
{"id":9258,"date":"2020-09-18T00:04:40","date_gmt":"2020-09-17T22:04:40","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9258"},"modified":"2020-09-18T00:07:47","modified_gmt":"2020-09-17T22:07:47","slug":"jak-gdyby-nigdy-nic","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2020\/09\/18\/jak-gdyby-nigdy-nic\/","title":{"rendered":"Jak gdyby nigdy nic"},"content":{"rendered":"\n<p>Zupe\u0142nie jak w normalnym sezonie: premiera baletowa, orkiestra w kanale, dwie przerwy, hostessy z czekoladkami, w bufetach wino si\u0119 leje. Jedyna nowo\u015b\u0107: siedzimy co drugie miejsce, w maskach.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p><em>Korsarz<\/em> z muzyk\u0105 Adolphe&#8217;a Adama mia\u0142 si\u0119 pokaza\u0107 w Operze Narodowej na wiosn\u0119, ale pojawi\u0142 si\u0119 teraz. To spektakl, kt\u00f3ry po raz pierwszy ujrza\u0142 \u015bwiat\u0142o dzienne cztery lata temu w Operze Wiede\u0144skiej; scenograf Manuel Legris opracowa\u0142 go na motywach klasycznej choreografii Mariusa Petipy, ale rozbudowa\u0142 go formalnie, dodaj\u0105c inn\u0105 muzyk\u0119 &#8211; nie tylko Adama (cho\u0107 jego w wi\u0119kszo\u015bci). Nie jest to wi\u0119c ca\u0142kowity skansen, ale pachnie XIX wiekiem. Tak\u017ce efektowna scenografia Luisy Spinatelli jest bardzo klasyczna. Mi\u0142o\u015bnicy tego typu przedstawie\u0144 b\u0119d\u0105 usatysfakcjonowani, zw\u0142aszcza, \u017ce spektakl jest \u015bwietnie ta\u0144czony (a przynajmniej by\u0142 na premierze).<\/p>\n\n\n\n<p>Ta wersja motywu byronowskiego jest zupe\u0142nie inna od pierwowzoru, a tak\u017ce od libretta <em>Korsarza<\/em> Verdiego, kt\u00f3rego s\u0142uchali\u015bmy rok temu w wykonaniu zespo\u0142u Fabia Biondiego. O ile w operze mamy \u0142zawy i tragiczny fina\u0142, to w balecie to nie pasuje, wi\u0119c jest happy end. I nawet je\u015bli w samej ko\u0144c\u00f3wce statek korsarski padnie ofiar\u0105 burzy, to g\u0142\u00f3wni bohaterowie, zakochani Konrad i Medora, budz\u0105 si\u0119 uratowani na pla\u017cy i padaj\u0105 sobie w ramiona.<\/p>\n\n\n\n<p>Bardzo mi si\u0119 podoba, \u017ce w spektaklu Polskiego Baletu Narodowego g\u0142\u00f3wne role ta\u0144cz\u0105 dwie Japonki, Japo\u0144czyk, W\u0142och i troje Polak\u00f3w. A w sk\u0142adzie zespo\u0142u mo\u017cna te\u017c znale\u017a\u0107 Rosjan, Bia\u0142orusin\u00f3w, Amerykank\u0119, Koreank\u0119, Hiszpana, W\u0119gra&#8230; Takie znaczenie s\u0142owa &#8222;narodowy&#8221; mi odpowiada &#8211; ta\u0144cz\u0105 w &#8222;barwach polskich&#8221; ci, co naprawd\u0119 chc\u0105. I wszyscy pracuj\u0105 na zesp\u00f3\u0142. Ale oczywi\u015bcie niekt\u00f3rzy si\u0119 wybijaj\u0105. Dzisiejsi soli\u015bci rzeczywi\u015bcie s\u0105 bardzo efektowni. Znamy ju\u017c dobrze Yuk\u0119 Ebihar\u0119, zgrabn\u0105 i leciutk\u0105 jak motylek: dzi\u015b g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119 Medory ta\u0144czy\u0142a w\u0142a\u015bnie ona, a obok niej kole\u017canka-krajanka Mai Kageyama jako Gulnara. G\u0142\u00f3wnym bohaterem, Konradem, by\u0142 skoczny i zwrotny Patryk Walczak, a przeciwwag\u0105, negatywnym charakterem &#8211; \u015bwietny, gi\u0119tki jak pantera Ryota Kitai. Jeszcze zdrajca Birbanto &#8211; Rinaldo Venuti, oraz Pasza Seyd &#8211; Wojciech \u015al\u0119zak. Ale mn\u00f3stwo jest tu scen zespo\u0142owych. Akcja w tych momentach staje i zmienia si\u0119 w jeden wielki popis. Dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w tej sztuki to gratka, ale dla tych, co nie s\u0105 jej entuzjastami, jest to o wiele za d\u0142ugie, tym bardziej, \u017ce jednak musimy w tych maskach siedzie\u0107. Wychodz\u0105c s\u0142ysza\u0142am, jak pewien pan si\u0119 \u017cali\u0142: &#8211; W trzecim akcie to ju\u017c mi tak g\u0142owa opada\u0142a, \u017ce, kurcze, ba\u0142em si\u0119, \u017ce zasn\u0119. <\/p>\n\n\n\n<p>W pewnym stopniu go rozumia\u0142am. Jednak i troch\u0119 XIX wieku jest czasem w naszej operze potrzebne. Dla odmiany.<\/p>\n\n\n\n<p>PS. Ale nadal \u017cyjemy w \u015bwiecie pandemicznym, a wirus nie omija nawet <a href=\"https:\/\/www.rt.com\/russia\/500912-opera-singer-netrebko-hospitalized-covid\/\">najs\u0142awniejszych<\/a>&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zupe\u0142nie jak w normalnym sezonie: premiera baletowa, orkiestra w kanale, dwie przerwy, hostessy z czekoladkami, w bufetach wino si\u0119 leje. Jedyna nowo\u015b\u0107: siedzimy co drugie miejsce, w maskach.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9258"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9258"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9258\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9260,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9258\/revisions\/9260"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9258"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9258"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9258"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}