
{"id":9734,"date":"2021-09-19T00:28:46","date_gmt":"2021-09-18T22:28:46","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=9734"},"modified":"2021-09-19T11:11:01","modified_gmt":"2021-09-19T09:11:01","slug":"pierwsze-zanurzenie-w-historii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2021\/09\/19\/pierwsze-zanurzenie-w-historii\/","title":{"rendered":"Pierwsze zanurzenie w historii"},"content":{"rendered":"\n<p>Alan Turing &#8211; ta posta\u0107 na rol\u0119 bohatera dzie\u0142a artystycznego bardzo zas\u0142ugiwa\u0142a. Utw\u00f3r Pierre&#8217;a Jodlowskiego jest dobry i mocny, p\u00f3\u0142 godziny szybko zlecia\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Ostatnio panowa\u0142a tendencja, by kompozycje osnute na jakiej\u015b akcji i z udzia\u0142em \u015bpiewu (a i to niekoniecznie), nawet przeznaczone na bardzo ma\u0142e sk\u0142ady, nazywa\u0107 operami. Jodlowski da\u0142 swojemu <em>Alan-T<\/em> podtytu\u0142: wielogatunkowy utw\u00f3r kameralny. I poniek\u0105d s\u0142usznie, cho\u0107 dzie\u0142o ma rozmach, bo bierze w nim udzia\u0142 rzeczywi\u015bcie niewielu wykonawc\u00f3w: pi\u0119cioro instrumentalist\u00f3w (Nadar Ensemble), \u015bpiewaczka (Joanna Freszel) i aktor (Thomas Hauser), a do tego wszechobecna elektronika. Ale co to znaczy: wielogatunkowy? To, \u017ce \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 w nim gra instrumentalna, \u015bpiew, niepokoj\u0105ca warstwa elektroniczna, projekcje, a do tego rzecz si\u0119 dzieje w dekoracjach, sprawia, \u017ce jak najbardziej jest to dzie\u0142o przynale\u017c\u0105ce mo\u017ce nie tyle do opery, co do teatru muzycznego.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ma tu akcji odt\u0105d-dot\u0105d. W libretcie autorstwa niemieckiego pisarza Franka Witzera wymieszane s\u0105 r\u00f3\u017cne w\u0105tki z \u017cycia Alana Turinga. Thomas Hauser pokazuje si\u0119 a to na ekranie ponad scen\u0105, a to na \u017cywo, w roli czysto m\u00f3wionej (troch\u0119 razi, \u017ce po niemiecku). Jest Turingiem, wyznaj\u0105cym swoj\u0105 histori\u0119 albo rozmawiaj\u0105cym ze sztuczn\u0105 inteligencj\u0105 (\u015bwietny pomys\u0142 z elektronicznym g\u0142osem), kt\u00f3rej by\u0142 wynalazc\u0105, a kt\u00f3ra zadaje mu tutaj podstawowe pytania. Znakomitej Joannie Freszel przypada tu rola kolejno trzech kobiet w \u017cyciu Turinga: matki, kole\u017canki Joan, z kt\u00f3r\u0105 na kr\u00f3tko si\u0119 zar\u0119czy\u0142, oraz c\u00f3rki lekarza, do kt\u00f3rego chodzi\u0142 w ostatnich latach \u017cycia, ju\u017c po chemicznej kastracji.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy cz\u0142owiek zdaje sobie spraw\u0119 z barbarzy\u0144stwa, jakie Wielka Brytania wyrz\u0105dzi\u0142a jednemu ze swych genialnych syn\u00f3w tylko dlatego, \u017ce by\u0142 homoseksualist\u0105 i nie chcia\u0142 tego ukrywa\u0107, po prostu \u015bciska w gardle. D\u017awi\u0119ki, kt\u00f3re s\u0142yszymy w tym utworze, wzmacniaj\u0105 te emocje, cho\u0107 s\u0105 ostre, szorstkie, turpistyczne wr\u0119cz, pe\u0142ne udr\u0119czenia. Ca\u0142o\u015b\u0107 jest bolesna i w\u0142a\u015bciwie nie do opowiedzenia. Mo\u017cna to obejrze\u0107 na <a href=\"https:\/\/warszawska-jesien.art.pl\/2021\/program\/program\/18-09\/freszel-hauser-nadar\">stronie festiwalowej<\/a>; to oczywi\u015bcie nie to samo, co na \u017cywo, ale jaki\u015b tam obraz daje. Pod spodem jest jeszcze film z komentarzem kompozytora.