
{"id":943,"date":"2011-06-12T00:32:25","date_gmt":"2011-06-11T22:32:25","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=943"},"modified":"2011-06-14T20:59:41","modified_gmt":"2011-06-14T18:59:41","slug":"trzy-razy-swieto","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/06\/12\/trzy-razy-swieto\/","title":{"rendered":"Trzy razy &#8222;\u015awi\u0119to&#8221;"},"content":{"rendered":"<p>Pomys\u0142 jedyny w swoim rodzaju. Ale to te\u017c, wydaje mi si\u0119, jedyny utw\u00f3r, z kt\u00f3rym mo\u017cna co\u015b takiego zrobi\u0107. Mo\u017cna go s\u0142ucha\u0107 kilka razy pod rz\u0105d i mie\u0107 wra\u017cenie, \u017ce s\u0142ucha si\u0119 go po raz pierwszy. A jeszcze jak za ka\u017cdym razem jest inny obraz&#8230;<\/p>\n<p>Musz\u0119 jednak powiedzie\u0107, \u017ce po pierwszej z trzech pokazanych tego wieczoru wersji nie chcia\u0142o mi si\u0119 ju\u017c innych. Mimo \u017ce orkiestra wyra\u017anie si\u0119 mocowa\u0142a (og\u00f3lnie jednak szacun, zw\u0142aszcza dla \u0141ukasza Borowicza, kt\u00f3ry za ka\u017cdym razem musia\u0142 bra\u0107 nieco inne tempa, bo ka\u017cda ekipa \u0107wiczy\u0142a do innego nagrania). Mimo \u017ce obrazy Roericha\u00a0by\u0142y niedomalowane. Mimo \u017ce odtworzenie wersji Ni\u017cy\u0144skiego ogl\u0105da\u0142am ju\u017c kiedy\u015b sfilmowane, a nad ostatnim <em>Ta\u0144cem Wybranej<\/em> sp\u0119dzi\u0142am mas\u0119 czasu i s\u0142uchania w k\u00f3\u0142ko z Kasi\u0105 Kozyr\u0105, kiedy przygotowywa\u0142a swoje <em>\u015awi\u0119to wiosny<\/em> &#8211; zawsze jednak ca\u0142kiem inne wra\u017cenie robi rzecz ogl\u0105dana na \u017cywo. Dopiero wtedy w pe\u0142ni rozumiemy, \u017ce to jest ca\u0142o\u015b\u0107. \u017be Ni\u017cy\u0144ski tworzy\u0142 to na bie\u017c\u0105co, do tej muzyki, \u017ce stara\u0142 si\u0119 j\u0105 odda\u0107 w pe\u0142ni w ta\u0144cu, i \u017ce (wraz z asystentk\u0105 Marie Rambert, czyli Miriam Ramberg z Warszawy) stworzy\u0142 podstawy nowoczesnego ta\u0144ca, rewolucj\u0119 ca\u0142kowicie analogiczn\u0105 do tego, co w muzyce zrobi\u0142 Strawi\u0144ski. Ten rodzaj poruszania si\u0119 po scenie szed\u0142\u00a0absolutnie w poprzek temu, co dot\u0105d w tej dziedzinie robiono. Dzie\u0142o pozosta\u0142o niezrozumia\u0142e przez p\u00f3\u0142 wieku, dopiero odmienne, odwa\u017cne\u00a0spojrzenie B\u00e9jarta otwar\u0142o now\u0105 epok\u0119. Znamienne: do 1959 r. by\u0142o tylko, poza premierow\u0105, 14 realizacji <em>\u015awi\u0119ta<\/em>. Po B\u00e9jarcie &#8211; 170, jak podane jest w programie.<\/p>\n<p>Choreografi\u0119 <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=bjX3oAwv_Fs&amp;feature=related\">Ni\u017cy\u0144skiego\/Rambert<\/a> odtworzy\u0142a Millicent Hodson, warstw\u0119 plastyczn\u0105\u00a0Kenneth Archer (1987). Niby dzie\u0142o muzealne. Ale kiedy si\u0119 je obejrzy, wstrz\u0105sa. Zawsze uwa\u017ca\u0142am, \u017ce zar\u00f3wno Strawi\u0144ski, jak Ni\u017cy\u0144ski (obaj z inspiracji <a href=\"http:\/\/www.roerich.org\/pl\/NicholasRoerich_pl.html\">Roericha<\/a> &#8211; ta niesamowita posta\u0107 to osobny rozdzia\u0142) odkryli w tym utworze &#8211; u progu niemal I wojny \u015bwiatowej &#8211; co\u015b strasznego w naturze ludzkiej. Nigdy potem \u017caden z nich nie powr\u00f3ci\u0142 do tej tematyki. Ni\u017cy\u0144ski ostatecznie popad\u0142 w schizofreni\u0119, Strawi\u0144ski