
{"id":9066,"date":"2020-03-20T23:55:30","date_gmt":"2020-03-20T22:55:30","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9066"},"modified":"2020-03-20T23:55:30","modified_gmt":"2020-03-20T22:55:30","slug":"zrobilam-sobie-dzien-spiewu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2020\/03\/20\/zrobilam-sobie-dzien-spiewu\/","title":{"rendered":"Zrobi\u0142am sobie dzie\u0144 \u015bpiewu"},"content":{"rendered":"\n<p>Tyle jest mo\u017cliwo\u015bci wirtualnego uczestniczenia w koncertach i spektaklach (wszystkie linki pod poprzednim wpisem, \u017ceby by\u0142o \u0142atwo znale\u017a\u0107), ale ja mam jeszcze g\u00f3ry nieprzes\u0142uchanych p\u0142yt i w\u0142a\u015bnie przysz\u0142a na nie pora.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Pos\u0142ucha\u0142am wi\u0119c dzi\u015b o\u015bmiu p\u0142yt z muzyk\u0105 wokaln\u0105. Zacz\u0119\u0142am od artystek mo\u017ce o nie najwspanialszych g\u0142osach, ale pomys\u0142owych i z poczuciem humoru. Par\u0119 dni temu w Pobutce by\u0142 Danny Boy \u2013 znany ludowy hit irlandzki w wykonaniu <strong>Patricii Petibon<\/strong>. To ostatni utw\u00f3r na jej p\u0142ycie pt. <em>L\u2019Amour, la Mort, la Mer<\/em> (SONY Classical). Francuska sopranistka nagra\u0142a j\u0105 z pianistk\u0105 Susan Manoff, ale w niekt\u00f3rych utworach jest te\u017c akordeon, perkusja, a nawet irlandzkie dudy. W\u0142a\u015bciwie jest to p\u0142yta troch\u0119 crossoverowa, s\u0105 tu pie\u015bni z jednej strony Jeana Cras (kompozytora-marynarza, nawiasem m\u00f3wi\u0105c te\u015bcia Aleksandra Tansmana), Gabriela Faur\u00e9, Francisa Poulenca czy Heitora Villi-Lobosa, a z drugiej kompozytor\u00f3w filmowych jak Yann Tiersen. Zwa\u017cywszy tytu\u0142, mo\u017cna by si\u0119 spodziewa\u0107 samych rzewno\u015bci, ale Patricia nie mog\u0142aby wytrzyma\u0107 nie wstawiaj\u0105c jakich\u015b wyg\u0142up\u00f3w, wi\u0119c s\u0105 te\u017c jej papuzie krzyki w utworze brazylijskiego kompozytora Francisco Mignone. Og\u00f3lnie wi\u0119c: mo\u017ce to nie jest wokalnie najwy\u017cszy lot, ale jest sympatyczne.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ma co si\u0119 specjalnie rozpisywa\u0107 o p\u0142ycie <strong>Cecilii Bartoli<\/strong> <em>Farinelli<\/em> (Decca), kt\u00f3ra nie wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 niczym szczeg\u00f3lnym poza ok\u0142adk\u0105, na kt\u00f3rej solistka jest ucharakteryzowana na Conchit\u0119 Wurst. A poza tym \u2013 repertuar Farinellego i Cecilia (z Il Giardino Armonico pod Antoninim) niestety ju\u017c poza szczytem swoich wokalnych mo\u017cliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Przeskok do nast\u0119pnej epoki: <strong>Olga Peretyatko<\/strong>, <em>Mozart +<\/em> (SONY Classical). Ten plus to Tommaso Traetta, Vicente Martin y Soler oraz Giovanni Paisiello, Mozart \u2013 to dwie arie koncertowe, dwie arie Konstancji z <em>Uprowadzenia z seraju<\/em> oraz po jednej z <em>Don Giovanniego<\/em>, <em>Wesela Figara <\/em>i <em>La clemenza di Tito<\/em>. Towarzyszy jej Sinfonieorchester Basel pod dyrekcj\u0105 Ivora Boltona. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce g\u0142os solistki, mimo \u017ce atrakcyjny, niespecjalnie pasuje mi do Mozarta \u2013 jest zbyt rozwibrowany, masywny, jak z innej opery.<\/p>\n\n\n\n<p>Inna opera wi\u0119c, czyli <strong><em>Anita Rachvelishvili<\/em><\/strong> \u2013 tytu\u0142em\np\u0142yty jest po prostu jej nazwisko (te\u017c SONY Classical \u2013 jako\u015b przypadkiem\nabsolutnie wi\u0119kszo\u015b\u0107 dzisiejszych p\u0142yt, poza Cecili\u0105, st\u0105d). Pi\u0119kny, ciep\u0142y\nmezzosopran troch\u0119 w typie Ewy Podle\u015b; repertuar wedle specjalno\u015bci:<em> Carmen<\/em>,\n<em>Don Carlo<\/em> (Eboli oczywi\u015bcie), <em>Trubadur<\/em> (Azucena), <em>Samson i Dalila<\/em>\nitp., ale te\u017c par\u0119 nietuzinkowych punkt\u00f3w: aria z <em>Legendy o Szota Rustawelim<\/em>\nDmitrija Arakiszwili (za\u015bpiewana po gruzi\u0144sku) i z <em>Carskiej narzeczonej<\/em>\nRimskiego-Korsakowa (po rosyjsku). Gra z ni\u0105 orkiestra RAI pod batut\u0105 Giacoma\nSagripanti.