
{"id":9477,"date":"2021-02-14T01:13:57","date_gmt":"2021-02-14T00:13:57","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9477"},"modified":"2021-02-14T01:13:57","modified_gmt":"2021-02-14T00:13:57","slug":"mozart-na-zywo-beethoven-hybrydowy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2021\/02\/14\/mozart-na-zywo-beethoven-hybrydowy\/","title":{"rendered":"Mozart na \u017cywo, Beethoven hybrydowy"},"content":{"rendered":"\n<p>Od ko\u0144c\u00f3wki pa\u017adziernika po raz pierwszy wybra\u0142am si\u0119 na muzyczn\u0105 imprez\u0119 na \u017cywo, wr\u0119cz na premier\u0119. Polska Opera Kr\u00f3lewska wystawi\u0142a oper\u0119 <em>La finta giardiniera<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nie widzia\u0142am tego dzie\u0142a 18-letniego Mozarta od bardzo dawna, od czas\u00f3w Warszawskiej Opery Kameralnej; wystawiono je jeszcze ponadto w 2008 r. w Operze \u015al\u0105skiej, gdzie nie dojecha\u0142am (widz\u0119, \u017ce jest teraz do obejrzenia na VOD). Nie grywa si\u0119 tego cz\u0119sto, bo tod\u0142ugie (prawie trzy godziny), stylistycznie to Mozart jeszcze nie do ko\u0144ca wypierzony, a libretto bez sensu. Dzi\u015b ten bezsens jest jeszcze bardziej jaskrawy: kobieta zostaje prawie zamordowana z zazdro\u015bci przez narzeczonego, kt\u00f3ry, kiedy wydaje mu si\u0119, \u017ce ona ju\u017c nie \u017cyje, po prostu nawiewa. A ona jeszcze za nim goni. spotyka go, kiedy on w najlepsze zaleca si\u0119 do innej i w ko\u0144cu mu wybacza &#8211; istny syndrom sztokholmski. To zreszt\u0105 jeszcze nic; niemal ca\u0142a druga po\u0142owa przedstawienia jest sztucznie zatrzymywana i staje si\u0119 nawet nu\u017c\u0105ca, te nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 ansamble, duety, przed\u0142u\u017caj\u0105ce ca\u0142e qui pro quo, g\u0142\u00f3wni bohaterowie wpadaj\u0105 w szale\u0144stwo i jednocze\u015bnie (!) uwodz\u0105 w nieprzytomno\u015bci s\u0142u\u017c\u0105cego&#8230;  Ale czeg\u00f3\u017c chcie\u0107 od anonimowego libretta do spektaklu komediowego przeznaczonego na u\u015bwietnienie karnawa\u0142u. <\/p>\n\n\n\n<p>Pisa\u0142am tu niedawno o &#8222;nowym Mozarcie&#8221;, czyli odkrytym niedawno utworku, kt\u00f3rego prawykonania dokona\u0142 w Salzburgu Seong-Jin Cho. Pochodzi on ze zbli\u017conego okresu, mo\u017ce nawet jest troch\u0119 wcze\u015bniejszy. <em>La finta giardiniera<\/em> to dzie\u0142o z 1774 r. i cho\u0107 jest bardzo konwencjonalne, to ju\u017c s\u0142yszy si\u0119 zapowied\u017a pe\u0142nej operowej formy kompozytora. Najwi\u0119cej takich przeb\u0142ysk\u00f3w przywodzi na my\u015bl <em>Cosi fan tutte<\/em> &#8211; oper\u0119 o r\u00f3wnie\u017c zwariowanej tre\u015bci, ale oprawionej w s\u0142owny geniusz Lorenza Da Ponte i muzyczny Mozarta. Mam na my\u015bli g\u0142\u00f3wnie duety, a tak\u017ce posta\u0107 pokoj\u00f3wki Serpetty, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna umiejscowi\u0107 mi\u0119dzy niemozartowsk\u0105, ale dobrze znan\u0105 <em>La serva padrona<\/em>, a Despin\u0105 z <em>Cosi<\/em>. S\u0105 momenty szczeg\u00f3lnie dowcipne, jak aria Don Anchise o r\u00f3\u017cnych instrumentach (kt\u00f3re graj\u0105 w momencie ich wymieniania) czy aria Narda (Roberta), kt\u00f3ry \u015bpiewa na mod\u0142\u0119 w\u0142osk\u0105, francusk\u0105 i angielsk\u0105. Ale te\u017c s\u0105 fragmenty po prostu pi\u0119kne, jak duet g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w z ostatniego aktu. Ansamble te\u017c ju\u017c troch\u0119 