poszed\u0142 w estetyzuj\u0105cy neoklasycyzm, a p\u00f3\u017aniej w\u0119drowa\u0142 po r\u00f3\u017cnych stylistykach. <em>\u015awi\u0119to<\/em> by\u0142o jak\u0105\u015b kulminacj\u0105 nie do powt\u00f3rzenia. Szokowa\u0142y nie tylko muzyczne dysonanse, nieregularne, ale transowe\u00a0rytmy\u00a0oraz spos\u00f3b poruszania si\u0119 po scenie (dziko\u015b\u0107 w muzyce i w ta\u0144cu zarazem), lecz tak\u017ce ukazanie mechanizm\u00f3w zbiorowo\u015bci, skierowanych przeciwko jednostce. To przera\u017caj\u0105ce, kiedy Wybrana staje si\u0119 Wybran\u0105 (czyli ofiar\u0105) i d\u0142ugo po prostu stoi na scenie, wszyscy naoko\u0142o ta\u0144cz\u0105, a ona stoi i dr\u017cy, bo wie, co b\u0119dzie. Dopiero przestaje, gdy rusza w sw\u00f3j ostatni &#8211; desperacki i tragiczny &#8211; taniec.<\/p>\n<p>Druga realizacja choreografa <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=JWQ3WR0lbUk\">Emanuela Gata<\/a> by\u0142a dla mnie chybiona, zupe\u0142nie nie na temat. Trzy panie, dw\u00f3ch pan\u00f3w &#8211; wiadomo, jedna za du\u017co. Owszem, starali si\u0119, dobrze ta\u0144czyli, ale niewiele z tego wynik\u0142o. Zw\u0142aszcza, \u017ce go\u0142ym uchem s\u0142ycha\u0107, \u017ce to jest muzyka o zbiorowo\u015bci, nie o kameralnym gronie.<\/p>\n<p>Dopiero wersja <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=UZL4PsV0eh0&amp;feature=related\">B\u00e9jarta<\/a> poprawi\u0142a humor. To te\u017c dzie\u0142o genialne, ca\u0142kiem inaczej, ale na sw\u00f3j spos\u00f3b wyrastaj\u0105ce z tamtego &#8211; gdyby nie Ni\u017cy\u0144ski, nie by\u0142oby B\u00e9jarta. Tu wyd\u017awi\u0119k jest bardziej optymistyczny, wiosna to budzenie si\u0119 do mi\u0142o\u015bci, wszystko jest wi\u0119c bardzo erotyczne, najpierw grupa m\u0119ska wy\u0142ania Wybranego, potem grupa \u017ce\u0144ska &#8211; Wybran\u0105, wreszcie wszyscy si\u0119 spotykaj\u0105. Ka\u017cda nutka jest zilustrowana, ka\u017cdy ruch uzasadniony &#8211; mo\u017cna przecie\u017c. Podobno poziomem nie umywa si\u0119 to do oryginalnego wykonania (tak twierdzi moja siostra, kt\u00f3ra ogl\u0105da\u0142a B\u00e9jarta na \u017cywo w\u00a01970 r.\u00a0z niezapomnianym Woytkiem Lowskim), ale i tak by\u0142o \u015bwietnie.<\/p>\n<p>PS. specjalnie dla <strong>60jerzego<\/strong>: oklaski po ostatniej cz\u0119\u015bci zacz\u0119\u0142y si\u0119 o 21:45.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pomys\u0142 jedyny w swoim rodzaju. Ale to te\u017c, wydaje mi si\u0119, jedyny utw\u00f3r, z kt\u00f3rym mo\u017cna co\u015b takiego zrobi\u0107. Mo\u017cna go s\u0142ucha\u0107 kilka razy pod rz\u0105d i mie\u0107 wra\u017cenie, \u017ce s\u0142ucha si\u0119 go po raz pierwszy. A jeszcze jak za ka\u017cdym razem jest inny obraz&#8230; Musz\u0119 jednak powiedzie\u0107, \u017ce po pierwszej z trzech pokazanych tego [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/943"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=943"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/943\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":962,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/943\/revisions\/962"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=943"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=943"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=943"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}