
{"id":96,"date":"2008-01-20T13:46:07","date_gmt":"2008-01-20T12:46:07","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=96"},"modified":"2011-05-22T16:55:07","modified_gmt":"2011-05-22T14:55:07","slug":"semkow-i-szosta-mahlera","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/01\/20\/semkow-i-szosta-mahlera\/","title":{"rendered":"Semkow i Sz\u00f3sta Mahlera"},"content":{"rendered":"<p><em><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"SemkowJerzy_1.jpg\" src=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/SemkowJerzy_1.jpg\" border=\"0\" alt=\"SemkowJerzy_1.jpg\" width=\"200\" height=\"280\" \/><\/em><\/p>\n<p><em>Jerzy Semkow, \u017ar\u00f3d\u0142o: strona <\/em><a href=\"http:\/\/www.polmic.pl\/\"><em>www.polmic.pl<\/em><\/a><\/p>\n<p>Kiedy raz na par\u0119 lat przyje\u017cd\u017ca do Polski, jest to \u015bwi\u0119to. Orkiestry graj\u0105 pod jego batut\u0105 jak nigdy. Jeszcze jest drugi taki wspanialec, Stanis\u0142aw Skrowaczewski, wci\u0105\u017c wspaniale czynny mimo 85 lat na karku (Semkow jest &#8222;zaledwie&#8221; o pi\u0119\u0107 lat m\u0142odszy), ale jak dla mnie koncerty Skrowaczewskiego s\u0105 o tyle mniej atrakcyjne, \u017ce ostatnio zawieraj\u0105 g\u0142\u00f3wnie symfonie Brucknera, kt\u00f3ry nie jest bohaterem mojego romansu. Co do Mahlera &#8211; przeciwnie, tylko taki romans to do spsychoanalizowania si\u0119 nadaje&#8230; W om\u00f3wieniu programu wczorajszego koncertu w Filharmonii Narodowej kolega muzykolog przytoczy\u0142 anegdot\u0119, jak w ostatnich latach \u017cycia Mahler uda\u0142 si\u0119 po pomoc do Freuda, kt\u00f3ry mia\u0142 potem skomentowa\u0107: &#8222;Mia\u0142em wiele okazji, \u017ceby podziwia\u0107 zdolno\u015bci psychologicznego rozumienia u tego genialnego cz\u0142owieka. \u017badne \u015bwiat\u0142o nie ods\u0142oni\u0142o symptomatycznej fasady jego obsesyjnej nerwicy. To by\u0142o niby dr\u0105\u017cenie studni poprzez tajemniczy budynek&#8221;. O wiele lepiej &#8211; po ponad p\u00f3\u0142 wieku &#8211; rozumia\u0142 go Leonard Bernstein, kt\u00f3ry pono\u0107 wr\u0119cz uwa\u017ca\u0142, \u017ce jest jego reinkarnacj\u0105. Nie tylko wspaniale prowadzi\u0142 Mahlera, ale nakr\u0119ci\u0142 o nim pi\u0119kne programy telewizyjne. Jeden zw\u0142aszcza przejmuj\u0105cy, <em>The Little Drummer Boy<\/em>, analizuj\u0105cy jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 wychodz\u0105c od wiersza z cyklu <em>Des Knaben Wunderhorn<\/em>, symbolizuj\u0105cego dla kompozytora marsz ku zag\u0142adzie w rytmie werbla. Bernstein opowiada w tym dokumencie o stosunku Mahlera do \u015bmierci (&#8222;w ka\u017cdej jego symfonii jest marsz \u017ca\u0142obny&#8221; &#8211; to prawda, cho\u0107 nie zawsze si\u0119 tak nazywa), tak\u017ce w aspekcie religii \u017cydowskiej, kt\u00f3rej w pewnym momencie \u017cycia musia\u0142 si\u0119 wyrzec i j\u0105 wyprze\u0107, z czym wi\u0105za\u0142o si\u0119 poczucie winy&#8230;<\/p>\n<p>Tym razem Semkow dyrygowa\u0142 w\u0142a\u015bnie <em>VI Symfoni\u0105<\/em> Mahlera. Strasznie trudny w s\u0142uchaniu jest to utw\u00f3r, kompozytor zgry\u017aliwie przewidywa\u0142, po prawykonaniu, \u017ce &#8222;trudno jej b\u0119dzie przej\u015b\u0107 przez s\u0142abe z\u0105bki naszej krytyki&#8221;. Nic dziwnego, bo <em>Sz\u00f3sta<\/em> r\u00f3\u017cni si\u0119 bardzo chocia\u017cby od <em>Pi\u0105tej<\/em>, o wcze\u015bniejszych nie m\u00f3wi\u0105c, cho\u0107 elementy ma pozornie te same. Jest marsz, ale rozro\u015bni\u0119ty do potwornych rozmiar\u00f3w, zar\u00f3wno w pierwszej cz\u0119\u015bci, jak w finale. Jest ironiczne i gorzkie scherzo, jest po\u015brodku liryczna cz\u0119\u015b\u0107 wolna, wielkie uspokojenie, kt\u00f3re Bohdan Pociej lubi okre\u015bla\u0107 jako &#8222;czas adagia&#8221; (cho\u0107 tu jest andante). Wszystko jednak sprawia wra\u017cenie jednej wielkiej m\u0119ki. M\u0119ki tw\u00f3rcy (nie myli\u0107 z niemoc\u0105, chodzi o cierpienia &#8222;duszne&#8221;), m\u0119ki odbiorcy. Tylko wykonawcy nie wolno m\u0119ki okazywa\u0107, bo wszystko ma by\u0107 precyzyjnie&#8230; Ale i tak, w przeciwie\u0144stwie do poprzednich symfonii, niewiele melodii da si\u0119 