zapowiadaj\u0105 p\u00f3\u017aniejsze arcydzie\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Przedstawienie w \u0141azienkach bardzo mi\u0142o si\u0119 ogl\u0105da &#8211; Jitka Stokalska (re\u017cyseria), Marlena Skoneczko (dekoracje) i Alisa Makarenko (ruch sceniczny) w pe\u0142ni formy. Bardzo efektowna jest strona wizualna, wykorzystuj\u0105ca projekcje plus poruszaj\u0105ce si\u0119 ekrany i do tego kilka mebli rokokowych; kostiumy r\u00f3wnie\u017c stylowe. No i muzycznie jest dobre: Dawid Runtz prowadzi spektakl z rozmachem, obsada, przynajmniej ta pierwsza (druga b\u0119dzie w niedzielnej premierze), jest efektowna. Jak zwykle najlepsze, w dziesi\u0105tk\u0119 s\u0105 Olga Pasiecznik w roli tytu\u0142owej i Marta Boberska jako Serpetta. Rafa\u0142 \u017burek prezentuje si\u0119 zbyt atrakcyjnie jak na Don Anchise b\u0119d\u0105cego postaci\u0105 w typie Pantalone z <em>commedii dell&#8217;arte<\/em>, za to prawdziw\u0105 <em>vis comica<\/em> prezentuje Witold \u017bo\u0142\u0105dkiewicz jako Nardo. Kolejna para dope\u0142niaj\u0105ca kompletu to Tatiana Hempel-Gierlach, kt\u00f3ra nosi si\u0119 dumnie jako Arminda, i Jan Jakub Monowid, jak zwykle snuj\u0105cy intrygi  jako nieszcz\u0119\u015bliwie zakochany Ramiro.<\/p>\n\n\n\n<p>W pi\u0105tek natomiast obejrza\u0142am w sieci hybrydowe wystawienie koncertowe <em>Fidelia<\/em> z Opery Ba\u0142tyckiej. Nie b\u0119d\u0119 si\u0119 nad tym szczeg\u00f3lnie rozwodzi\u0107, bo w\u0142a\u015bciwy spektakl ma mie\u0107 premier\u0119 we wrze\u015bniu (mo\u017ce ju\u017c b\u0119d\u0119 mog\u0142a pojecha\u0107, kt\u00f3\u017c to wie&#8230;), wi\u0119c to, co obejrza\u0142am, traktuj\u0119 jako pr\u00f3b\u0119. Jako \u017ce by\u0142o to wykonanie koncertowe, pomini\u0119to partie m\u00f3wione z wyj\u0105tkiem <em>accompagnato<\/em>, czyli tych, kt\u00f3re wypowiadane s\u0105 na tle graj\u0105cej orkiestry. Dokonano te\u017c pewnych skr\u00f3t\u00f3w &#8211; nie by\u0142o np. marsza na wej\u015bcie Pizzarra, jednego z najbardziej charakterystycznych moment\u00f3w tej opery. Og\u00f3lnie wygl\u0105da na to, \u017ce trzeba b\u0119dzie jeszcze po\u0107wiczy\u0107. Ze \u015bpiewakami r\u00f3\u017cnie &#8211; najlepsze by\u0142y obie panie, Ewa Majcherczyk jako Marcelina i Katarzyna Wietrzny jako Leonora. Jedna z r\u00f3l by\u0142a wr\u0119cz przykra w s\u0142uchaniu &#8211; Florestan (Jacek Laszczkowski), ju\u017c przy pierwszej, wysokiej, wykrzyczanej wr\u0119cz nucie. P\u00f3\u017aniej nic si\u0119 nie poprawi\u0142o. A\u017c trudno uwierzy\u0107, \u017ce to <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Yb0MMUWj6g4\">ten sam \u015bpiewak<\/a>. Ale niestety troch\u0119 lat min\u0119\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od ko\u0144c\u00f3wki pa\u017adziernika po raz pierwszy wybra\u0142am si\u0119 na muzyczn\u0105 imprez\u0119 na \u017cywo, wr\u0119cz na premier\u0119. Polska Opera Kr\u00f3lewska wystawi\u0142a oper\u0119 La finta giardiniera.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9477"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9477"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9477\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9478,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9477\/revisions\/9478"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9477"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9477"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9477"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}