
{"id":9250,"date":"2020-09-16T11:29:25","date_gmt":"2020-09-16T09:29:25","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9250"},"modified":"2020-09-16T12:43:07","modified_gmt":"2020-09-16T10:43:07","slug":"muzyk-bardzo-powazny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2020\/09\/16\/muzyk-bardzo-powazny\/","title":{"rendered":"Muzyk bardzo powa\u017cny"},"content":{"rendered":"\n<p>Zmar\u0142y wczoraj Jan Krenz od ponad dekady ju\u017c \u017cy\u0142 w osobno\u015bci, na emeryturze, wi\u0119c m\u0142odzi go w\u0142a\u015bciwie nie znaj\u0105, a starsi mogli troch\u0119 zapomnie\u0107. Tymczasem by\u0142a to posta\u0107 wielka.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nie wiem, kto wybiera\u0142 nagrania do albumu, kt\u00f3ry si\u0119 w\u0142a\u015bnie ostatnio ukaza\u0142 nak\u0142adem Polskiego Radia, po\u015bwi\u0119conemu Krenzowi, a zarazem inicjuj\u0105cemu cykl p\u0142yt dokumentuj\u0105cych laureat\u00f3w Diamentowych Batut &#8211; specjalnej nagrody radiowej dla wybitnych dyrygent\u00f3w. Mo\u017ce spieszono si\u0119,  by Maestro m\u00f3g\u0142 si\u0119 jeszcze p\u0142yt\u0105 ucieszy\u0107, ale ewidentnie kto\u015b nie przes\u0142ucha\u0142 zw\u0142aszcza nagrania <em>I Koncertu fortepianowego<\/em> Brahmsa w wykonaniu Witolda Ma\u0142cu\u017cy\u0144skiego. Jest ono po prostu potworne, poniewa\u017c pochodzi z czas\u00f3w, gdy pianista straci\u0142 ju\u017c wszelk\u0105 form\u0119 i w\u0142a\u015bciwie nie powinien ju\u017c by\u0142 wyst\u0119powa\u0107 (1968 r.). Monumentalne brzmienie orkiestry w <em>Koncercie e-moll<\/em> Chopina te\u017c mo\u017ce dzi\u015b razi\u0107, ale tak si\u0119 go w\u00f3wczas gra\u0142o (1960), a nagranie ma warto\u015b\u0107 historyczn\u0105 r\u00f3wnie\u017c z powodu Artura Rubinsteina. W sumie mo\u017cna by\u0142o lepiej przeszuka\u0107 ta\u015bmotek\u0119 i znale\u017a\u0107 prawdziwe per\u0142y, z kt\u00f3rych jest tu jedna: <em>Livre pour orchestre<\/em> Witolda Lutos\u0142awskiego, kt\u00f3rego to utworu polskiego prawykonania dokona\u0142 w\u0142a\u015bnie Jan Krenz, tworz\u0105c najbardziej kanoniczn\u0105 interpretacj\u0119. I tego nagrania w\u0142a\u015bnie s\u0142ucham pisz\u0105c ten wpis.<\/p>\n\n\n\n<p>Krenz by\u0142 dyrygentem wszechstronnym, co udowodni\u0142 zw\u0142aszcza w latach kierowania WOSPR, a tak\u017ce jako Generalmusikdirektor miasta Bonn &#8211; by\u0142 pierwszym chyba Polakiem, kt\u00f3ry dost\u0105pi\u0142 takiego zaszczytu, i to w \u00f3wczesnej stolicy, a tak\u017ce, o ile mi wiadomo, pierwszym, kt\u00f3ry poprowadzi\u0142 Filharmonik\u00f3w Berli\u0144skich. Z\u0142o\u015bliwi koledzy przezwali go w\u00f3wczas &#8222;Janek-Karajanek&#8221;, ale on si\u0119 tym nie przejmowa\u0142. Zawsze by\u0142 cz\u0142owiekiem i muzykiem bardzo na serio. Mia\u0142o to zapewne niema\u0142o wsp\u00f3lnego z protestanckim etosem. Krenz by\u0142 synem pastora &#8211; <a href=\"https:\/\/www.facebook.com\/175174289346928\/posts\/otton-fryderyk-krenz-75-rocznica-aresztowania-pastoraotton-fryderyk-krenz-189019\/306077799589909\/\">tutaj<\/a> jego relacja ze sceny aresztowania ojca podczas okupacji (kt\u00f3ry odm\u00f3wi\u0142 podpisania volkslisty).