
{"id":9068,"date":"2020-03-25T00:34:32","date_gmt":"2020-03-24T23:34:32","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9068"},"modified":"2020-03-25T16:34:40","modified_gmt":"2020-03-25T15:34:40","slug":"nowa-forma-koncertu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2020\/03\/25\/nowa-forma-koncertu\/","title":{"rendered":"Nowa forma koncertu?"},"content":{"rendered":"\n<p>Ten dziwny czas, kt\u00f3rego w\u0142a\u015bnie do\u015bwiadczamy, zmienia nam obyczaje. Ciekawe, czy i jaki wp\u0142yw te zmiany b\u0119d\u0105 mia\u0142y na nasze \u017cycie, kiedy to wreszcie si\u0119 sko\u0144czy.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>C\u00f3\u017c by\u015bmy pocz\u0119li bez internetu w dobie koronawirusa. Chyba zwariowaliby\u015bmy. Dzi\u015b naprawd\u0119 mamy luksus: sie\u0107 pe\u0142n\u0105 r\u00f3\u017cno\u015bci, b\u0119d\u0105c\u0105 zarazem miejscem porozumienia. Ale chyba dot\u0105d nie \u0142\u0105czyli\u015bmy a\u017c na tak\u0105 skal\u0119 obu tych aspekt\u00f3w obcowania z wirtualem. Oczywi\u015bcie by\u0142y r\u00f3\u017cne porady, gimnastyki, kucharzenie czy inne czynno\u015bci pokazywane w sieci, ale zwykle si\u0119 je raczej najpierw ogl\u0105da\u0142o, potem ewentualnie korzysta\u0142o \u2013 obie funkcje by\u0142y osobne.<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie z muzyk\u0105: to, \u017ce ogl\u0105damy dzi\u015b zarejestrowane koncerty czy spektakle z rozmaitych odblokowanych archiw\u00f3w, to w ko\u0144cu rzecz normalna \u2013 od dawna to robimy, je\u015bli tylko mamy dost\u0119p i czas. Dzi\u015b jednak, jak w innych dziedzinach, coraz wi\u0119cej jest pr\u00f3b wsp\u00f3lnego dzia\u0142ania w internecie \u2013 przyk\u0142adem cho\u0107by linkowana tu wcze\u015bniej akcja Filharmonii Rotterdamskiej, inne orkiestry i zespo\u0142y te\u017c robi\u0105 takie rzeczy, w wi\u0119kszym lub mniejszym zakresie (bardzo kameralny sympatyczny przyk\u0142ad jest pokazany np. na twitterowym koncie Stevena Isserlisa \u2013 pani harfistka, kt\u00f3ra gra sobie Kreislera ze swoim tat\u0105 skrzypkiem, z kt\u00f3rym ma po\u0142\u0105czenie na tablecie). Cz\u0119\u015bciej zreszt\u0105 spotyka si\u0119 to w dziedzinie l\u017cejszej muzy \u2013 u nas przyk\u0142adem jest np. piosenka <em>Zosta\u0144 w domu<\/em> zespo\u0142u Domatorzy (Grupa MoCarta, Dorota Mi\u015bkiewicz i inni, w tym oczywi\u015bcie Jan M\u0142ynarski, bo to <em>R\u00f3bmy swoje<\/em> z nowymi s\u0142owami). Osobna jeszcze sprawa to akcje realowo-internetowe, takie jak filmiki ze \u015bpiewem w\u0142oskich solist\u00f3w z okien (w domu gra im akompaniament z p\u0142yty, takie karaoke) czy \u00f3w domowy <em>Werther<\/em> Masseneta w wykonaniu Joyce DiDonato, Piotra Becza\u0142y i paru koleg\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak chcia\u0142am si\u0119 zatrzyma\u0107 przy twitterowych recitalach,\nbo tu rzeczywi\u015bcie jest co\u015b nowego, cho\u0107 zarazem dawnego. I nie m\u00f3wi\u0119 o\nwrzucaniu kr\u00f3tkich utwork\u00f3w cho\u0107by i granych u siebie w domu, ale nagranych\nwcze\u015bniej, jak