zapami\u0119ta\u0107. <em>Marsz \u017ca\u0142obny<\/em> z <em>Pi\u0105tej<\/em>\u00a0ma bardzo wyrazisty temat &#8211; ten mniej; scherzo jest jeszcze bardziej zgry\u017aliwe i ci\u0119\u017ckie, a jego \u015brodkowa cz\u0119\u015b\u0107 nawi\u0105zuj\u0105ca tradycyjnie do ta\u0144ca ludowego jest mo\u017ce i nieco l\u017cejsza, ale za to ma nieregularny rytm, raz na tzy, raz na cztery, wi\u0119c trudniej by\u0142oby j\u0105 wy\u015bpiewa\u0107 i wyta\u0144czy\u0107 (w programie kolega napisa\u0142, \u017ce przypomina to &#8222;jakie\u015b marionetki ubrane w zat\u0119ch\u0142e ubrania z patetyczn\u0105 niezgrabno\u015bci\u0105 wykonuj\u0105ce niezdarny i brzydki taniec&#8221; &#8211; bo ja wiem, chyba \u017ce to mia\u0142yby by\u0107 takie tyrolskie lalki, jakie widzia\u0142am w Innsbrucku, bo melodia ma w sobie co\u015b tyrolskiego). Wszystko jest wi\u0119c nie tak.<\/p>\n<p>Nadawano tej symfonii podtytu\u0142 <em>Tragiczna<\/em> &#8211; ale nie zrobi\u0142 tego sam Mahler. I nie dziwi\u0119 si\u0119. Ta m\u0119ka to dla mnie nie tyle tragizm, co stracone z\u0142udzenia. Ca\u0142y ogie\u0144, jaki jest w tej symfonii, jest zimnym ogniem, p\u0142on\u0105cym gdzie\u015b pod skorup\u0105 lodu. Tragizm jest dopiero w finale, kt\u00f3ry idzie, idzie do przodu, zn\u00f3w w marszowym wojennym rytmie, niemal triumfalnie, i nagle opada w smutnej niemocy &#8211; a na sam \u00a0koniec straszny akord spada jak piorun, jakby jeszcze by\u0142o ma\u0142o.<\/p>\n<p>Semkow zrobi\u0142 to tak, \u017ce mnie po prostu znokautowa\u0142. Jak zawsze prosty jak struna, elegancki w ruchach, precyzyjny do b\u00f3lu, skonstruowa\u0142 ca\u0142\u0105 rzecz w ten spos\u00f3b, \u017ce napi\u0119cie by\u0142o i\u015bcie hitchcockowskie &#8211; po pierwszym trz\u0119sieniu ziemi wci\u0105\u017c ros\u0142o. Szczeg\u00f3lnie zaimponowa\u0142y mi instrumenty blaszane, kt\u00f3re tak zagra\u0142y w zespole, jak nie w polskiej orkiestrze&#8230; Nikt po tym wykonaniu nie mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce nale\u017cy si\u0119 owacja na stoj\u0105co, i to d\u0142uga&#8230;<\/p>\n<p>Semkow potrafi zmobilizowa\u0107 ka\u017cd\u0105 orkiestr\u0119 &#8211; warszawska studencka te\u017c pod nim gra zawodowo. Teraz patronuje powstaniu nowej orkiestry m\u0142odzie\u017cowej, kt\u00f3r\u0105 wsp\u00f3\u0142tworzy ministerstwo kultury.<\/p>\n<p>Wychodz\u0105c z koncertu spotka\u0142am p. Gabriela Chmur\u0119, kt\u00f3ry przyjecha\u0142 do Warszawy, \u017ceby wzi\u0105\u0107 udzia\u0142 w pierwszych pr\u00f3bach <em>Fausta<\/em> w Operze Narodowej (ma go re\u017cyserowa\u0107 Robert Wilson; premiera odsuwa si\u0119 na \u015bwi\u0119ty nigdy, ale kontrakt jest, wi\u0119c trzeba si\u0119 bra\u0107 za robot\u0119). Zdrowotnie wygl\u0105da OK. Ma kontakty z Krakowem, z NOSPR b\u0119dzie nagrywa\u0142 kolejn\u0105 p\u0142yt\u0119 z symfoniami Mieczys\u0142awa Weinberga. &#8222;<em>Sz\u00f3sta<\/em> Mahlera &#8211; to by\u0142 m\u00f3j po\u017cegnalny koncert z NOSPR-em&#8221; &#8211; powiedzia\u0142. Skomentowa\u0142am, \u017ce to by\u0142o mocne po\u017cegnanie. &#8222;Ja nie planowa\u0142em, tak wysz\u0142o&#8221; &#8211; odpar\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jerzy Semkow, \u017ar\u00f3d\u0142o: strona www.polmic.pl Kiedy raz na par\u0119 lat przyje\u017cd\u017ca do Polski, jest to \u015bwi\u0119to. Orkiestry graj\u0105 pod jego batut\u0105 jak nigdy. Jeszcze jest drugi taki wspanialec, Stanis\u0142aw Skrowaczewski, wci\u0105\u017c wspaniale czynny mimo 85 lat na karku (Semkow jest &#8222;zaledwie&#8221; o pi\u0119\u0107 lat m\u0142odszy), ale jak dla mnie koncerty Skrowaczewskiego s\u0105 o tyle mniej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/96"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=96"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/96\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":862,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/96\/revisions\/862"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=96"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=96"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=96"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}