<\/p>\n\n\n\n<p>Joanna Freszel bierze te\u017c udzia\u0142 (teraz ju\u017c tylko bierny &#8211; z nagrania) w <em>Czarodziejskiej g\u00f3rze<\/em> Tadeusza Wieleckiego i Adama Dudka &#8211; ta rzecz z kolei zosta\u0142a przez swego kompozytora opatrzona podtytu\u0142em &#8222;opera patologiczna&#8221;. To troch\u0119 \u017cart, bo jest to po prostu instalacja. Znajduje si\u0119 ona w Pa\u0142acu Czapskich, czyli budynku ASP. Wczoraj odby\u0142 si\u0119 wernisa\u017c, na kt\u00f3rym Wielecki gra\u0142 na kontrabasie, Tadeusz Sudnik zajmowa\u0142 si\u0119 elektronik\u0105, a Freszel wydawa\u0142a d\u017awi\u0119ki szemrz\u0105ce i sycz\u0105ce oraz ci\u0119\u017ckie oddechy, a jedynym s\u0142owem, jakie pad\u0142o tu par\u0119 razy, by\u0142o <em>vierunddreisig<\/em>. Trwa\u0142o to chyba kilkana\u015bcie minut, a teraz jest zap\u0119tlone i odtwarzane. T\u0142em s\u0105 rzucane na ekran liczne ruchome obrazy fragment\u00f3w cia\u0142a m\u0119\u017cczyzny &#8211; w domy\u015ble chorego, kt\u00f3ry si\u0119 zapina, rozpina, pr\u00f3buje zje\u015b\u0107 jaki\u015b koszmarny kleik.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b wzi\u0119\u0142am jeszcze udzia\u0142 w wydarzeniu, po kt\u00f3rym mam tylko cich\u0105 nadziej\u0119, \u017ce si\u0119 nie przezi\u0119bi\u0119. Krzysztof Knittel mia\u0142 mie\u0107 pi\u0119kn\u0105 imprez\u0119, mo\u017cna by rzec &#8211; wspomnieniow\u0105, poniewa\u017c w kilkunastu miejscach osiedla Przycz\u00f3\u0142ek Grochowski, zaprojektowanego przez Zofi\u0119 i Oskara Hansen\u00f3w, muzycy mieli gra\u0107 dawne utwory kompozytora, a na zako\u0144czenie troch\u0119 wsp\u00f3lnie poimprowizowa\u0107. Nad s\u0105siaduj\u0105cym z osiedlem jeziorkiem mia\u0142o by\u0107 kilka takich punkt\u00f3w. Tymczasem la\u0142o jak z cebra, mo\u017cna by\u0142o w b\u0142ocie si\u0119 utopi\u0107, i jeszcze na dodatek zacz\u0119\u0142o wia\u0107. Koszmarny pech. W sumie najlepiej wypad\u0142y koncerty w kilku punktach d\u0142uga\u015bnych galerii. Niezwyk\u0142a to budowla (polecam zdj\u0119cia), a jej mieszka\u0144cy przyj\u0119li rzecz bardzo r\u00f3\u017cnie; widzia\u0142am, jak pewien pan z pieskiem awanturowa\u0142 si\u0119, \u017ce ludzie chc\u0105 odpocz\u0105\u0107 i co to w og\u00f3le jest, ale wielu innych, bardzo mi\u0142ych, wci\u0105gn\u0119\u0142o si\u0119 i chodzi\u0142o od wydarzenia do wydarzenia, a nawet robili filmy kom\u00f3rkami. \u017ba\u0142uj\u0119 jednak, \u017ce nie uda\u0142o si\u0119 tego zrobi\u0107 tak, jak mia\u0142o by\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Alan Turing &#8211; ta posta\u0107 na rol\u0119 bohatera dzie\u0142a artystycznego bardzo zas\u0142ugiwa\u0142a. Utw\u00f3r Pierre&#8217;a Jodlowskiego jest dobry i mocny, p\u00f3\u0142 godziny szybko zlecia\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9734"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9734"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9734\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9745,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9734\/revisions\/9745"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9734"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9734"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9734"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}