robi to np. Yo Yo Ma, czy te\u017c podrzucaniu filmik\u00f3w, jakie np. my\nuprawiamy tu od zawsze. Chodzi o regularne recitale wspomnianego Igora Levita;\nostatnio r\u00f3wnie\u017c Borisa Giltburga, cho\u0107 te jeszcze nie zdoby\u0142y takiej popularno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Levit od dawna jest intensywnym u\u017cytkownikiem Twittera, wypowiada si\u0119 zreszt\u0105 nie tylko o muzyce, ale tak\u017ce o polityce i sprawach spo\u0142ecznych. Nie wiem, ile mia\u0142 obserwuj\u0105cych przed akcj\u0105 Social Media Hauskonzert\u00f3w (bo tak je nazywa), bo tam nie wchodzi\u0142am; teraz ma 68,1 tys. Wcze\u015bniej wrzuca\u0142 kr\u00f3tkie, zaledwie parominutowe fragmenty swoich wykona\u0144, niekt\u00f3re tak\u017ce nagrane w domu. Ale w ostatnim czasie, dok\u0142adnie od 12 marca, transmituje je bezpo\u015brednio \u2013 wszystkie ze swojego berli\u0144skiego mieszkania, z wyj\u0105tkiem dw\u00f3ch wieczor\u00f3w z Monachium (w tym jednego nagranego). Obieca\u0142, \u017ce b\u0119dzie koncertowa\u0142 co wiecz\u00f3r, gdziekolwiek b\u0119dzie i jak d\u0142ugo b\u0119dzie trzeba, bo \u201ebycie razem jest podstaw\u0105 w tych ponurych czasach\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwsze transmisje ogl\u0105da\u0142o ponad 200 tys. ludzi, potem ponad 100, teraz niewiele poni\u017cej stu. Zwykle na \u017cywo jest ponad tysi\u0105c do 2 tys., czyli jak na porz\u0105dnej sali koncertowej; inni ods\u0142uchuj\u0105 film, kt\u00f3ry po transmisji nadal jest dost\u0119pny. Zawsze najpierw m\u00f3wi o tym, co b\u0119dzie gra\u0142, po niemiecku i po angielsku. Na pocz\u0105tku \u2013 jak wspomnia\u0142am wcze\u015bniej \u2013 gra\u0142 troch\u0119 \u201ena brudno\u201d, po domowemu, troch\u0119 nieporz\u0105dnie. Teraz ju\u017c ca\u0142kowicie si\u0119 anga\u017cuje, chwilami mo\u017ce nawet bardziej ni\u017c na koncertach, co wida\u0107 po gestach, np. po drugiej cz\u0119\u015bci <em>Sonaty A-dur <\/em>Schuberta (kt\u00f3ra jest rzeczywi\u015bcie wstrz\u0105saj\u0105ca) przez chwil\u0119 trzyma\u0142 twarz w d\u0142oniach, \u017ceby och\u0142on\u0105\u0107. Na koncercie pewnie by tego nie zrobi\u0142. No i nie gra\u0142by oczywi\u015bcie w skarpetkach, co jest obgadywane przez s\u0142uchaj\u0105cych.<\/p>\n\n\n\n<p>To w\u0142a\u015bnie jedna z tych nowych zupe\u0142nie rzeczy, kt\u00f3ra troch\u0119 mo\u017ce bulwersowa\u0107 konserwatywnych s\u0142uchaczy (poza jako\u015bci\u0105 d\u017awi\u0119ku, ale to osobny rozdzia\u0142): jednocze\u015bnie z transmisj\u0105 bez przerwy p\u0142yn\u0105 komentarze. Ju\u017c wida\u0107, \u017ce powsta\u0142a spo\u0142eczno\u015b\u0107, wszyscy si\u0119 witaj\u0105, pozdrawiaj\u0105 si\u0119 z r\u00f3\u017cnych miast, przede wszystkim Niemiec, ale te\u017c Austrii, Szwajcarii, Francji, Stan\u00f3w, a nawet Polski. Wszyscy dzi\u0119kuj\u0105, posy\u0142aj\u0105 mas\u0119 emotikon\u00f3w z serduszkami na czele, ale te\u017c pisz\u0105 o tym, co czuj\u0105. \u017be ca\u0142y dzie\u0144 czekaj\u0105 na t\u0119 godzin\u0119. \u017be siedz\u0105 i