<\/p>\n\n\n\n<p>Duetowa p\u0142yta <em>Puccini In Love<\/em> Aleksandry Kurzak i Roberta\nAlagni ujmuje tym, \u017ce nie jest to, jak nierzadko na tego typu p\u0142ytach bywa,\njaka\u015b sk\u0142adanka z kiczowatymi elementami, ale po prostu duety z oper Pucciniego\n(warto zauwa\u017cy\u0107, \u017ce towarzyszy im Sinfonia Varsovia, kt\u00f3r\u0105 dyryguje Riccardo\nFrizza). Sopranistka pojawia si\u0119 te\u017c na solowej p\u0142ycie m\u0119\u017ca <em>Caruso 1873<\/em>\n(w dw\u00f3ch utworach, w tym w jednym z nich wyst\u0119puje jeszcze Rafa\u0142 Siwek), a on\nsam bardzo drobiazgowo si\u0119 do tej p\u0142yty przygotowa\u0142, cho\u0107 nie wszystkiemu\njednak daje rad\u0119 (np. kiedy przechodzi na falset w arii Nadira, za\u0142amanie g\u0142osu\njest niestety s\u0142yszalne). Jest to te\u017c troch\u0119 jednostajne \u015bpiewanie, ale to\nchyba te\u017c na\u015bladowanie Carusa (jako bonus jest jego kr\u00f3tkie nagranie).<\/p>\n\n\n\n<p>Na koniec te pozycje, kt\u00f3re mi si\u0119 najbardziej spodoba\u0142y. <em>Schumann, Myrthen<\/em>, <strong>Camilla Tilling, Christian Gerhaher, Gerold Huber<\/strong>. Czyli sk\u0142ad podobny do tego na monachijskim koncercie, kt\u00f3ry par\u0119 dni temu ogl\u0105dali\u015bmy we wtorek, tylko z inn\u0105 sopranistk\u0105, ale o podobnym typie g\u0142osu, lekkim, jasnym, precyzyjnym. A Gerhaher &#8211; jak zawsze w punkt. Troch\u0119 mo\u017ce to dziwnie wygl\u0105da, \u017ce mimo i\u017c podliczaj\u0105c wi\u0119cej pie\u015bni \u015bpiewa Tilling, to na ok\u0142adce jest tylko zdj\u0119cie Gerhahera, ale to dlatego, \u017ce to on firmuje cykl wszystkich pie\u015bni Schumanna \u2013 jest ju\u017c p\u0142yta <em>Frage<\/em>, a z tego, co ogl\u0105dali\u015bmy, b\u0119dzie kolejna w tym cyklu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wreszcie szwajcarska sopranistka <strong>Regula M\u00fchlemann<\/strong>, kt\u00f3rej znam debiutanck\u0105 p\u0142yt\u0119 z ariami Mozarta. Na drug\u0105 solow\u0105 p\u0142yt\u0119 <em>Lieder der Heimat<\/em> wybra\u0142a pie\u015bni zwi\u0105zane z Alpami \u2013 czyli tak\u017ce Schuberta (m.in. <em>Der Hirt auf dem Felsen<\/em> z klarnetem, z melodi\u0105 nawi\u0105zuj\u0105c\u0105 do jodlowania) i Rossiniego (<em>La pastorella dell\u2019Alpi<\/em>); jako fortepianowy przerywnik jest te\u017c <em>Au lac de Wallenstadt <\/em>Liszta z <em>Lat pielgrzymki<\/em> (Tatiana Koranskaya na fortepianie). A pomi\u0119dzy nimi kompletnie mi nieznani kompozytorzy szwajcarscy XIX i XX w. Wszystko zinterpretowane z du\u017cym wdzi\u0119kiem. Urocza p\u0142yta.<\/p>\n\n\n\n<p>PS. Oczywi\u015bcie by\u0142am dzi\u015b te\u017c wierna Igorowi Levitowi \u2013 od przedwczoraj uprawia on Schubertiad\u0119: najpierw <em>6 Moments Musicaux<\/em> D 780, wczoraj ostatnia sonata, dzi\u015b przedostatnia. Wspaniale czuje t\u0119 muzyk\u0119. Podczas transmisji ca\u0142y czas lec\u0105 wzruszaj\u0105ce komentarze i podzi\u0119kowania twitterowicz\u00f3w. Kto\u015b nawet zaproponowa\u0142, \u017ce trzeba zg\u0142osi\u0107 go do Pokojowej Nagrody Nobla\u2026<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tyle jest mo\u017cliwo\u015bci wirtualnego uczestniczenia w koncertach i spektaklach (wszystkie linki pod poprzednim wpisem, \u017ceby by\u0142o \u0142atwo znale\u017a\u0107), ale ja mam jeszcze g\u00f3ry nieprzes\u0142uchanych p\u0142yt i w\u0142a\u015bnie przysz\u0142a na nie pora.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9066"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9066"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9066\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9067,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9066\/revisions\/9067"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9066"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9066"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9066"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}