
{"id":9718,"date":"2021-09-08T23:28:14","date_gmt":"2021-09-08T21:28:14","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9718"},"modified":"2021-09-08T23:28:14","modified_gmt":"2021-09-08T21:28:14","slug":"stravagante-pensiero","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2021\/09\/08\/stravagante-pensiero\/","title":{"rendered":"Stravagante pensiero&#8230;"},"content":{"rendered":"\n<p>Uda\u0142o mi si\u0119 zajrze\u0107 na Wratislavi\u0119 tylko na dwa dni (cho\u0107 \u017ca\u0142uj\u0119 paru wcze\u015bniejszych koncert\u00f3w) i przez chwil\u0119 poczu\u0142am si\u0119 jak na dawnej, dobrej Wratislavii wed\u0142ug formatu stworzonego przez Andrzeja Markowskiego.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nie znaczy to oczywi\u015bcie, \u017ce nie ciesz\u0119 si\u0119 z istnienia NFM z jego wszystkimi salami &#8211; to naprawd\u0119 wspania\u0142a rzecz dla Wroc\u0142awia i wiele pi\u0119knych koncert\u00f3w, tak\u017ce w ramach Wratislavii, tu si\u0119 odby\u0142o i odbywa. Ale jednak zar\u00f3wno wn\u0119trze ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Krzy\u017ca, jak i to, co si\u0119 w nim dzi\u015b rozegra\u0142o, mia\u0142o atmosfer\u0119 szczeg\u00f3ln\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Trudno uwierzy\u0107, ale Huelgas Ensemble obchodzi w\u0142a\u015bnie p\u00f3\u0142wiecze. Oczywi\u015bcie z pierwszego sk\u0142adu nie ma tam ju\u017c nikogo, ale wci\u0105\u017c trwa na posterunku jego tw\u00f3rca Paul van Nevel i zachowuje absolutnie wyj\u0105tkowy poziom. Wyst\u0119py Huelgas Ensemble zawsze przynosz\u0105 niesamowite prze\u017cycia i nie inaczej by\u0142o tym razem.<\/p>\n\n\n\n<p>Koncert ten m\u00f3g\u0142by stanowi\u0107 <em>pendant<\/em> do owego pami\u0119tnego wyst\u0119pu ich rodak\u00f3w, Collegium Vocale Gent, na Chopiejach: by\u0142 przypomnieniem, \u017ce Gesualdo absolutnie nie by\u0142 wyj\u0105tkiem. Manieryzm objawia\u0142 si\u0119 w muzyce do\u015b\u0107 d\u0142ugo i zesp\u00f3\u0142 poprowadzi\u0142 nas od XIV do XVII w. zgodnie z tekstem madryga\u0142u <em>Stravagante pensiero<\/em> Scipione Lacorcii: dziwna my\u015bli, jak\u017ce kr\u0119t\u0105 prowadzisz mnie drog\u0105. W wi\u0119kszo\u015bci tych madryga\u0142\u00f3w i motet\u00f3w pojawia\u0142a si\u0119 chromatyka, kt\u00f3rej Gesualdo by si\u0119 nie powstydzi\u0142 &#8211; autorstwa zar\u00f3wno kompozytor\u00f3w dobrze znanych, jak Cipriano di Rore, Orlando di Lasso, Antoine Brumel czy Luca Marenzio (pami\u0119tam ze studi\u00f3w, jak prof. \u015aledzi\u0144ski na zaj\u0119ciach z historii muzyki nabija\u0142 si\u0119 z tego, \u017ce tekst madryga\u0142u Marenzia <em>Solo e pensoso<\/em> \u015bpiewa pi\u0119\u0107 os\u00f3b, a o wiele ciekawsze by\u0142oby wys\u0142uchanie tego utworu i przekonanie si\u0119, jaki jest niesamowity), jak te\u017c takich, o kt\u00f3rych us\u0142ysza\u0142am po raz pierwszy, jak wspomniany Lacorcia, Giovanni de Macque, Pierre de Manchicourt, Giuseppe Palazzotto e Tagliavia i Michelangelo Rossi.<\/p>\n\n\n\n<p>A tak\u017ce niejaki Solage, dzia\u0142aj\u0105cy we Francji pod koniec XIV w., od kt\u00f3rego rondeau <em>Fumeux fume par fum\u00e9e<\/em> muzycy rozpocz\u0119li koncert, wy<strong>j<\/strong>\u0105tkowo siadaj\u0105c na krzese\u0142kach, trzech pan\u00f3w plus dyrygent. Trudno powiedzie\u0107, o jakim dymku tu mowa, ale z pewno\u015bci\u0105 by\u0142a to jaka\u015b \u00f3wczesna &#8222;trawka&#8221;&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>\u017barty na bok, koncert by\u0142 przepi\u0119kny i ogromnie poruszaj\u0105cy, bo chromatyka by\u0142a dla tych kompozytor\u00f3w \u015brodkiem s\u0142u\u017c\u0105cym w\u0142a\u015bnie podniesieniu temperatury emocji. A je\u015bli to jest robione tak po mistrzowsku, je\u015bli do tego dochodz\u0105 niezwyk\u0142e zabawy z czasem, zatrzymywanie go, tworzenie r\u00f3wnoleg\u0142ych przebieg\u00f3w o r\u00f3\u017cnych tempach, to wychodzi si\u0119 z takiego koncertu z g\u0142ow\u0105 w ob\u0142okach, i to z powodu d\u017awi\u0119k\u00f3w, a nie dymu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Uda\u0142o mi si\u0119 zajrze\u0107 na Wratislavi\u0119 tylko na dwa dni (cho\u0107 \u017ca\u0142uj\u0119 paru wcze\u015bniejszych koncert\u00f3w) i przez chwil\u0119 poczu\u0142am si\u0119 jak na dawnej, dobrej Wratislavii wed\u0142ug formatu stworzonego przez Andrzeja Markowskiego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9718"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9718"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9718\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9719,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9718\/revisions\/9719"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9718"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9718"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9718"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}