
{"id":9471,"date":"2021-02-06T23:26:24","date_gmt":"2021-02-06T22:26:24","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9471"},"modified":"2021-02-06T23:26:24","modified_gmt":"2021-02-06T22:26:24","slug":"oresteja-tylko-taka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2021\/02\/06\/oresteja-tylko-taka\/","title":{"rendered":"Oresteja &#8211; tylko taka!"},"content":{"rendered":"\n<p>Podobnie jak w przypadku <em>Bildbeschreibung<\/em>, <em>Oresteja<\/em> Agaty Zubel nie potrzebuje w\u0142a\u015bciwie inscenizacji. Wszystko jest w muzyce.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Utw\u00f3r by\u0142 wynikiem zam\u00f3wienia, jakie Opera Narodowa w ramach istniej\u0105cego w\u00f3wczas cyklu <em>Terytoria<\/em>, po\u015bwi\u0119conego operom wsp\u00f3\u0142czesnym, a tak\u017ce mniej znanym dwudziestowiecznym, z\u0142o\u017cy\u0142a duetowi Agata Zubel &#8211; Maja Kleczewska. By\u0142o to konsekwencj\u0105 wsp\u00f3lnego projektu <em><a href=\"https:\/\/www.zubel.pl\/index.php\/pl\/projekty\/opery\/between\">Between<\/a><\/em> na g\u0142os, elektronik\u0119 i tancerzy (2008 r., premiera w 2010 r.; g\u0142os da\u0142a oczywi\u015bcie sama kompozytorka), a wystawiono ten utw\u00f3r w jednym spektaklu z <em>Sudden Rain<\/em> Aleksandra Nowaka (pisa\u0142am o tym<a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2010\/05\/14\/aleksander-i-agata\/\"> tutaj<\/a>).<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142a wi\u0119c powsta\u0107 &#8222;dramatoopera&#8221;, jak obie artystki to okre\u015bli\u0142y. Sta\u0142o si\u0119 inaczej: muzyka zosta\u0142a zepchni\u0119ta na margines, a na pierwszy plan wysz\u0142o&#8230; no, co? Czytaj\u0105c recenzje z tego spektaklu (premiera odby\u0142a si\u0119 w 2012 r.) widz\u0119, \u017ce mia\u0142am szcz\u0119\u015bcie, \u017ce si\u0119 na to nie wybra\u0142am, patrz\u0105c nawet na same tytu\u0142y: &#8222;Okropeja&#8221;, &#8222;<em>Oresteja<\/em> Kleczewskiej, czyli wymiot teatralny&#8221;, &#8222;Wiele ha\u0142asu o nic&#8221;, &#8222;Patologia w domu Atryd\u00f3w&#8221;&#8230; Krytycy zjechali to od g\u00f3ry do do\u0142u, a wg\u0142\u0119biaj\u0105c si\u0119 w tre\u015b\u0107 recenzji dowiedzia\u0142am si\u0119, dlaczego. Wszyscy uznali, \u017ce to najgorsza realizacja tej re\u017cyserki, ale przy tym wszyscy podkre\u015blali walor muzyki i uwa\u017cali, \u017ce szkoda jej na takie przedstawienie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jedynym wi\u0119c dla niej ratunkiem by\u0142y wykonania koncertowe. Jedno odby\u0142o si\u0119 w Studiu im. Lutos\u0142awskiego w 2017 r. i zosta\u0142o wyemitowane na antenie radiowej Dw\u00f3jki w maju zesz\u0142ego roku. Jesieni\u0105 wykonano te\u017c <em>Orestej\u0119<\/em> we wroc\u0142awskim NFM. Dzi\u015b zagrano j\u0105 w mojej ulubionej (pustej) sali, czyli NOSPR (bardzo si\u0119 st\u0119skni\u0142am, nie by\u0142am tam ju\u017c ponad rok&#8230;) pod batut\u0105 Szymona Bywalca. Niestety by\u0142a to tylko transmisja na \u017cywo, nie mo\u017cna ju\u017c tego koncertu obejrze\u0107 &#8211; ale by\u0142o warto. Nie tylko s\u0142ucha\u0107, ale i ogl\u0105da\u0107 &#8211; \u015bwiat\u0142a te\u017c by\u0142y zaprojektowane z my\u015bl\u0105 o pokazie online.<\/p>\n\n\n\n<p>W nies\u0142awnej pami\u0119ci spektaklu re\u017cyserka doda\u0142a uwsp\u00f3\u0142cze\u015bnion\u0105 warstw\u0119, w tym wiele wulgaryzm\u00f3w w s\u0142owie i obrazie. Po wyrzuceniu tego wszystkiego i pozostawieniu samych tekst\u00f3w z <em>Orestei<\/em> oraz muzyki Zubel pozosta\u0142 (wreszcie) czysty, prawdziwy dramat, kt\u00f3ry ju\u017c w\u0142a\u015bciwie sceny teatralnej nie potrzebuje, a je\u017celi, to tylko takiej, kt\u00f3ra by sz\u0142a za muzyk\u0105 i tekstem. Szepty i krzyki ch\u00f3ru (znakomity Ch\u00f3r Polskiego Radia), splecione z perkusj\u0105 i elektronik\u0105, a na tym tle \u015bpiewacy i przede wszystkim recytuj\u0105ca, ogromnie sugestywna Danuta Stenka, w I akcie wcielaj\u0105ca si\u0119 w rol\u0119 Klitajmestry, a w drugim &#8211; Orestesa. Muzyka osaczaj\u0105ca, g\u0119sta, buduj\u0105ca napi\u0119cie. W drugim akcie do tego niezwyk\u0142y efekt osi\u0105gni\u0119ty prostym \u015brodkiem &#8211; delayem, tj. sytuacj\u0105, gdy solistka, solista czy ch\u00f3r s\u0105 w kanonie sami ze sob\u0105, czyli ze swoim nagraniem; to daje jeszcze wi\u0119ksze zap\u0119tlenie emocji.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety jedyna ilustracja muzyczna, jak\u0105 mog\u0119 tu da\u0107, to <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=LSj69LFuKuc\">wideoklip<\/a>, kt\u00f3ry powsta\u0142 dwa lata temu (nie ma on nic wsp\u00f3lnego ze spektaklem Kleczewskiej ani z wersj\u0105 koncertow\u0105, ale soli\u015bci i ch\u00f3r ci sami). I jeszcze malutka pr\u00f3bka d\u017awi\u0119kowa ze <a href=\"https:\/\/www.zubel.pl\/index.php\/pl\/utwory\/243-oresteja\">strony kompozytorki<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Jutro Agat\u0119 Zubel czeka kolejne wa\u017cne wydarzenie: prawykonanie utworu <em>Triptyque<\/em> w wykonaniu Ensemble Intercontemporain (to ju\u017c trzeci jej utw\u00f3r dla tego zespo\u0142u) w ramach paryskiego radiowego festiwalu Pr\u00e9sences. Koncert zostanie odtworzony 24 marca we France Musique i w naszej radiowej Dw\u00f3jce. Dla frankofon\u00f3w <a href=\"https:\/\/www.ensembleintercontemporain.com\/fr\/2021\/02\/agata-zubel-une-compositrice-percussive\/\">tutaj<\/a> wywiad z tej okazji z kompozytork\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Podobnie jak w przypadku Bildbeschreibung, Oresteja Agaty Zubel nie potrzebuje w\u0142a\u015bciwie inscenizacji. Wszystko jest w muzyce.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9471"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9471"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9471\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9472,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9471\/revisions\/9472"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9471"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9471"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9471"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}