
{"id":9653,"date":"2021-07-30T23:50:08","date_gmt":"2021-07-30T21:50:08","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9653"},"modified":"2021-07-30T23:50:08","modified_gmt":"2021-07-30T21:50:08","slug":"awangarda-z-mozartem-w-tle","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2021\/07\/30\/awangarda-z-mozartem-w-tle\/","title":{"rendered":"Awangarda z Mozartem w tle"},"content":{"rendered":"\n<p>Nie spodziewa\u0142am si\u0119, \u017ce wystawie po\u015bwi\u0119conej ameryka\u0144skiej awangardzie lat 50.-70. XX w. b\u0119dzie towarzyszy\u0107 muzyka Mozarta. A to za spraw\u0105 Johna Cage&#8217;a.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Zawsze, kiedy jestem w Sopocie, zagl\u0105dam do Pa\u0144stwowej Galerii Sztuki z pewno\u015bci\u0105, \u017ce zastan\u0119 tam co\u015b ciekawego. Nie inaczej jest teraz. Na I pi\u0119trze jest wystawa <em>Od Black Mountain College do pop artu<\/em>, na kt\u00f3r\u0105 eksponaty przyjecha\u0142y z drezde\u0144skiego Archiv der Avantgarden. W Black Mountain College Allan Kaprow tworzy\u0142 pierwsze happeningi i s\u0105 tu jedyne \u015blady, kt\u00f3re mog\u0142y po takich wydarzeniach zosta\u0107, czyli zdj\u0119cia i afisze, tak\u017ce z happening\u00f3w innych artyst\u00f3w: Nam June Paika czy Carolee Schneemann. Ale s\u0105 tu te\u017c rysunki, grafiki i przedmioty. I w\u0142a\u015bnie przedmiotem, a raczej instalacj\u0105 jest <em>Mozartmix<\/em> Cage&#8217;a z 1991 r. &#8211; rozczulaj\u0105ce perpetuum mobile z kaseciak\u00f3w; wygl\u0105da to <a href=\"http:\/\/www.artnet.com\/artists\/john-cage\/mozart-mix-xmCytRoXMo3h28ZU9B6K8Q2\">tak<\/a>. Dzi\u015b ju\u017c mo\u017cna by\u0142oby zrobi\u0107 tak\u0105 instalacj\u0119 w inny, bardziej dyskretny spos\u00f3b, ale czy mia\u0142aby tyle wdzi\u0119ku?<\/p>\n\n\n\n<p>Jest tu w pigu\u0142ce sztuka abstrakcyjna (Rauschenberg, Motherwell, Twombly, de Kooning itp.), jest zgodnie z tytu\u0142em pop art (Warhol, w tym s\u0142ynna zupa pomidorowa Campbella, ale tak\u017ce Roy Lichtenstein) i du\u017co pomi\u0119dzy. W gruncie rzeczy ta wystawa przypomina raczej album rodzinny, sympatyczne wspomnienie.<\/p>\n\n\n\n<p>Na wspomnieniach opiera si\u0119 wystawa na II pi\u0119trze, nosz\u0105ca nazw\u0119 <em>Fotomorgana<\/em>. To pomys\u0142 Roberta Ku\u015bmirowskiego, kt\u00f3ry zaprosi\u0142 te\u017c wielu artyst\u00f3w, w tym swoich student\u00f3w, ale nie tylko. Ku\u015bmirowski znany jest z tworzenia obiekt\u00f3w imituj\u0105cych rzeczywisto\u015b\u0107, szczeg\u00f3lnych scenografii. S\u0105 i tutaj takie obiekty, instalacje, wn\u0119trza, ale przede wszystkim zdj\u0119cia, g\u0142\u00f3wnie stare lub stylizowane na stare. W\u015br\u00f3d zdj\u0119\u0107 s\u0105 i olejne imitacje fotografii, i fotografie modyfikowane, cz\u0119sto do\u015b\u0107 upiorne, jak te autorstwa laureatki Paszportu &#8222;Polityki&#8221; sprzed paru lat Weroniki G\u0119sickiej, kt\u00f3ra stosuje przewrotny kola\u017c, np. na fotografii rodzinnej doklejaj\u0105c dzieciom wymalowane twarze rodzic\u00f3w. Og\u00f3lnie wi\u0119kszo\u015b\u0107 widzianych na wystawie zdj\u0119\u0107 przypomina fotografie trumienne i jest w og\u00f3le w tej wystawie co\u015b trupiego, nie tylko w zdj\u0119ciach zreszt\u0105, ale te\u017c np. na obiektach takich jak st\u00f3\u0142 zastawiony porcelan\u0105 \u015blubn\u0105, ze starymi zdj\u0119ciami m\u0142odych ma\u0142\u017conk\u00f3w, ale te\u017c z elementami rozk\u0142adu r\u00f3wnie\u017c wymalowanymi na porcelanie. Odbijaj\u0105 od tej ca\u0142o\u015bci filmy Kacpra Kowalskiego, specjalizuj\u0105cego si\u0119 w fotografowaniu z lotu ptaka &#8211; czysta poezja, a do tego ciekawa muzyka fortepianowa, kt\u00f3rej zreszt\u0105 nie rozpozna\u0142am. Og\u00f3lnie jednak wystawa interesuj\u0105ca i przygn\u0119biaj\u0105ca zarazem, takie vanitas vanitatum.