<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0142 o sobie, \u017ce urodzi\u0142 si\u0119 muzykiem, mia\u0142 tylko problem z wyborem kierunku. M\u00f3g\u0142 by\u0107 pianist\u0105, chcia\u0142 by\u0107 kompozytorem, a sta\u0142 si\u0119 przede wszystkim dyrygentem, o czym zadecydowa\u0142y wielkie potrzeby w tej dziedzinie w kraju po wojnie. Przez pewien czas jeszcze komponowa\u0142, nawet par\u0119 utwor\u00f3w wykonano na Warszawskiej Jesieni, kt\u00f3ry to festiwal zainicjowa\u0142 wraz z kolegami z Grupy 49, Tadeuszem Bairdem i Kazimierzem Serockim; jego <em>I Symfoni\u0105<\/em> z 1949 r. dyrygowa\u0142 w 1959 r. sam Ernest Ansermet z Orchestre de la Suisse Romande. Tworzy\u0142 te\u017c muzyk\u0119 filmow\u0105, w tym &#8211; znakomit\u0105 &#8211; do <em>Kana\u0142u<\/em> Wajdy. P\u00f3\u017aniej jednak na lata wch\u0142on\u0119\u0142o go intensywne \u017cycie koncertowe.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale stara mi\u0142o\u015b\u0107 nie rdzewieje. W latach 80. Krenz poszed\u0142 \u015bladami Mahlera: w sezonie dyrygowanie, w miesi\u0105cach letnich komponowanie. Zaszywa\u0142 si\u0119 na wsi i, jak m\u00f3wi\u0142, bawi\u0142 si\u0119 w farmera. Zn\u00f3w jego utwory zacz\u0119\u0142y rozbrzmiewa\u0107 na estradach, cho\u0107 niestety rzadko. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce osobi\u015bcie bardzo ceni\u0119 jego kompozycje, ich \u017celazn\u0105 logik\u0119 i konstrukcj\u0119, a zarazem podsk\u00f3rn\u0105 dramatyczno\u015b\u0107. Bardzo \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce nie mog\u0119 tu wrzuci\u0107 ilustracji &#8211; na tubie s\u0105 tylko jego dawne dzie\u0142a, nic z p\u00f3\u017aniejszych lat.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"640\" height=\"480\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2020\/09\/IMG_5953.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-9252\" srcset=\"\/szwarcman\/wp-content\/uploads\/2020\/09\/IMG_5953.jpg 640w, \/szwarcman\/wp-content\/uploads\/2020\/09\/IMG_5953-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 640px) 100vw, 640px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Powy\u017csze zdj\u0119cie pochodzi z ostatniej wizyty Jana Krenza w Filharmonii Narodowej na wykonaniu <em>III Symfonii<\/em>,<a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2018\/02\/03\/wraca-wiek-niepokoju\/\"> 2 lutego 2018 r<\/a>. pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka. Akurat przed chwil\u0105 przywita\u0142am si\u0119 z Maestrem, a zaraz potem podszed\u0142 Edward Dwurnik i za\u017cyczy\u0142 sobie z nim zdj\u0119cia &#8211; st\u0105d moja obecno\u015b\u0107 w tle. Zdj\u0119cie przes\u0142a\u0142a mi tego samego wieczoru partnerka Edwarda, kt\u00f3ra je robi\u0142a. Trudno by\u0142o w\u00f3wczas przypuszcza\u0107, \u017ce to Edward pierwszy odejdzie. Teraz odeszli ju\u017c obaj. Smutno.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zmar\u0142y wczoraj Jan Krenz od ponad dekady ju\u017c \u017cy\u0142 w osobno\u015bci, na emeryturze, wi\u0119c m\u0142odzi go w\u0142a\u015bciwie nie znaj\u0105, a starsi mogli troch\u0119 zapomnie\u0107. Tymczasem by\u0142a to posta\u0107 wielka.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9250"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9250"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9250\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9257,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9250\/revisions\/9257"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9250"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9250"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9250"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}