na swoim blogu<\/a> moja kole\u017canka-imienniczka, kt\u00f3ra ze zrozumia\u0142ych wzgl\u0119d\u00f3w ma do tematu afga\u0144skiego stosunek bardzo osobisty. Ale i bez tego mo\u017cna si\u0119 tym spektaklem przej\u0105\u0107. Teksty niezwykle mocne, m\u00f3wi\u0105ce o godno\u015bci i gwa\u0142cie, b\u0119d\u0105ce przekle\u0144stwem i wyznaniem mi\u0142o\u015bci, opowiadaj\u0105ce o marzeniach o prowadzeniu samochodu (co te\u017c jest dla nich niemo\u017cliwe) i o utracie obu n\u00f3g w zamachu bombowym (spotyka to dziewczynk\u0119, kt\u00f3ra marzy o sporcie). Towarzyszy temu elektronika do\u015b\u0107 dyskretna oraz kwartet smyczkowy rozstawiony po sali, stylistyka jest r\u00f3\u017cnorodna, ale tak mia\u0142o by\u0107, poniewa\u017c bohaterkami s\u0105 r\u00f3\u017cne postaci. I trzy \u015bpiewaczki \u2013 za ka\u017cdym razem sk\u0142ad jest troch\u0119 inny. Od pocz\u0105tku udzia\u0142 w projekcie bierze Ma\u0142gorzata Walewska (to ona najpierw wyznaje mi\u0142o\u015b\u0107 drugiej kobiecie, a potem przeklina swego oprawc\u0119, ale i Boga); po raz pierwszy wyst\u0105pi\u0142a Francesca Chiajina \u2013 ta sama, kt\u00f3ra \u015bpiewa\u0142a te\u017c w<em> Sigismondzie<\/em>; trzeci\u0105 \u015bpiewaczk\u0105 by\u0142a obdarzona pi\u0119knym, g\u0142\u0119bokim altem Sara Jo Benoot. I jeszcze tancerka, Gala Moody, kt\u00f3ra na pocz\u0105tku zostaje wwieziona na noszach \u2013 pozornie martwa, p\u00f3\u017aniej o\u017cywa i gestami odgrywa to, o czym jest w\u0142a\u015bnie \u015bpiew. Jej tak\u017ce przypada pointa: pojawia si\u0119 w ods\u0142oni\u0119tym oknie, jakby chc\u0105c wyj\u015b\u0107 na zewn\u0105trz \u2013 ale okno jest zakratowane.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze jedno: przed spektaklem jest prolog. Zanim publiczno\u015b\u0107 wejdzie do sali, na kurtynie wy\u015bwietlane s\u0105 r\u00f3wnolegle trzy filmy z tym samym tematem i postaciami: na tle wn\u0119trza opery z czerwonymi pluszowymi siedzeniami m\u0119\u017cczyzna \u2013 pianista \u2013 wnosi kobiet\u0119 jak manekin i tak te\u017c j\u0105 traktuje, usi\u0142uj\u0105c ubra\u0107 w sztywne suknie-pancerze. Ona jest bezw\u0142adna lub bierna, cho\u0107 w paru momentach si\u0119 buntuje, ale bez skutku \u2013 i zn\u00f3w zamiera w strasznej apatii. Wreszcie przedzierzga si\u0119 w \u015bpiewaczk\u0119, a w\u0142a\u015bciwie w trzy \u015bpiewaczki r\u00f3wnolegle wykonuj\u0105ce pie\u015bni z cyklu Schumanna <em>Frauenliebe<\/em> \u2013 czyli muzyczne uciele\u015bnienie patriarchalnego widzenia kobiety. Takie przypomnienie, \u017ce cie\u0144 tego, o czym m\u00f3wi\u0105 Afganki, ci\u0105\u017cy i nad europejsk\u0105 kultur\u0105. Co wida\u0107 w nader wielu librettach operowych.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Spektakl-performans czy opera-performans \u2013 tak kompozytorka Katarzyna G\u0142owicka i re\u017cyser Krystian Lada okre\u015blaj\u0105 swoj\u0105 realizacj\u0119 Unknown, I live with you. Mo\u017cna j\u0105 jeszcze raz zobaczy\u0107 w Cricotece.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8998"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8998"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8998\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8999,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8998\/revisions\/8999"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8998"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8998"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8998"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}