<\/p>\n\n\n\n<p>Jakby dalszy ci\u0105g mia\u0142am dzi\u015b odwiedzaj\u0105c gdy\u0144skie Muzeum Emigracji, a konkretnie wystaw\u0119 czasow\u0105 <em>Klimaks<\/em>. Te\u017c wiele starych fotografii, specyficznie zaaran\u017cowanych. Ale kontekst jest zupe\u0142nie inny: to zderzenie polskiego my\u015blenia, zwyczaj\u00f3w, osadzenia w przyrodzie kraju pochodzenia, rzuconego w tropiki brazylijskiej Parany czy argenty\u0144skiego Misiones. Po tej emigracji zosta\u0142y nazwiska, jak Juan, Pedro czy Horacio Tarnowski (plantatorzy yerba mate i fotografowie), Enrique Cydejko (pokazany, jak oswaja papu\u017cki) czy te\u017c tak egzotyczne zestawienie jak Guizelia de Almeida Wronski (na wystawie s\u0105 przywiezione z Polski zdj\u0119cia jej dziadk\u00f3w). O przyt\u0142aczaj\u0105cej przyrodzie jest mniej ni\u017c mia\u0142o by\u0107 \u2013 pandemia przeszkodzi\u0142a w zrealizowaniu planowanego wcze\u015bniej kszta\u0142tu wystawy. Ale jest wiele rzeczy wymownych, jak zdj\u0119cie stuletniej bodaj pani o przejmuj\u0105cej twarzy \u2013 w futrze przywiezionym przez jej przodk\u00f3w, kt\u00f3rzy nie mieli poj\u0119cia, do jakiego klimatu jad\u0105. To futro za\u0142o\u017cy\u0142a tylko ten jeden raz, na potrzeby zdj\u0119cia. \u0141adnie o tej wystawie napisa\u0142a <a href=\"https:\/\/www.vogue.pl\/index.php\/a\/poruszajaca-wystawa-klimaks-w-muzeum-emigracji\">Ola Bo\u0107kowska<\/a> w \u201eVogue\u201d. A wie\u0144cz\u0105cy wystaw\u0119 kr\u00f3tki film, kt\u00f3ry opowiada o sile przetrwania i przystosowania storczyk\u00f3w, jest bardzo wymown\u0105, zw\u0142aszcza dzi\u015b, metafor\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b wiele rzeczy nabra\u0142o nowych znacze\u0144. Jak ten cytat z Ortegi y Gasseta na wystawie g\u0142\u00f3wnej: &#8222;Miasta pe\u0142ne s\u0105 ludzi. Domy pe\u0142ne s\u0105 mieszka\u0144c\u00f3w. Hotele pe\u0142ne s\u0105 go\u015bci. Poci\u0105gi pe\u0142ne s\u0105 podr\u00f3\u017cnych. To, co kiedy\u015b nie stanowi\u0142o \u017cadnego problemu, a mianowicie: znalezienie miejsca, obecnie zaczyna by\u0107 powodem nieko\u0144cz\u0105cych si\u0119 k\u0142opot\u00f3w&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie spodziewa\u0142am si\u0119, \u017ce wystawie po\u015bwi\u0119conej ameryka\u0144skiej awangardzie lat 50.-70. XX w. b\u0119dzie towarzyszy\u0107 muzyka Mozarta. A to za spraw\u0105 Johna Cage&#8217;a.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9653"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9653"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9653\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9654,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9653\/revisions\/9654"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9653"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9653"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9653"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}