celebruj\u0105. \u017be p\u0142acz\u0105. \u017be to chwila prawdziwego pi\u0119kna w tych okropnych dniach. \u017be nawet kot si\u0119 w tych momentach uspokaja, o dzieciach nie m\u00f3wi\u0105c (dzieci zreszt\u0105 te\u017c si\u0119 odzywaj\u0105, oczywi\u015bcie z g\u00f3r\u0105 emotikon\u00f3w). No i plotkuj\u0105: \u017ce dzi\u015b pod fortepianem nie le\u017c\u0105 kapcie, a wczoraj le\u017ca\u0142y, \u017ce obraz wisi krzywo itp. I bez przerwy: brawo, aplauz. Nawet kto\u015b zaapelowa\u0142, \u017ceby nie klaska\u0107 mi\u0119dzy cz\u0119\u015bciami\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Napisa\u0142am wy\u017cej, \u017ce to forma cz\u0119\u015bciowo dawna, maj\u0105c na my\u015bli koncerty domowe, salonowe. Nowa jest nie tylko wirtualno\u015b\u0107 go\u015bci w domu Igora, ale te\u017c ich ilo\u015b\u0107, no i w\u0142a\u015bnie to komentowanie na \u017cywo. Tak si\u0119 zastanawiam, czy jak ci ludzie, gdy wr\u00f3ci normalno\u015b\u0107, p\u00f3jd\u0105 normalnie na recital w sali koncertowej, to nie b\u0119dzie im tego brak? Na szcz\u0119\u015bcie to nie jest mo\u017cliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>Sam pianista oczywi\u015bcie graj\u0105c nie czyta tych komentarzy, ale czuje wi\u0119\u017a ze s\u0142uchaczami i cho\u0107 kiedy ko\u0144czy gra\u0107, daje sobie tylko chwil\u0119 na och\u0142oni\u0119cie, rytualnie uderza pi\u0119\u015bci\u0105 w bok krzes\u0142a i odchodzi, by wy\u0142\u0105czy\u0107 kamerk\u0119, to potem pisemnie za ka\u017cdym razem dzi\u0119kuje, \u017cyczy zdrowia, solidarno\u015bci i spokojnej nocy. Kilka dni temu podzieli\u0142 si\u0119 te\u017c refleksj\u0105 (w wolnym t\u0142umaczeniu, bo wersje angielska i niemiecka troch\u0119 si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0105): \u201eChyba nigdy przedtem nie odczuwa\u0142em tak bardzo prawdziwego, podtrzymuj\u0105cego \u017cycie znaczenia muzyki i d\u017awi\u0119k\u00f3w. To wszystko wydaje mi si\u0119 nowe. Dzi\u0119kuj\u0119 wam za udost\u0119pnienie mi tego odczucia. To naprawd\u0119 utrzymuje wewn\u0119trzne \u015bwiat\u0142o\u201d. I potem jeszcze: \u201eTe wieczory, to do\u015bwiadczenie, kt\u00f3re prze\u017cywam z wami, to jedna z najwa\u017cniejszych rzeczy, jakie mnie spotka\u0142y w \u017cyciu\u201d.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ten dziwny czas, kt\u00f3rego w\u0142a\u015bnie do\u015bwiadczamy, zmienia nam obyczaje. Ciekawe, czy i jaki wp\u0142yw te zmiany b\u0119d\u0105 mia\u0142y na nasze \u017cycie, kiedy to wreszcie si\u0119 sko\u0144czy.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9068"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9068"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9068\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9071,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9068\/revisions\/9071"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9068"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9068"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9068"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}