
{"id":9261,"date":"2020-09-19T00:22:58","date_gmt":"2020-09-18T22:22:58","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9261"},"modified":"2020-09-19T00:24:57","modified_gmt":"2020-09-18T22:24:57","slug":"pandemiczna-jesien","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2020\/09\/19\/pandemiczna-jesien\/","title":{"rendered":"Pandemiczna Jesie\u0144"},"content":{"rendered":"\n<p>Warszawska Jesie\u0144 jest chyba jedynym festiwalem, kt\u00f3ry rozpoczyna si\u0119 hymnem. Bywa\u0142y ju\u017c r\u00f3\u017cne jego wersje, ale takiej jeszcze nie.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>NOSPR pod batut\u0105 Moniki Woli\u0144skiej wyst\u0105pi\u0142 w kilku mniejszych sk\u0142adach (najwi\u0119kszy mia\u0142 ponad 30 os\u00f3b), wi\u0119c przygotowany ju\u017c do utworu <em>Synergies<\/em> Fran\u00e7ois-Bernarda M\u00e2che&#8217;a zestaw zabrzmia\u0142 jak orkiestra d\u0119ta z pojedynczymi smyczkami. Wspomniany utw\u00f3r, jeszcze z 1963 r., przypomnia\u0142 protoakusmatyczn\u0105 form\u0119 koncert\u00f3w legendarnej Groupe de Recherches Musicales. A przy tym w og\u00f3le nie brzmia\u0142 jak stworzony prawie 60 lat temu. W przesz\u0142o\u015b\u0107 nieco p\u00f3\u017aniejsz\u0105 udali\u015bmy si\u0119 po\u015brodku programu, gdy proMODERN wykona\u0142 znakomicie <em>Eklog\u0119<\/em> Krzysztofa Pendereckiego (przed koncertem poinformowano, \u017ce zar\u00f3wno Warszawska Jesie\u0144, jak i sam NOSPR po\u015bwi\u0119caj\u0105 go pami\u0119ci Pendereckiego i Jana Krenza), i na zako\u0144czenie w utworze Mauricia Kagla <em>Vox humana?<\/em> z 1979 r. Utworze zaskakuj\u0105cym, snuj\u0105cym dramatyczn\u0105 opowie\u015b\u0107, przejmuj\u0105cym wr\u0119cz, opartym na sefardyjskim wierszu o p\u0142acz\u0105cych matkach. Zaskakuj\u0105cym, poniewa\u017c przyzwyczajeni byli\u015bmy raczej do jego ironicznej, erudycyjnej, pe\u0142nej cienkiego humoru przewrotno\u015bci. Z czasem jednak argenty\u0144ski tw\u00f3rca stawa\u0142 si\u0119 coraz powa\u017cniejszy. Ten utw\u00f3r, z udzia\u0142em \u017ce\u0144skiego ch\u00f3ru (Ch\u00f3r FN), by\u0142 mocnym akcentem na koniec.<\/p>\n\n\n\n<p>Przesz\u0142o\u015b\u0107 przeplata\u0142a si\u0119 ze wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci\u0105. Tu kr\u00f3lowa\u0142a przede wszystkim Agata Zubel, kt\u00f3ra wykona\u0142a solo wirtuozowski utw\u00f3r Georgesa Aperghisa oparty na reklamie p\u0142atk\u00f3w kukurydzianych (przypomina\u0142o to troch\u0119 komiksowy utw\u00f3r Cathy Berberian), a ponadto z Cezarym Duchnowskim, anga\u017cuj\u0105c po drodze tak\u017ce muzyk\u00f3w NOSPR, w dw\u00f3ch wsp\u00f3lnych improwizacjach, r\u00f3wnie wirtuozowskich i dowcipnych. Program uzupe\u0142ni\u0142y dzie\u0142a kompozytorek: Brytyjki zamieszka\u0142ej w Berlinie Juliany Hodkinson i m\u0142odej Polki Aleksandry Kacy. Zar\u00f3wno ten pierwszy, z u\u017cyciem gitary elektrycznej solo (uwaga: w programie postarzono solist\u0119, kt\u00f3ry urodzi\u0142 si\u0119 w 1974 r., nie w 1947!) i ma\u0142ego zespo\u0142u, jak ten drugi, z wi\u0119kszym zespo\u0142em instrumentalnym splecionym z elektronik\u0105, eksplorowa\u0142 wyrafinowane brzmienia i \u017cy\u0142 organicznym \u017cyciem. Bardzo dobrze si\u0119 tego s\u0142ucha\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>W sumie ciekawie zacz\u0119\u0142a si\u0119 ta Jesie\u0144, po\u015bwi\u0119cona wsp\u00f3\u0142zale\u017cno\u015bciom muzyki i j\u0119zyka. B\u0119dzie oczywi\u015bcie ograniczona w stosunku do poprzednich plan\u00f3w, ale i te plany nie uciekn\u0105 &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 wykona\u0144, zw\u0142aszcza utwor\u00f3w o du\u017cych sk\u0142adach i spektakli, zosta\u0142a prze\u0142o\u017cona na rok przysz\u0142y. Je\u015bli oczywi\u015bcie b\u0119dzie ju\u017c w\u00f3wczas normalnie. W tym roku niestety niekt\u00f3re koncerty b\u0119d\u0105 do \u015bledzenia tylko w internecie na \u017cywo. Wszystkiego o tegorocznym festiwalu mo\u017cna si\u0119 dowiedzie\u0107 <a href=\"https:\/\/warszawska-jesien.art.pl\/2020\/strona-glowna\">tutaj<\/a>. No i przy okazji tradycyjnie pogra\u0107 w gr\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Warszawska Jesie\u0144 jest chyba jedynym festiwalem, kt\u00f3ry rozpoczyna si\u0119 hymnem. Bywa\u0142y ju\u017c r\u00f3\u017cne jego wersje, ale takiej jeszcze nie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9261"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9261"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9261\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9263,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9261\/revisions\/9263"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9261"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9261"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9261"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}